 |
| Autor |
Wiadomość |
|
JaroGL75
|
Tytuł: INDIE, HIMALAJE, 2010 Post: sobota, 20 marca 2010, 22:21 |
|
Rejestracja: niedziela, 29 marca 2009, 17:25 Posty: 81
Strona WWW: http://www.wataha.strefa.pl/.
Lokalizacja: Tarnów
|
|
Planujemy wyjazd w Himalaje Indyjskie na motocyklach Royal Enfield. Jako, że bilety mamy kupione i nie ma juz odwrotu zakładam ten wątek aby prosić forumowiczów o praktyczne rady, sugestie itd, które mogą nam w jakiś sposób pomóc (jedzenie, ekwipunek, części do moto). Wzorujemy się na wyprawie Sambora z 2007 roku i chcemy pokonać podobna trasę jak czas pozwoli. Różnica będzie taka, ze my jedziemy na klasykach. Planujemy dojechać do Leh wzdłuż rzeki Sutlej i Spiti przez Nako, Tabo i dalej przez Keylong i przełęcze. Potem Kardung La, Dolina Nubry, Jezioro Pangong i powrót do Leh. Jak wystarczy czasu to jeszcze chcielibysmy pojechać do Padum.
W związku z tym mam nastepujace pytania: Ile czasu zajmie jazda z Delhi do Shimli? Ile czasu zajmie jazda z Shimli do Keylong przez Spiti? Czy z doliny Nubra można przebić się nad jezioro Pangong przez Agham i Shyok tak aby nie wracać przez Kardung La i potem jechać przez Chang La? Jak załatwić wjazd na przełęcz Marmisek La? Czy do Padum jest jakaś inna droga oprócz tej z Kargilu? bo wyczytałem gdzieś, że można z Lamayuru do Zangla dojechać i potem do Padum? Czy z Padum można dojechać przez przełęcz Shingo La do drogi Manali - Leh? Ile czasu zajmie jazda z Kargilu do Padum? Czy ktoś ma namiary na jakiegoś przewodnika, który mógłby nam załatwić wcześniej motocykle? Czy lepiej jest wynająć motocykle czy kupić i potem je wysłać do Polski?
Narazie może wystarczy. Czekam na informacje zwłaszcza od grupy Sambora.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
sambor1965
|
Tytuł: Re: INDIE, HIMALAJE, 2010 Post: sobota, 20 marca 2010, 22:33 |
|
Rejestracja: niedziela, 21 stycznia 2007, 21:23 Posty: 610
|
JaroGL75 pisze: Planujemy wyjazd w Himalaje Indyjskie na motocyklach Royal Enfield. Jako, że bilety mamy kupione i nie ma juz odwrotu zakładam ten wątek aby prosić forumowiczów o praktyczne rady, sugestie itd, które mogą nam w jakiś sposób pomóc (jedzenie, ekwipunek, części do moto). Wzorujemy się na wyprawie Sambora z 2007 roku i chcemy pokonać podobna trasę jak czas pozwoli. Różnica będzie taka, ze my jedziemy na klasykach. Planujemy dojechać do Leh wzdłuż rzeki Sutlej i Spiti przez Nako, Tabo i dalej przez Keylong i przełęcze. Potem Kardung La, Dolina Nubry, Jezioro Pangong i powrót do Leh. Jak wystarczy czasu to jeszcze chcielibysmy pojechać do Padum.
