ContiEscape jest dość popularny. Chyba na FAT były opisywane sytuacje z oderwanym bieżnikiem, ale podobne atrakcje widziałem w anakach i tourance. Co do samej opony, to na czarnym do niczego nie mogłem się przyczepić. Przelatałem w KLE coś ok 12 czy 15tys.km, opona nadal żyje i ma się dobrze (przód). Na deszczu nie bałem się dać mocno po heblach. Natomiast poza czarnym to... delikatnie mówiąc porażka. Dla mnie takim minimum jest opona typu K60. ContiEscape ślizga się wszędzie jakby była łysa. Zmianę koleiny na polnej drodze poprzedzałem odpowiednią kalkulacją, bo kilka razy zaliczyłem fikołka. Jak dla mnie, jej dzielność terenowa jest bliska zeru. Oczywiście dać się da, bo czemu nie? W piaskownicy też jeździłem na zestawie conti+tourancje, o ile to można było nazwać jazdą. Akurat wtedy przyjechało dwóch młodzików na super moto, z totalnie asfaltowymi oponami i też dali radę, ale wszyscy z zazdrością patrzeli na tych na liściach z kostkami :lol:
[ img ]