Dzisiaj jest niedziela, 6 września 2026, 18:25


Nowy temat Odpowiedz Strona 1 z 2   [ Posty: 17 ]
Autor Wiadomość
 Tytuł: No, no... Odważyłby się ktoś?
Post: wtorek, 24 lipca 2012, 15:59 
Poeta forumowy

Rejestracja: czwartek, 18 marca 2010, 02:08
Posty: 286
http://www.dailymotion.com/video/xfn6lc_airbag-moto-bering-accident-de-scooter-a-50-km-h_auto :o
Kolo ma cojones, skilla i dniówkę :wink:


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: No, no... Odważyłby się ktoś?
Post: wtorek, 24 lipca 2012, 16:03 
Prozaik forumowy

Rejestracja: poniedziałek, 21 listopada 2011, 19:26
Posty: 397
Strona WWW: http://www.wirtuozizieleni.pl
Lokalizacja: Halinów
odważyć bym się nie odważył, ale przynajmniej ładnie pokazali jakie mogą być skutki jazdy na zwykłym skuterku, A jeszcze co by było, gdyby ktoś miał tylko kask...


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: No, no... Odważyłby się ktoś?
Post: wtorek, 24 lipca 2012, 16:41 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: środa, 15 kwietnia 2009, 17:39
Posty: 1069
Lokalizacja: Podkarpacie
Cytuj:
Kolo ma cojones, skilla i dniówkę :wink:


I etat kaskadera.

Co do skutków to dopiero jak przyziemiłem na motorze zdałem sobie sprawę ile miałem szczęścia jeżdżąc wcześniej na rowerze :)


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: No, no... Odważyłby się ktoś?
Post: wtorek, 24 lipca 2012, 20:11 
Poeta forumowy

Rejestracja: piątek, 23 marca 2012, 22:56
Posty: 229
Lokalizacja: Białystok
Co do roweru, to wcześniej jeździłem w ciuchach kolarskich i mam parę blizn po szlifach i zwichnięcie ramienia które się nie naprostowało. Jednak to co innego, odkąd jeżdżę na motocyklu nie wyobrażam sobie jazdy bez ochrony. Ostatnio w zaprzyjaźnionym warsztacie kumpel pokazuje mi moto, ściganta Kawasaki, patrzę delikatny szlif na boku, trochę przeszlifowanego plastiku o wszystko. Kumpel mówi mi, "żebyś widział gościa który tym jechał, wybrał się w upał w krótkich spodenkach i t-shircie, jechał może 40 km/h gdy musiał ostro hamować, żebyś widział jego plecy, prawie bez skóry na prawie całej powierzchni". Lepiej się trochę pomęczyć, niż potem lizać szlify, czasami wydaje mi się, że upał jest równie nieprzyjemny jak zimno.


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: No, no... Odważyłby się ktoś?
Post: wtorek, 24 lipca 2012, 20:40 
Honorowy bajkopisarz

Rejestracja: niedziela, 3 lipca 2011, 16:50
Posty: 772
Z tym sie zgadzam, sam sie mecze opancerzony w kurtke z ochraniaczami itd bo zbroi sie jeszcze nie dorobilem ale wiem ze w t-shircie jezdzil nie ebde napewno ;P


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: No, no... Odważyłby się ktoś?
Post: wtorek, 24 lipca 2012, 21:06 
Takiemu nie podskoczysz!