W związku z tym mam nastepujace pytania: Ile czasu zajmie jazda z Delhi do Shimli? Ile czasu zajmie jazda z Shimli do Keylong przez Spiti? Czy z doliny Nubra można przebić się nad jezioro Pangong przez Agham i Shyok tak aby nie wracać przez Kardung La i potem jechać przez Chang La? Jak załatwić wjazd na przełęcz Marmisek La? Czy do Padum jest jakaś inna droga oprócz tej z Kargilu? bo wyczytałem gdzieś, że można z Lamayuru do Zangla dojechać i potem do Padum? Czy z Padum można dojechać przez przełęcz Shingo La do drogi Manali - Leh? Ile czasu zajmie jazda z Kargilu do Padum? Czy ktoś ma namiary na jakiegoś przewodnika, który mógłby nam załatwić wcześniej motocykle? Czy lepiej jest wynająć motocykle czy kupić i potem je wysłać do Polski? Czekam na informacje zwłaszcza od grupy Sambora. Do Shimli do zrobienia w jeden dzien. Z Shimli do Kelong okolo 4 dni. Mozna przejechac z Nubry do Pangong. W ub roku robila to Ola z Jurkiem Marsimek? Nam sie nie udalo. Powiedziano nam w delhi ze permity w Leh, a w Leh ze w Delhi. Porazka. Z tego co wiem to tylko z Kargil. Buduja nowa droge, ale poki co tylko chyba tak. Z Kargil do Padum mozna zrobic w jeden dzien. Ale troche szkoda ;) Najlepiej podobno jest je kupic i sprzedac.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
JaroGL75
|
Tytuł: Re: INDIE, HIMALAJE, 2010 Post: niedziela, 21 marca 2010, 17:22 |
|
Rejestracja: niedziela, 29 marca 2009, 17:25 Posty: 81
Strona WWW: http://www.wataha.strefa.pl/.
Lokalizacja: Tarnów
|
|
Też słyszałem, że najlepiej jest kupić. Tylko wtedy na jakich dokumentach mam jechać? Na umowie kupna-sprzedazy? Co z ubezpieczeniem? No i najwazniejsze jak objedziemy trase to jak znaleźć klienta na moto, żeby nie okazało się, że potem go opre o drzewo i wsiąde do samolotu?
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
motoartur
|
Tytuł: Re: INDIE, HIMALAJE, 2010 Post: wtorek, 23 marca 2010, 00:34 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 16 czerwca 2008, 11:07 Posty: 1430
|
Hej Jaro, Zacząłem dość głęboko drążyć temat. Pisałem do Ciebie jakiś czas temu. Poważnie zastanawiam się czy sam tam nie pojadę. :) Trasa i widoki są porażające. Wg. moich ustaleń: - warto kupić Enfielda tylko gdy będziesz kręcił się tam zdecydowanie dłużej niż miesiąc (utrata wartości ok. 30% jeżeli nie będzie obity, formalności mogą trwać ok. 7 dni roboczych, rejestracja, ubezpieczenie); przy kupnie można podpisać umowę odsprzedaży po powrocie na 99% ale moto będzie zarejestrowane na jakiegoś Hindusa; sensowne jak jeździsz bardzo długo po całym kraju - wynajem np. http://lallisingh.com lub http://www.madaanmotors.com/ - telefon satelitarny jest zabroniony i pakują nawet za kratki; gps ok - np. do Nubra i Pargong Tso potrzebne jest pozwolenie - załatwiasz w Leh albo przez biuro podróży - od strony Spiti (Dankar-Batal) jest w pewnym momencie "pustynia" i dużo piachu, na Enfieldach i standardowym ogumieniu będzie raczej pot i łzy - najlepiej mieć tydzień w zapasie: a. padnie Enfield, b. droga będzie zasypana c. można pokusić się na drogę dookoła (nie wracać przez Manali) i wjechać w boczne przełęcze - dobry opis trasy (patrz załącznik) Oczywiście alternatywą do samodzielnej zabawy z Enfieldami jest przyłączenie się do zorganizowanej wycieczki na Enfieldach. Wtedy odpada problem bajzlu i załatwiania no ale oczywiście to nie to samo. Nie wiem czy wcześniej byliście w Indiach ale tam jest organizacyjny hardkor. Cokolwiek się robi to trwa całymi dniami. Wymiana 100$ w banku na prowincji moim ostatnim razem trwała ponad 2h! Bank of Baroda czy jakoś tak... Wolę nie myśleć jak wygląda załatwianie czegokolwiek a propos moto. Kupowanie Enfielda rejestracja na Hindusa potem wyrejestrowanie, załatwienie transportu, oclenie i sama wysyłka potrwa wieki. Mandaan coś takiego robi ale jak widać np. http://www.madaanmotorsthief.com potrafi oszukać. Zabawa w to nie ma sensu. Moim zdaniem trzeba albo wynająć moto (oczywiście w dobrym stanie - jeszcze szukam kogoś godnego zaufania po różnych Indyjskich PeZetMotach) lub po prostu przyłączyć się do jakiejś wycieczki. Kiedy dokładnie jedziecie? ps. Cytuj: According to Indian legislation, motor vehicles are sold and registered in the name of Indian residents only. These persons must possess proof that they pay income taxes and are permanent residents in India.
