| Autor |
Wiadomość |
|
tdm
|
Tytuł: Maroko, Tunezja - ogólne porady Post: sobota, 4 lutego 2012, 00:02 |
|
Rejestracja: wtorek, 10 maja 2011, 20:35 Posty: 107
|
|
wybieram się do Maroka, jestem na etapie uzupełniania ekwipunku. Trasa mniej więcej zaplanowana (dookoła), ogólnie mam jakieś pojęcie co tam czeka. Zaliczyłem Egipt ale nie na motocyklu, więc mam masę pytań.
Podzielcie się swoją wiedzą na temat tego co szczególnie warto zabrać akurat w ten rejon, na co zwracać uwagę, np. jakie leki na typowe dolegliwości, jak wygląda kwestia policji, "pomocy drogowej", warsztatów i wulkanizacji w razie awarii, nocleg na dziko czy jednak koniecznie szukać campingu/hoteliku, dostępności stacji i jakości paliwa. Zastanawiam się czy można zostawić zamknięte (disc lock) moto na ulicy i iść np. na zwiedzanie, czy po powrocie nie będzie połowy bagażu przypiętego siatkami, czy koniecznie szukać parkingu strzeżonego i czy takowe są łatwo dostępne. Francuskiego niestety nie znam, czy da się porozumieć z tubylcami innymi niż sklepikarze po ang./niem./ros.?
Będę wdzięczny za wszelkie uwagi.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
PIOTHRUS
|
Tytuł: Re: Maroko, Tunezja - ogólne porady Post: sobota, 4 lutego 2012, 02:55 |
|
Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52 Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
|
|
Paliwo ? ... jesteś na wtrysku :lol: trzeba dbać , unikaj tankowania z butelek , a jeżeli nie da się go uniknąć daj własny T-shirt na filtr :lol: zawsze znajdziesz miejsce gdzie przypilnują motocykla , kradną mniej niż w Warszawie w okolicy Sadyby , a i ludzie są milsi , bardziej uczynni zmienią Ci dętkę :twisted: Dasz radę wszystko wytłumaczyć , nawet łamanym angielskim , są chętni do współpracy . napisz jaki masz plan na priv to może zasugeruje Ci gdzie spać .... a i nie bierz nic na kaca ... reszta w normie żołądek wytrzymuje :wink: nie polecam Agadir - Tanger wybrzeżem nic specjalnego , zrobiłem ... było bez szaleństw fajne ale drugi raz bym się nie wybrał . Nocleg na dziko? , raczej nie ma gdzie ...
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
tdm
|
Tytuł: Re: Maroko, Tunezja - ogólne porady Post: sobota, 4 lutego 2012, 08:58 |
|
Rejestracja: wtorek, 10 maja 2011, 20:35 Posty: 107
|
Hej, dzięki za poradę. Początkowo myślałem o takiej trasie: http://maps.google.pl/maps?saddr=Route+ ... 13&t=m&z=7W sumie racja że Agadir niepotrzebny ale tylko tak można dojechać do Marakeszu trasą widokową od Taroudant przez Asni a wyjechać drugą trasą widokową do Quarzaate. Pomyślę jeszcze nad tym. Wiem że najciekawsze samo południe, tylko jak się tam w ciekawy sposób dostać? Mapa pokazuje mi trasę widokową El-Jadida-Safi-Essaouira, tuż nad oceanem, jechałeś tamtędy? Czy stacje "nie z butelek" są na tyle często że da się tylko tak tankować? Zwłaszcza na południu. Mój motocykl to DL650, na wtrysku, opony bezdętkowe. Na jednym zbiorniku robię 450km + chciałbym wozić zapas na 100km. W niepewnym rejonie takim jak ten chciałbym tankować co 250-300km. Z tą pomocą miejscowych i bezpieczeństwem to przez emoty nie wiem czy żartujesz czy serio mówisz... Czy w większych miastach Maroka są dostępne bankomaty akceptujące polskie karty Visa?
