Dzisiaj jest wtorek, 1 września 2026, 16:23


Nowy temat Odpowiedz Strona 1 z 2   [ Posty: 29 ]
Autor Wiadomość
 Tytuł: Ból Karku ?
Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 14:29 
Aktywny

Rejestracja: czwartek, 16 kwietnia 2009, 21:56
Posty: 147
Strona WWW: http://travelingbikers.pl/
Lokalizacja: Lubuskie
Witam , mam taki drobny problem, ale jednak nie przyjemny :cry:

Po około 600 Km. Strasznie boli mnie kark i trochę poniżej. Wręcz nie moge sie ruszyc. Ma ktos jakies pomysly co to moze byc?

Zły kask? Pozycja?


Na górę
 Offline   
 Tytuł:
Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 15:01 
Honorowy bajkopisarz

Rejestracja: środa, 21 stycznia 2009, 14:22
Posty: 698
Lokalizacja: Warszawa
Myślę że po przejechaniu 600 km każdy to mniej lub bardziej czuje w kościach. Jeżeli wstajesz następnego dnia i kark nie boli to uważam ze nie ma czym się przejmować, gorzej jeśli ból się utrzymuje dłużej, zaczyna promieniować w kierunku ramienia, lub zaczynają drętwieć (mrowić) palce w dłoniach wtedy warto się wybrać do ortopedy. Samą pozycję jazdy wymusza konstrukcja motocykla, wysokość i szerokość kierownicy tak że tu trudno pewnie cos poprawić, zresztą w trakcie kilku godzin jazdy człowiek zawsze się trochę wierci, garbi, prostuje, w końcu w jednej pozycji ciężko wytrzymać. Może być też tak że jadąc z Plecaczkiem głowę odruchowo odchylasz na bok żeby np. nowe kaski się nie obijały :wink: , wtedy też mięśnie karku utrzymując głowę+ kask w nienaturalnej pozycji mogą boleć. A może być i tak, że jeśli jeździsz bez kominiarki najlepiej z windstoperem, to nawet przy obecnych temperaturach w trakcie długiej podróży mogło cię przechłodzić stąd sztywny kark następnego dnia.


Na górę
 Offline   
 Tytuł:
Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 15:03 
Aktywny

Rejestracja: poniedziałek, 4 sierpnia 2008, 11:02
Posty: 109
Strona WWW: http://www.tanisklepmotocyklowy.pl
Lokalizacja: Warszawa
Mam podobnie :(
Staram się odpoczywać co 50 km, zmieniać pozycje na moto.
Podobno to może też być na tle nerwowym.... ale ja większośc razy bardzo lajtowo na moto jadę i chyba nie w tym rzecz. Nerwowy też nie jestem.
Może trzeba sie przyzwyczaić? Sam nie wiem.

Czasami kark wręcz pali :/


Na górę
 Offline   
 Tytuł:
Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 15:28 
Poeta forumowy

Rejestracja: środa, 30 stycznia 2008, 19:59
Posty: 222
Strona WWW: http://www.bartek-moto.weebly.com
Lokalizacja: wawa
poczekajcie aż lekarz się pojawi :D


Na górę
 Offline   
 Tytuł:
Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 15:31 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: środa, 1 października 2008, 08:40
Posty: 1438
Lokalizacja: Warszawa
bartol pisze:
poczekajcie aż lekarz się pojawi :D


(R) On tu jest zawsze :wink:


Na górę
 Offline   
 Tytuł:
Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 16:06 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: środa, 1 października 2008, 08:40
Posty: 1438
Lokalizacja: Warszawa
Polecam bawełniany szalik i/lub letnia kominiarka. Tak naprawdę przy długiej trasie może przewiać nawet przy b. wysokich temperaturach


Na górę
 Offline   
 Tytuł:
Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 16:10 
Honorowy bajkopisarz

Rejestracja: środa, 25 czerwca 2008, 15:48
Posty: 518
Lokalizacja: Kąty Wrocławskie
A tak żeby było bardziej adventure to bandanka jakaś albo już mega lans to arafatkę podwiązać i też będzie gitara :)


Na górę
 Offline   
 Tytuł:
Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 16:23 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: sobota, 14 lutego 2009, 17:10
Posty: 1998
Lokalizacja: Plymouth/Opole
a co to jest za durna moda z tymi arafatkami? coś na zasadzie - Bliski wschodzie popieram was?
ktoś mi to może wyjaśnić?