Rejestracja: sobota, 18 lipca 2009, 10:30
Posty: 2149
Lokalizacja: Gdańsk
"Ubieramy się na wypadek, a nie na jazdę"

Kto o tym pamięta, żyje (i nawet ma skórę na plecach). :D


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: No, no... Odważyłby się ktoś?
Post: wtorek, 24 lipca 2012, 21:19 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: piątek, 10 lipca 2009, 01:38
Posty: 1752
Strona WWW: http://teamleszcze.com
Lokalizacja: Wroclaw
Mój Kolega zginął w podobnej sytuacji!!! Jechal około 40km/h, był ubrany w najwyzszy model SHOEIa, skórzaną kurtke(profi)...Tylko ON nie przeleciał nad maską a wcześniej się wywrócił i uderzył kaskiem w oponę...skręcił kark :( Gdyby uderzył w błotnik, felge, zderzak miałby większe szanse!. Motocykl wyglądał jakby sie wywrócił na poostoju.
Był wysportowaną, trenującą osobą!!!
Blackdog pisze:
Lepiej się trochę pomęczyć, niż potem lizać szlify, czasami wydaje mi się, że upał jest równie nieprzyjemny jak zimno.

2lata temu, na "sąsiednim" forum wywiazałem dyskusje takim wpisem:

"Taka naszła Orzepa dzisiaj konkluzja!!!
...ale do początku:
Miał ja dzisiaj spraw na mieście z tuzin, więc sobie pomyślał, że na korki to najlepszy TraktorR1200GS. Zawiesił laptopa przez szyje i jazda traktorzyć we Wrocław! Zatrzymuje sie na swiatłach i podjeżdża po mojej prawicy "młody" Adept motocyklizmu na Fazer'ze600, ubrany jak z książki UBARANIEpodstawąBEZPIECZEŃSTWAmotocyklisty...kask integral, kurtka skórzana, rękawice także, z protektorami, spodnie texowe i buty eleganckie wysokie...takie zawodowe/motocyklowe!
Odwracam się w kierunku Ziomka motonity i macham z uśmiechem numer-3 głową, a on patrząc na mnie PÓŁPRZYTOMNYM wzrokiem...zamrugał tylko oczami spod nie otwartej szybki!!!!
Ja jechał typowo na "cwaniaka"...ciemne okulary, kask a'la germańskie wojska motocyklowe, podczas wojny II światowej, spodzień i koszulina krótkie, oraz but sportowy na nie małych stopach!
Ja jeszcze z ciekawości przełączył komp w GSie z "clock" na "temp" i...i qrwa 30st celcjusza w cieniu!!!!!!

NO!!!...i doszli my do puenty:
Ja się pytam, czy Orzep lekko ubrany, przytomny, omiatany/chłodzony wiatrem NIE JEST BEZPIECZNIEJSZY W RUCHU MIEJSKIM, od upoconego Rycerza w kompletnym rynsztunku, ale z opóźnioną reakcją i skrępowanymi ruchami, oraz zaprzątaną głową dojazdem do domu i zrzutem tego wszystkiego z siebie w piździec
Ja się pytam Szanownych?????!

Orzep na "cFaniaku"
p.s. mowa o jezdzie a nie wywrotce...bo wiadomo! Statystycznie wiecej jezdzimy jak sie wywracamy, a i wywrotek jest zawsze mniej jak PRZYTOMNI jestesmy, a nie umeczeni, zakochani, wqrwieni, upojeni, z rozwolnieniem w spodniach ..."


POzdro Orzep

p.s. Każdy jeździ jak chce! Żeby nie było na Mnie :wink:


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: No, no... Odważyłby się ktoś?
Post: środa, 25 lipca 2012, 07:50 
Honorowy bajkopisarz

Rejestracja: niedziela, 18 lipca 2010, 09:34
Posty: 738
Lokalizacja: Birmingham
10% czym i w czym się jeździ, 90% jak się jeździ...

a ponad to wszystko 100% to szczęście, jak go niema to nawet bycie Senną nie pomaga!



Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: No, no... Odważyłby się ktoś?
Post: środa, 25 lipca 2012, 09:00 
Prozaik forumowy

Rejestracja: piątek, 8 kwietnia 2011, 09:06
Posty: 335
Lokalizacja: Berlin/Szczecin/Bydgoszcz
Ale koles zapier... Tak sie wydaje na filmie.