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
ENDUROVOYAGER
|
Tytuł: Re: Maroko, Tunezja - ogólne porady Post: sobota, 4 lutego 2012, 10:17 |
|
Rejestracja: czwartek, 18 grudnia 2008, 10:39 Posty: 94
Lokalizacja: W-wa
|
|
W większości się zgadzam z poprzednikiem. Co do noclegów, to 3/4 naszych była na dziko. Odjeżdżaliśmy od drogi 500 metrów i się rozbijaliśmy. Nigdy nie było problemu. Jak było gęsto zaludniona okolica to pytaliśmy w pierwszym lepszym gaju oliwnym czy możemy się rozbić. Zawsze skutkowało a na dodatek dostawaliśmy poczęstunek. Raz nawet spaliśmy w opuszczonym forcie Legii Cudzoziemskiej ;) Po francusku żaden z nas nie mówi ale dogadywaliśmy się zawsze. Szczerze polecam noclegi na dziko. Stacji paliw jest bardzo dużo. My nie mieliśmy problemów z kiepskim paliwem ale słyszałem, że się zdarza. Dodatkowe paliwo sobie odpuść. Nie ma sensu. Bankomaty dostępne są w większości miast i miasteczek. Pieniądze wypłacają. Uważaj w małych sklepikach spożywczych. Uwielbiają tam oszukiwać klientów na reszcie. Mają swoje sposoby. Licz mniej więcej co ile kosztuje i ile powinieneś zapłacić.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
PIOTHRUS
|
Tytuł: Re: Maroko, Tunezja - ogólne porady Post: sobota, 4 lutego 2012, 10:47 |
|
Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52 Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
|
|
Stacje są praktycznie wszędzie :lol: tylko w górach czy okolicach Merdzugi jest taka konieczność . Essaoira - koniecznie , jest hotel gdzie ocean prawie masz w pokoju :) ja leciałem w drugą stronę Tanger Med -Tetuan-Chechaouen- Fez - Merdzuga-Qarzazat - Marakesz ( Toubkal ) Asni - Agadir - Esaoira - Casablanka - Rabat - Tanger ( groty ) -Ceuta - Tanger Med, oczywiście wąwozy i cała reszta , to wersja soft na jazdę w dwie osoby , wcześniej (kwiecień )byłem na wersji bardziej off. Tanger - El Jabha - potem przez Góry ... Merdzuga - itd Bankomaty są oczywiście , a z bezpieczeństwem nie żartuje , żadnych problemów , oczywiście zostawialiśmy motocykle na parkingach np Fez ( koniecznie z przewodnikiem min 3 godziny ) ale też prosiliśmy w knajpach żeby przypilnowali i zostawialiśmy kaski :) regułą jest zostawianie na noc motocykla pod opieką , zawsze jest jakieś miejsce które poleci Ci hotel , albo miejscowi Ci pomogą . Jak tylko zbliżysz się do miasta natychmiast pojawi się milion naganiaczy ( są bardzo życzliwi , ale max upierdliwi , korzystaj z ich pomocy tylko jak nie masz planu ) czasem to strata czasu , Ja wolę się nie wkręcać w klimat pt. pomoc , bo jest głupio powiedzieć że temat zmierza w nie tą stronę . Naprawdę są max uczynni i jak powiesz że szukasz noclegu , to zwiedzisz wszystko co jest w okolicy nie odpuszczą , mają cash back za przyprowadzenie " gościa " , ale po pierwszym dniu wszystko już będziesz wiedział , a przy odrobinie szczęścia pierwszy " dywan " kupisz w Fezie :lol: Jedyny ratunek to tłumaczenie że jedziesz motocyklem i nie masz miejsca na takie rzeczy , ale odmawiać łatwo nie jest , to też fajne doświadczenie . Tak samo jest z jedzeniem , ciągle coś polecają , unikaj kontaktu wzrokowego , bo jak popatrzysz na kogoś mając obłed w oczach , to już się nie odczepi aż Cie nie nakarmi , prześpi i zaprowadzi do szwagra który robi najlepsze " cokolwiek " czasem idąc odwiedzić piękny widok , "przypadkiem " musisz odwiedzić manufakturę . Jak dasz się zaprosić na Berber Whiskey to już przepadłeś :lol: wybierz najtańszą rzecz którą Ci oferują . To tak na szybko ....ale jest super , byłem juz dwa razy i na pewno jeszcze wrócę , a dwa tygodnie to za mało , zrób założenie max 250 -300 km dzień , inaczej będziesz się spieszył .