The Indian Customs authorities have agreed to ensure that vehicle entries and exits are efficiently recorded so as to avoid unjustified customs claims.
According to Indian legislation, only those persons who reside in India and are in possession of proof of their residence - are eligible to purchase and register vehicles in their name.
Foreigners are, however, permitted to purchase vehicles in India for direct exportation abroad through regular "Import Trade Control Policy", but these vehicles may not be registered in India.
Any individuals who may have succeeded in the past in purchasing and Registering motorcycles or other vehicles in India have done so illegally and may be held liable under Indian law.
Under no circumstances may a CPD be issued (outside of India) for a vehicle purchased in India or bearing Indian registration plates.
The issuing clubs are asked to bring this information to the attention of members traveling to India."
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
JaroGL75
|
Tytuł: Re: INDIE, HIMALAJE, 2010 Post: wtorek, 23 marca 2010, 19:23 |
|
Rejestracja: niedziela, 29 marca 2009, 17:25 Posty: 81
Strona WWW: http://www.wataha.strefa.pl/.
Lokalizacja: Tarnów
|
|
Motoartur dzieki za zainteresowanie. Wyjeżdżamy 15.08, a wracamy 7.09. Z tych wzgledów o których piszesz właśnie wydaje mi sie, że wynajecie sprzętu będzie najmniej czasochłonne. Tylko właśnie gdzie? i za ile? Z logistycznego punktu widzenia najlepiej byłoby startować z Chandigaru lub Shimli, ale tam ponoć mało wypozyczalni stad pewnie tylko Delhi wchodzi w grę. Bo tak to po przylocie w pociąg i w stronę Shimli. nie musielibysmy się męczyć w Delhi w 16 milionowym miescie. W Indiach niestety nikt z nas nie był, więc zdaje sobie sprawę ze idziemy trochę na zywioł, ale staramy sie jak najwiecej dowiedzieć, stąd tez ten temat w którym prosimy o wszelkie rady i sugestie dotyczące papierów, jedzenia, spaniam ekwipunku, części do RE itd. A ty kiedy myslisz się wybrać? Jak coś się dowiesz to daj info.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
talaxon
|
Tytuł: Re: INDIE, HIMALAJE, 2010 Post: sobota, 27 marca 2010, 01:28 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 5 listopada 2007, 02:09 Posty: 23
Lokalizacja: Śrem
|
|
jaro - cisza jest zawsze przed burzą
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
motoartur
|
Tytuł: Re: INDIE, HIMALAJE, 2010 Post: sobota, 27 marca 2010, 04:14 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 16 czerwca 2008, 11:07 Posty: 1430
|
Właśnie wróciłem z mojego prywatnego otwarcia sezonu i trafiłem na stronę http://royalisci.pl/ :) Panowie już *drugi* raz importują osobiście Enfieldy. Jednak jakoś można, ale mają dużo czasu na wszystko. Kupili już maszyny i jadą w trasę 14444km do Polski. Na ich stronie można przeczytać że załatwiali wszystko ok. 7 dni. wraz z "remontem" niektórych egzemplarzy.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
talaxon
|
Tytuł: Re: INDIE, HIMALAJE, 2010 Post: czwartek, 8 kwietnia 2010, 23:36 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 5 listopada 2007, 02:09 Posty: 23
Lokalizacja: Śrem
|
|
i jakie wrażenia po spotkaniu ?
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
JaroGL75
|
Tytuł: Re: INDIE, HIMALAJE, 2010 Post: niedziela, 11 kwietnia 2010, 16:31 |
|
Rejestracja: niedziela, 29 marca 2009, 17:25 Posty: 81
Strona WWW: http://www.wataha.strefa.pl/.