Co do sprawy, kazdy ma prawo do decyzji. Ale mi sie zdaje, ze z ubranymy motocyklistami jest tak:

- sa tacy co jezdza w calym stroju
- i tacy co beda jezdzic w calym stroju

Jak dla mnie kazdy moze latac w japonkach i koszulce na ramiaczkach jesli chce, ale jak mu sie cos stanie to niech nie narzeka pozniej.

Kamyk


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: No, no... Odważyłby się ktoś?
Post: środa, 25 lipca 2012, 14:25 
Aktywny

Rejestracja: środa, 13 czerwca 2012, 20:50
Posty: 198
Lokalizacja: Wrocław
Orzep pisze:
Mój Kolega zginął w podobnej sytuacji!!! Jechal około 40km/h, był ubrany w najwyzszy model SHOEIa, skórzaną kurtke(profi)...Tylko ON nie przeleciał nad maską a wcześniej się wywrócił i uderzył kaskiem w oponę...skręcił kark :( Gdyby uderzył w błotnik, felge, zderzak miałby większe szanse!. Motocykl wyglądał jakby sie wywrócił na poostoju.
Był wysportowaną, trenującą osobą!!!
Blackdog pisze:
Lepiej się trochę pomęczyć, niż potem lizać szlify, czasami wydaje mi się, że upał jest równie nieprzyjemny jak zimno.

2lata temu, na "sąsiednim" forum wywiazałem dyskusje takim wpisem:

"Taka naszła Orzepa dzisiaj konkluzja!!!
...ale do początku:
Miał ja dzisiaj spraw na mieście z tuzin, więc sobie pomyślał, że na korki to najlepszy TraktorR1200GS. Zawiesił laptopa przez szyje i jazda traktorzyć we Wrocław! Zatrzymuje sie na swiatłach i podjeżdża po mojej prawicy "młody" Adept motocyklizmu na Fazer'ze600, ubrany jak z książki UBARANIEpodstawąBEZPIECZEŃSTWAmotocyklisty...kask integral, kurtka skórzana, rękawice także, z protektorami, spodnie texowe i buty eleganckie wysokie...takie zawodowe/motocyklowe!
Odwracam się w kierunku Ziomka motonity i macham z uśmiechem numer-3 głową, a on patrząc na mnie PÓŁPRZYTOMNYM wzrokiem...zamrugał tylko oczami spod nie otwartej szybki!!!!
Ja jechał typowo na "cwaniaka"...ciemne okulary, kask a'la germańskie wojska motocyklowe, podczas wojny II światowej, spodzień i koszulina krótkie, oraz but sportowy na nie małych stopach!
Ja jeszcze z ciekawości przełączył komp w GSie z "clock" na "temp" i...i qrwa 30st celcjusza w cieniu!!!!!!

NO!!!...i doszli my do puenty:
Ja się pytam, czy Orzep lekko ubrany, przytomny, omiatany/chłodzony wiatrem NIE JEST BEZPIECZNIEJSZY W RUCHU MIEJSKIM, od upoconego Rycerza w kompletnym rynsztunku, ale z opóźnioną reakcją i skrępowanymi ruchami, oraz zaprzątaną głową dojazdem do domu i zrzutem tego wszystkiego z siebie w piździec
Ja się pytam Szanownych?????!

Orzep na "cFaniaku"
p.s. mowa o jezdzie a nie wywrotce...bo wiadomo! Statystycznie wiecej jezdzimy jak sie wywracamy, a i wywrotek jest zawsze mniej jak PRZYTOMNI jestesmy, a nie umeczeni, zakochani, wqrwieni, upojeni, z rozwolnieniem w spodniach ..."


