Jestem na etapie wyboru motocykla dla żony i zaczęło się. Wczoraj pokusiłem się o wycieczkę do Wolina po NX 250 ( z opisu oczywiście miód malina, nie katowany po remoncie) no i jak to bywa opis miną się ze stanem faktycznym.
[ img ]Poniżej w punktach co poszło nie tak:
1) Wyciek oleju z pod głowicy
2) Wyciek oleju z pokrywy bocznej silnika
3) Łańcuch skończony
4) Guma od filtra powietrza nie założona na gaźnik
5) Podobno wymieniony rozrząd i zawory - oczywiście dowodów na remont brak (żadnych faktur od mechanika, paragonów na części, starych części do wglądu)
6) Zawieszenie niesamowicie mięknie. Motor ugiął się pod moim ciężarem - może tak powinno być? Nie wiem nie znam się na NX-ach
7) Moc - no cóż nigdy nie miałem do czynienia z tak małymi motorami, ale nie ma szału
8 ) Śrubek albo brak, albo użyte zamienniki z Castoramy
9) Motor niby mało jeżdżony, ale przed moim przyjazdem silnik specjalnie odpalany i nagrzany
10) Prędkościomierz nie działa
To co pokrywało się z opisem:
1) Faktycznie ma nowy akumulator
2) Cena. Młodzież gotowa jest oddać go za 3200 zł.
Rozumiem, że każdy chce pogonić sprzęt, ale jak słyszę przez telefon jedno a widzę drugie to ręce opadają. Może macie podobne doświadczenie i zechcecie uchronić przed niepotrzebną stratą czasu?