Na górę
 Offline   
 Tytuł:
Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 16:30 
Honorowy bajkopisarz

Rejestracja: środa, 25 czerwca 2008, 15:48
Posty: 518
Lokalizacja: Kąty Wrocławskie
a co to za durna moda z trampkami (nie chodzi mi o transalpa ;))? Coraz więcej ludzi w nich chodzi.... Odpowiadam: Bo fajne są ;)

Arafatka jest dobra bo duża... da się mocno tym owinąć, jeżdżąc w zimie przy temp mocno poniżej zera możesz se tym owinąć szyje i jak jeździsz w crossowym kasku to jeszcze ci starczy materiału na nos i usta. Poza tym zawsze możesz zwinąć jak poduszkę... lub owinąć banię gdy żar wali z nieba, może służyć za ręcznik lub kawałek obrusu. AAA i jadąc na bliski wschód lepiej mieć to na łbie niż czapkę USArmy :).


Na górę
 Offline   
 Tytuł:
Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 16:31 
Takiemu nie podskoczysz!

Rejestracja: piątek, 1 czerwca 2007, 23:00
Posty: 2909
Strona WWW: http://www.pixellman.smugmug.com/Motorcycles
Lokalizacja: eh Canada
Nie wiem co z tymi arafatkami...
Bo ostatnio widzialem cos takiego 15 lat temu .:-)))

Co do bolu karku
Nie mam z tym problemu ..
Natomiast podczas dlugich przelotow mam problemy z kregoslupem (jego dolna czescia) i tylkiem ..Radze sobie z tym wstajac podczas jazdy i jadac 10 minut na stojaco ..
to pomaga na jakis czas ..

Po ostatnim przelocie z Cape Cod do Toronto (1055 km).
Gdy zsiadlem z motocykla to mialem nawet problem z chodzeniem :-)))
Bol w kolanach ..
No coz tlumacze sobie to wiekiem (40 lat)
No i tym co mowil dziadek
"Jesli ma sie 40 lat i obudzisz sie ktoregos ranka bez bolu to znaczy ze juz nie zyjesz ".


Na górę
 Offline   
 Tytuł:
Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 16:40 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: sobota, 14 lutego 2009, 17:10
Posty: 1998
Lokalizacja: Plymouth/Opole
no i jakiś sens tego teraz widzę.
Ogólnie to drażnią mnie małolaty, które noszą tą dość charakterystyczną chustę nie mając pojęcia na temat jej symboliki. Bezmyślność obecnych nastolatków mnie po porostu poraża. Nie mącę już tematu.

ja osobiście polecam taki 'rękaw' który zakładasz sobie przez głowę na szyje.Windstopper najlepszy.

pozdrawiam,
JM


Na górę
 Offline   
 Tytuł:
Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 17:41 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: środa, 1 października 2008, 08:40
Posty: 1438
Lokalizacja: Warszawa
Misza pisze:
A tak żeby było bardziej adventure to bandanka jakaś albo już mega lans to arafatkę podwiązać i też będzie gitara :)


Tyle, że z arafatką ciężko zapiąć kurtkę, a w niesprzyjających okolicznościach można skończyc jak Isadora Duncan :?


Na górę
 Offline   
 Tytuł:
Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 18:26 
Zadomowiony na dobre

Rejestracja: środa, 1 lipca 2009, 21:44
Posty: 1936
Lokalizacja: Wrocław
MlodyGS pisze:
to od przewiania, pomaga zwykły szalik i szyja nim dobrze owinieta :)
przestaje bolec jak jezdzisz w temperaturze powyzej 25C :)
przetestowalem na sobie w dalekich trasach.


zgadzam sie z mlodymgs.
mialem podobne objawy (ból karku promieniujący do górnych partii mięsni obręczy barkowej i takie dziwne uczucie jakby skóra piekła): neuralgia.
niestety bez badania nie wiem co akurat tobie dolega.
:)


Na górę
 Offline   
 Tytuł:
Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 19:14 
Honorowy bajkopisarz

Rejestracja: niedziela, 28 października 2007, 21:53
Posty: 867
Strona WWW: http://www.graphia.pl
Lokalizacja: Bielsko-Biala
ja ostatnio po 300 km dostałem takiego skurczu po wewnętrznej stronie lewego uda że aż musiałem sie zatrzymać i zejść z motocykla (wcześniej jakąś cała wioskę przejechałem na stojąco - mało pomogło). Po postoju i wysikaniu się - bóle przeszły.... tak że morał z tego jaki? nie trzymać moczu :D


Na górę
 Offline   
 Tytuł:
Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 22:13 
Prozaik forumowy

Rejestracja: niedziela, 27 lipca 2008, 23:14
Posty: 324
Strona WWW: http://tekus.net
Lokalizacja: Łódź
A jaki masz kask i ile ciśniesz podczas przelotów? Myślę że przy większych odległościach to aerodynamika kasku ma już znaczenie.


Na górę
 Offline   
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz