witam Towarzystwo,
"Co to jest? Tylko nie mów że to kupiłeś?"
To były pierwsze słowa mojej przyszłej żony kiedy w pewien niedzielny poranek pojawiłem się w domu...Jakże miłe przywitanie, pomyślałem sobie - choć minę pewnie miałem jak mokry kundel.
W domu cisza.Tak przeszła niedziela - ale wiadomo - dzień święty to i pewnie luba też z radości skakać nie chce i chrześcijan niepokoić.
W poniedziałek już lepiej, przypomniała sobie moje imię, wytknęła że mógłbym coś w domu zrobić, że znów deskę osikałem. Jest kontakt, jest nieźle - pomyślałem.
Zakup "motóra" nieco pod wpływem starczej demencji...ale udany po dziś dzień.
Kiedyś tam "za gówniarza" miałem dt80, ale jakieś chyba z promocji było bo szybko sprzedałem. Później już tylko samochody - tak mnie wciągnęły że zapomniałem o pyle na kurtce, tym pyle z poprzedniej drogi...
Moja mysz jest już pełnoletnia ale i tak się cieszę, jest moja a nie kredytowana.
Poskładana w roku 1992 przez malutkich japończyków ich malutkimi paluszkami.
Jaki to był udany rok!
Machałem radośnie workiem na buty idąc do szkoły i nawet przez myśl mi nie przyszło że gdzieś, ktoś tam w krainie video odtwarzaczy Panasonic składa coś, co teraz w kuchni stoi.
Dobrze, dość już zanudzania...
Chętnie bym poznał Was i dzięki wam wiele ciekawych miejsc w Polsce
Jestem miły i sympatyczny, lubię chleb ze swojskim smalcem i kiełbasę z grilla.
Oto moja pani
Dokto
R - pierwszego kontaktu.
[ img ][ img ][ img ][ img ]Dziękuję za uwagę.
rockabilly