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
PIOTHRUS
|
Tytuł: Re: Maroko, Tunezja - ogólne porady Post: sobota, 4 lutego 2012, 10:50 |
|
Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52 Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
|
|
Oni nie oszukują ...w sklepikach , sprawdziliśmy " ONI " nie umieją liczyć , to nieprawdopodobne ale prawdziwe , nie potrafią dodawać mnożyć :lol:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
ENDUROVOYAGER
|
Tytuł: Re: Maroko, Tunezja - ogólne porady Post: sobota, 4 lutego 2012, 10:59 |
|
Rejestracja: czwartek, 18 grudnia 2008, 10:39 Posty: 94
Lokalizacja: W-wa
|
PIOTHRUS pisze: Oni nie oszukują ...w sklepikach , sprawdziliśmy " ONI " nie umieją liczyć , to nieprawdopodobne ale prawdziwe , nie potrafią dodawać mnożyć :lol: :) Mieliśmy taką scenkę: Wchodzimy do sklepu. Kupujemy jakieś produkty na kolację. Młody sprzedawca (ok 14-15lat) liczy, liczy i mówi 150DH. My płacimy 200. On wydaje 50 reszty. W tym momencie wchodzi do sklepu jego matka. Patrzy na nas, potem na niego. Zagląda do siatek, sprawdza co kupiliśmy. Podchodzi do niego. Daje mu w łeb i wydaje nam jeszcze 100DH.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
PIOTHRUS
|
Tytuł: Re: Maroko, Tunezja - ogólne porady Post: sobota, 4 lutego 2012, 11:17 |
|
Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52 Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
|
|
A my kiedyś posadziliśmy gościa żeby pokazał nam jak liczy ... warto to samemu przetestować i pobawić się nie zapomniane wrażenie ... i dlatego się mylą , szkoła nie jest obowiązkowa i to wszystko wyjaśnia :)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
danek-dr
|
Tytuł: Re: Maroko, Tunezja - ogólne porady Post: sobota, 4 lutego 2012, 14:15 |
|
Rejestracja: niedziela, 25 lutego 2007, 19:07 Posty: 2158
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
|
|
Możesz mi wierzyć, forsę to umieją liczyć wszędzie. Przykład endurovoyagera to potwierdza. Może co niektórzy udają jak się skapniesz że za dużo zapłaciłeś. Ja się z naciąganiem tam nie spotkałem. Śmialiśmy się że w czasach gdy u nich rozwijała się medycyna i astronomia to u nas lekiem na wszystko było upuszczanie krwi a niemycie się miało uchronić nas od chorób. :lol:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
PIOTHRUS
|
Tytuł: Re: Maroko, Tunezja - ogólne porady Post: sobota, 4 lutego 2012, 18:51 |
|
Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52 Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
|
|
Masz rację , byli kiedyś z przodu , jednak troszkę im odeszliśmy , religia trzyma ich za jaja :lol: ale naprawdę posadziliśmy chłopaka ze sklepu i poprosiliśmy żeby pokazał jak dodaje i liczy , masakra :( nic nie kumał tak naprawdę robił to na czuja , a aż taki bystrzak z Niego nie był .
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
tdm
|
Tytuł: Re: Maroko, Tunezja - ogólne porady Post: sobota, 4 lutego 2012, 19:03 |
|
Rejestracja: wtorek, 10 maja 2011, 20:35 Posty: 107
|
OK, skłaniam się ku skróceniu trasy i wyrzuceniu Agadiru Wyglądałoby to tak: trasa dłuższa (3,5kkm): http://maps.google.pl/maps?saddr=Avenue ... 16&t=m&z=7trasa krótsza (3kkm): http://maps.google.pl/maps?saddr=Avenue ... 11&t=m&z=7Czy coś ważnego jeszcze przeoczyłem gzie naprawdę warto zajechać? Czytałem w kilku relacjach że w górach Rif obrzucono motocyklistów kamieniami, ktoś pisał że tubylcy go popychali, szturchali, chyba w Fez - mieliście jakieś podobne doświadczenia? W okolicy gór Rif jest trochę tras widokowych ale zastanawiam się czy warto tam jechać. Jest też taki odcinek 250km między El-Jadida a Essaouira nad samym morzem wzdłuż bezludnych plaż, może ktoś był i wypowie się czy warto to zobaczyć czy lepiej nie nadkładać drogi. Ile tubylcy mniej więcej biorą za oprowadzanie? A za pilnowanie motocykla lub parking? Zapłata za pilnowanie rozumiem uzgadniać z góry ale do ręki po powrocie? Jeśli pamiętacie podajcie też mniej więcej ceny tanich hotelików w jakich spaliście. Endurovoyager jeśli idzie o dzikie noclegi to rozumiem że byliście większą grupą, wtedy wiadomo luz, czy w 1-2 motocykle też byś tak polecał? Nie ukrywam że lubię czasem tak zanocować, sporo moich wyjazdów właśnie tak robię.
Ostatnio zmieniony sobota, 4 lutego 2012, 21:37 przez tdm, łącznie zmieniany 1 raz.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
PIOTHRUS
|
Tytuł: Re: Maroko, Tunezja - ogólne porady Post: sobota, 4 lutego 2012, 19:28 |
|
Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52 Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
|
|
Wiesz że najciężej komuś doradzać , ja byłem tam w sumie miesiąc i mało ...nikt nas niczym nie obrzucał , Fez jest tłoczny nie lubią jak się ich fotografuje , sama Esaoira świetna w sumie te miejscówki też , ale Agadir -Tanger to za dużo , musisz sam zadecydować , ja tam się cieszę że widziałem surferów na falach . Zawsze się targuj ... już nie pamiętam ile kosztował przewodnik w Fezie ale sam nawet motocykla nie znajdziesz ... po za tym gość pokaże Ci miejscówki , pamiętaj że musi mieć licencję , mój kuzyn był z takim bez i nagle zgarneła przewodnika policja , a on został sam , dobrze że miał zdjęcie miejsca z samochodem i za kasę go doprowadzili ludzie ... poszukam cen w gpsie bo wpisywałem punkty i za ile ...
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
dudopl
|
Tytuł: Re: Maroko, Tunezja - ogólne porady Post: sobota, 4 lutego 2012, 19:39 |
|
Rejestracja: niedziela, 7 lutego 2010, 20:41 Posty: 2823
Strona WWW: http://www.endurovoyager.com
Lokalizacja: WWA
|
|
Byliśmy w czwórkę. Nawet jak bym był w pojedynkę nie obawiał bym się spać na dziko. Odjeżdżasz od głównej drogi w bok 600m i już masz spokój. Spaliśmy w wielu miejscach byliśmy tam 14 dni, a pod dachem zaledwie pięć razy. Najfajniej było w opuszczonym forcie legi cudzoziemskiej. Miejsce znalazłem fuksem bo chciałem zobaczyć kanion i odjechaliśmy w bok od głównej drogi.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
PIOTHRUS
|
Tytuł: Re: Maroko, Tunezja - ogólne porady Post: sobota, 4 lutego 2012, 22:17 |
|
Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52 Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
|
|
To ja mam chyba niesamowitego pecha , ilekroć ja odjechałem 600 m od drogi pojawiał się sprzedawca pamiątek , bądz okolicznych atrakcji :lol: a w Tunezji w Tamerzie nawet przyjechała straż graniczna :lol: w Cap Serat przyszli właściciele działki , a kiedy indziej rybacy ... więc z reguły śpimy w tanich hotelach ... i jak już pisałem lubię się wieczorem umyć :lol: w Merdzudze oczywiście pod gwiazdami przed kasbą :?
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
dudopl
|
Tytuł: Re: Maroko, Tunezja - ogólne porady Post: sobota, 4 lutego 2012, 22:55 |
|
Rejestracja: niedziela, 7 lutego 2010, 20:41 Posty: 2823
Strona WWW: http://www.endurovoyager.com
Lokalizacja: WWA
|
Też lubimy się umyć [ img ]To nie od razu oznacza wsadzania dupska do wanny :mrgreen: Można być czystym bez wanny. Jak się dziczy po pustkowiach nie trzeba się obawiać handlarz badziewiem. Choć jeden nas dorwał na najwyższej wydmie w Maroko [ img ] [ img ]
|
|
| Na górę |
Offline |
 |