POzdro Orzep

p.s. Każdy jeździ jak chce! Żeby nie było na Mnie :wink:


Jak dla mnie to przykład trochę nie bardzo. Bo nie ubierasz się po to, żeby zminimalizować ryzyko wypadku a po to, żeby zminimalizować urazy W RAZIE WYPADKU. Bo jak wiadomo z definicji wypadku: "Wypadek drogowy to nie dające się przewidzieć zdarzenie (...)". Pytanie wg. ,mnie powinno brzmieć: Gdybyś mógł wybrać podczas wypadku w co wolisz być ubrany:
a) w klapki, koszulkę i garnek ZOMO po dziadku,
b) pełny strój +dobry kask.
Nie wiem czy ktoś robił badania czy statystycznie więcej wypadków robią kierownicy ubrani w strój czy w T-shircie i spodenkach. Oczywiście zdarzały się oraz zdarzać się będą wypadki w których ubrani wzorowo motocykliści giną nawet przy małej prędkości a ktoś bez stroju przeżyje przy dużej. Ot kwestia kto ile ma szczęścia.
Ja nie jeżdżę w spodenkach z jeszcze jednego powodu, szkoda stawów kolanowych (z tego samego powodu nie jeżdżę na tzw. "zimnego łokcia" samochodem)

Druga spraw z tym, żeby każdy jeździł w czym chce. Doprowadzasz do wypadku ze swojej winy wymuszając np pierwszeństwo itp. Gość w spodenkach i koszulce przelatuje nad puszką, wali o asfalt: pozdzierana skóra rąk, nóg, brzucha oraz pleców, wybity bark oraz inne nieprzyjemne sprawy których koszty leczenia oraz czas leczenie będzie wysoki i długi.
W drugim przypadku analogiczna sytuacja ale tym razem motocyklista ubrany w dobre ciuchy: zdarta wierzchnia część kurtki, liczne siniaki itp.
Na którego z tych wymienionych przeze mnie motocyklistów wolałbyś w razie wypadku spotkać?


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: No, no... Odważyłby się ktoś?
Post: środa, 25 lipca 2012, 15:33 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: piątek, 10 lipca 2009, 01:38
Posty: 1752
Strona WWW: http://teamleszcze.com
Lokalizacja: Wroclaw
Cytując wątek z "sąsiedniego" forum pytałem o PRZYCZYNY, a nie SKUTKI

Mazi87 pisze:
Jak dla mnie to przykład trochę nie bardzo. Bo nie ubierasz się po to, żeby zminimalizować ryzyko wypadku a po to, żeby zminimalizować urazy W RAZIE WYPADKU. B

Idąc tokiem twego wpisu to Ja: nie ubieram sie w upalne dni po to, by nie spowodowac wypadku .

Pozdro Orzep
p.s. Dla tych co będa pisać, że do 1szej wywrotki itd...
Na jednosladzie okolo 28lat(kilkaLatZawodowo), mnostwo siniakow, otarć. W 1999r złamanie otwarte kolana prawego, jakbym miał ochraniacze, zapewne bym nie złamał!!! Nie neguje, ze ciuchy ochronne są POTRZEBNE!!! Ja wole po miescie(pomimoDoswiadczen) w temp powyzej 30stC byc przytomniejszy, zwinniejszy od UPOCONEGO, PÓŁPRZYTOMNEGO Kolegi w pełnym rynsztunku....bo wtedy mam wieksze szanse na "przewidzenie" wymuszenia, wtargniecia itd


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: No, no... Odważyłby się ktoś?
Post: środa, 25 lipca 2012, 15:47 
Aktywny

Rejestracja: środa, 13 czerwca 2012, 20:50
Posty: 198
Lokalizacja: Wrocław
Orzep pisze:
Cytując wątek z "sąsiedniego" forum pytałem o PRZYCZYNY, a nie SKUTKI

Mazi87 pisze:
Jak dla mnie to przykład trochę nie bardzo. Bo nie ubierasz się po to, żeby zminimalizować ryzyko wypadku a po to, żeby zminimalizować urazy W RAZIE WYPADKU. B

Idąc tokiem twego wpisu to Ja: nie ubieram sie w upalne dni po to, by nie spowodowac wypadku .