Lokalizacja: Tarnów
|
|
Wrażenia dobre. Nastawienie bojowe. Dużo jeszcze przed nami, a czasu coraz mniej. Motory nadal nie załatwione, ale naszczęście niektórzy forumowicze cos próbują nam pomagać, więc jesteśmy optymistycznie nastawieni. W kazdej chwili sytuacja moze sie zmienić. Szkoda tylko że fachowych rad nie udziela nam nikt z grupy Samborowej poza nim właśnie.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
motoartur
|
Tytuł: Re: INDIE, HIMALAJE, 2010 Post: wtorek, 18 maja 2010, 20:30 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 16 czerwca 2008, 11:07 Posty: 1430
|
|
Jak sytuacja?
Zebrałem dużo dodatkowych informacji. Jak macie jeszcze jakieś poważne wątpliwości to daj znać.
ps. Dowiedziałem się z pierwszej ręki, że ta trasa uważana jest w Indiach za "emerycką" lub dla "nowożeńców" :lol: Jednak oni mają ogólnie luźne podejście do wszystkiego co widać po spadających ciężarówkach i karetkach ;)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
motoartur
|
Tytuł: Re: INDIE, HIMALAJE, 2010 Post: środa, 19 maja 2010, 20:37 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 16 czerwca 2008, 11:07 Posty: 1430
|
dobra moto mapa Ladakhu (zaznaczone noclegi, paliwo i przełęcze): http://tinyurl.com/27k5pnmDostałem parę info od znajomego z Indii: Srinagar - Leh jest już oficjalnie otwarta od jakiegoś czasu, Manali - Leh została nieoficjalnie wczoraj otwarta ale warunki są fatalne. Oficjalnie tego nie ogłosili ponieważ może jeszcze zamkną tę trasę na tydzień albo dwa. Wszystko zależy od pogody. Aktualnie jest ruch lokalny, żywność, paliwo i dodatkowo pchają się całe garnizony armii "na własne ryzyko". Bara-lacha została zamknięta ze względu na osuwanie się ziemi. Główne obozowiska zaczną w pełni funkcjonować dopiero od +/- 10-15 czerwca. np. Sarchu Camp (H I M A L A Y A N S A G A corp) Cytuj: Kindly note that Manali leh road opens up towards end of May and in early June we can provide you tent accommodation but our camp may not be fully functional by 4th June 2010 and would normally start 100% operation only by 10th June. Our camp equipment reaches Sarchu only after road opens up and setting of entire camp taken about 10 days
Zdjęcie z trasy z ostatniego poniedziałku:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
motoartur
|
Tytuł: Re: INDIE, HIMALAJE, 2010 Post: czwartek, 20 maja 2010, 11:49 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 16 czerwca 2008, 11:07 Posty: 1430
|
JaroGL75 pisze: W Indiach niestety nikt z nas nie był, więc zdaje sobie sprawę ze idziemy trochę na zywioł, ale staramy sie jak najwiecej dowiedzieć, stąd tez ten temat w którym prosimy o wszelkie rady i sugestie dotyczące papierów, jedzenia, spaniam ekwipunku, części do RE itd. OK. W tym roku niestety już nie dam rady jechać więc tak czy siak wyrzucam to co nazbierałem. Może się przyda: CiuchyJeżeli jedziecie z Deli do Leh to trzeba ubrać się warstwami jak na cały sezon - od zimy do lata i zabrać kombinezony przeciwdeszczowe. Części potrzebne do RE (komplet najszybciej załatwicie przez wypożyczalnię lub warsztat): Cytuj: For your bike :- 1. Luggage carrier/ Saddle bag. (For saddle bags, visit http://www.cramster.in/default.php) 2. All important tools for your bike. 3. Tyre tubes. (2 in number) 4. Spark plug. (1 in number) 5. Clutch cable. (2 in number) 6. Front brake cable. (For bikes with drum brake only – 1 in number) 7. Accelerator cable. (1 in number) 8. Head light bulb. (1 in number) 9. Tail light bulb. (1 in number) 10. Electric fuse. (1 in number) 11. Chain link lock. (1 in number) 12. Brake lever, clutch lever, Yoke. 13. Point, Point condenser and Charging rectifier. (Only if your bike is with point) 14. Any 2T oil or engine oil for top up in your bike. 15. Funnel. 16. Spare bike key. (Preferably leave it with us or a friend.) 17. Polythene for bags covering luggage/ bike in rain and dust.. 18. Jerry can 3 to 5lts for petrol for your bikes. 19. Bungee cords for your luggage. (At least 5 bungee cords) 20. Net bungees for your luggage. (2-3 net bungees) 21. Rope/ Twine. 22. Insulation tape. 23. Puncture kit/ + tire levers + valve pin. 24. Brake shoes. 25. Good rear view mirrors Note: Before the trip, get a complete service done (Change - Oil and all cables, Check and replace if necessary - Brake shoes, chain- sprockets set , Sparkplugs, Air filter etc.) Cytuj: SPARES+ Acc
Spark Plug Clutch Cable Accelerator Cable Front brake Cable Spare Tube -2 Duplicate Set of Keys Half litre Engine Oil 5-Litre Jerry Can for Petrol - 2 Chain Link Spare Headlight- Halogen Spare Tail Light Tool-Kit Petrol Pipe Spare Fuses Insulation Tape Luggage carrier/Saddle bags SpanieNa trasie jest kilka obozowisk z namiotami - zaznaczone na mapce powyżej (różne opcje, od tańszych po np. 2000rp za 2os. + 3 posiłki - kolacja, śniadanie, prowiant na drogę). W miastach dochodzą do tego "hotele". W okresie w którym jedziecie będzie raczej cieplej więc dodatkowy śpiwór jest opcjonalny ale jest ryzyko, że komuś będzie zimno. Jednak zawsze polecam zabrać przynajmniej jakiś cienki śpiwór czy wkładkę - pościel "hotelowa", pociągowa itp bywa różnej czystości. JedzenieZasada taka jak wszędzie poza wszystkimi bardziej sterylnymi państwami: - woda do picia i mycia zębów TYLKO z oryginalnie zamkniętych butelek. W Indiach często oprócz zgrzewanego korka dodają na niego folię termokurczliwą. Na lotnisku zobaczycie jak te butelki powinny dobrze wyglądać. - ZERO sałatek (myte wodą, znajomy który siedział w Delhi dwa lata, raz pojechał do Goa gdzie jest więcej europejskiego, zjadł sałatkę i skupiał się go tak że trafił na 2 tygodnie do szpitala) - ZERO lodu - unikajcie mięsa, które należy jeść je tylko w sprawdzonych miejscach np. z Lonely Planet lub tam gdzie jest czysta kuchnia i MEGA ruch, gdzie indziej może trafić się "worm" i nie wiem czy warto ryzykować - unikajcie starego lepkiego ryżu, który jak długo leży może przynieść wiele atrakcji - jeść tam gdzie jest duży ruch i to co najwięcej sprzedają (większy obrót = mniej starego jedzenia) - wszystko gotowane albo pieczone lub suszone i najlepiej w miarę ostre ale bez przesady - unikajcie maksymalnie ostrych potraw które mogą skupiać się ponieważ są po prostu maksymalnie ostre (jak np. kebab w Wawie na al.JP2) - jedzcie czekoladę - popijać wszystko colą i odkażać się wódką (na Okęciu kupcie sobie po 2 małe PLASTIKOWE butelki Sobieskiego) lub rumem Indian Old Monk Rum. Z alkoholem bywa tak że w niektórych regionach jest zabroniony i łatwiej dostać np. haszysz więc kupcie małe butelki w PL. - jak coś zaczyna kręcić to najlepiej profilaktycznie łyknąć Nifuroksazyd - jak już leci i bardzo boli brzuch to najlepiej łykać Xifaxan (na jelita, biegunka podróżnych) lub w extremum rozpuścić Debridat i wypić (pobudza cały układ pokarmowy od przełyku po ... i pozwala szybko pozbyć się wszystkiego i leczy), jednak przeważnie biegunka trwa tylko jeden dzień i po porostu trzeba zrobić sobie przerwę, jeść coś suchego i lekkostrawnego plus pić DUŻO wody Mimo stosowania się do powyższego mnie i tak złapało tuż przed wylotem. Podejrzewam o to takie trójkątne "paszteciki", które zamiast mięsa miały paprykową masę - max czerwona i max ostra. Zjadłem to bo już niczego innego nie było do kupienia. skupiał się mnie wieczorem jak nigdy. Przeszło jak odsiedziałem ile trzeba, popiłem wódką, zjadłem nifuroksazyd i jakieś lekkie jedzenie plus ciapati. Zamiast kropek powinno być r.o.z.e.s.r.a.ć Forum automatycznie cenzuruje... Przepraszam za słownictwo ale nie ma bardziej adekwatnego określenia tego zjawiska w Indiach :) Zdrowie- ubezpieczenie na Indie - wszystkie potrzebne szczepionki - chorobę wysokościową można minimalizować. główna zasada jechać wysoko, spać nisko. Pomaga też picie wody, łykanie aspiryny jak komuś pomaga, unikanie dłuższego przebywania na wysokich przełęczach, szczytach itp (trasa ciągle idzie w górę i w dół), dłuższe zaklimatyzowanie się na niższej wysokości np. w Manali i gdzieś po środku. PozwoleniaPangong, Tso-Moriri, Khardung w Leh (czeka się od 2h do jednego dnia) pozostałe chyba w Manali MapaMam Garmina na Indie. Jeżeli będziesz kiedyś w Warszawie to możemy spróbować pokombinować z mapą. W Deli weźcie prepaid taxi do Pahar-Ganj - kupon kupuje się w budkach taxi w hali przylotów. W taxi powiedzcie że macie zarezerwowany hotel, że byliście w Indiach już 3 razy i nie wdawajcie się w dyskusje, bo zwiezie Was gdzie indziej i zapłacicie nawet 5 razy więcej niż na Paharze a warunki będą porónywalne. Poproście żeby podjechał na Pahar od strony dworca kolejowego. Okolica wygląda jak jeden wielki kanał ale nie przejmujcie się i poszukajcie jakiegoś hotelu. Na 90% jest tam bezpiecznie i w dużej grupie nie macie się czego obawiać. To jest mekka budżetowych turystów. Hotele są ukryte w bocznych uliczkach odchodzących od głównej "promenady" ze sklepikami. Na 100% znajdziecie jakieś tanie, czyste spanie za ok 300-400rp. Potem pojedźcie (rykszą lub super czystym metrem) do sąsiedniej dzielnicy Karol Bagh gdzie są zlokalizowane wypożyczalnie i warsztaty z RE. Na 100% znajdziecie tam dobre motocykle. Może warto w Polsce zobaczyć jak taki RE wygląda i na co zwrócić uwagę? Jest jakiś klub RE w Polsce. Sprawdźcie tych z http://www.madaanmotorsthief.com i http://lallisingh.com Jednak różnie z nimi bywa i są drodzy. Jak nie u nich to u innych. Pamiętajcie, że trzeba się targować zwłaszcza że bierzecie więcej sprzętu. Przykładowe lokalizacje motocyklowe z Karol Bagh: http://maps.google.pl/maps?f=q&source=s ... 14935&z=16Z Delhi bierzecie National Highway 1 na północ i dzida :) :!: :!: :!: Oczywiście nie byłem w Ladakhu osobiście, ale nie wydaje mi się, że organizacja takiego wyjazdu będzie jakimś wielkim problemem. Tę trasę co rok pokonuje tysiące motocyklistów. Trzeba się tylko rozsądnie przygotować i nie robić totalnego kamikaze. Najważniejsze jest wypożyczenie motocykli w dobrym stanie, pogoda na trasie i wasze umiejętności jeździeckie na RE. Potem tylko pytajcie lokalnych i innych na RE jeżeli będą jakieś wątpliwości. Poza tym Indie szybko się zmieniają i to już nie jest to co było kiedyś. Na 100% nie w tych uczęszczanych miejscach.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
motoartur
|
Tytuł: Re: INDIE, HIMALAJE, 2010 Post: czwartek, 20 maja 2010, 18:36 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 16 czerwca 2008, 11:07 Posty: 1430
|
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
motoartur
|
Tytuł: Re: INDIE, HIMALAJE, 2010 Post: czwartek, 20 maja 2010, 18:43 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 16 czerwca 2008, 11:07 Posty: 1430
|
|
cd
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
motoartur
|
Tytuł: Re: INDIE, HIMALAJE, 2010 Post: czwartek, 20 maja 2010, 18:59 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 16 czerwca 2008, 11:07 Posty: 1430
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
Kto jest online |
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość |
|
Nie możesz tworzyć nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|
 |