Dla tego właśnie podałem def. wypadku :D Ale idąc dalej Twoim tokiem rozumowania to jedziesz bezpieczniej ponieważ wiesz, że w razie wypadku będzie bardziej bolało :P Ja uważam, że to kwestia szczęścia, ponieważ zbyt dużo czynników nie jest zależne od nas podczas wypadku. A co do mojego 2 pytania to cóż.... za to, że nie jesteś ubrany i się pozdzierałeś Ja muszę płacić jako sprawca wypadku (koszty których można było uniknąć bądź je zminimalizować) i to nie jest fajne. I dlatego nie jestem zwolennikiem, żeby każdy jeździj jak chce i w czym chce. Jazda bez zapiętych pasów bezpieczeństwa w samochodzie (poza wyjątkami) jest zabroniona właśnie z owego powodu.


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: No, no... Odważyłby się ktoś?
Post: środa, 25 lipca 2012, 16:20 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: wtorek, 18 listopada 2008, 17:59
Posty: 1230
Lokalizacja: Warszawa
dla rozluźnienia sytuacji:
bez tego air bagu rozwaliłem dwa razy mocniej skodę felicie przy zdeżeniu czołowym i to samym ciałem to znaczy motocykl nie brał udziału w kolizji ... jedna uwaga wracałem z treningu wiec miałem kompletne uzbrojenie
nie chcę jakoś szczególnie nawiązywać do Waszej rozmowy - może trochę do tematu - i nie tyle się odważyłem co przeżyłem taki krasztest, miałem tylko drobne aczkolwiek wredne pęknięcie, prawdopodobnie tylko tyle dzięki odpowiedniemu ubraniu.
a wogóle to piszę o tym żeby się popsiać jaki ze mnie kozak :mrgreen:

PS. całą młodość przelatałem w podkoszulce lub co najwyżej bejsbolówce ... teraz nie mam tyle odwagi.


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: No, no... Odważyłby się ktoś?
Post: środa, 25 lipca 2012, 16:25 
Takiemu nie podskoczysz!

Rejestracja: sobota, 18 lipca 2009, 10:30
Posty: 2149
Lokalizacja: Gdańsk
ROB pisze:
...PS. całą młodość przelatałem w podkoszulce lub co najwyżej bejsbolówce ... teraz nie mam tyle odwagi.

O odwadze trudno cokolwiek powiedzieć, ale zapewne masz więcej rozumu. :D

A pro pos, bodajże na Advrider.com koleś miał taki podpis (luźne tłumaczenie):

"Mam nadzieję, że mój worek z doświadczeniem napełni się zanim opróżni się mój worek ze szczęściem".


Na górę
 Offline   
 Tytuł: Re: No, no... Odważyłby się ktoś?
Post: środa, 25 lipca 2012, 18:34 
Honorowy bajkopisarz

Rejestracja: niedziela, 18 lipca 2010, 09:34
Posty: 738
Lokalizacja: Birmingham
Z pewnością pamiętacie, że kask "działa" do prędkości 50kmh (uderzenie 50kmh-0kmh), powyżej 50kmh obrażenia wewnętrzne są tak duże, że bez znaczenia czy kask jest made in kosmos czy też taniocha z chin ;) Mózg ma taką dyskotekę, że ciężko uniknąć krwawienia (obrzęku).

Ilu z Was lata powyżej 50kmh??

Aha... i żeby nie było, że nawracam na jazdę bez kasków :evil: Zwyczajnie przypominam, że niema co się ślepo zapatrywać w akcesoria, lepiej nauczyć się jeździć bezpiecznie ;)


Na górę
 Offline   
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz Strona 1 z 2   [ Posty: 17 ]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
twilightBB Style by Daniel St. Jules of Gamexe.net
wdrożenie przez iCenter - Strony internetowe Wrocław
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl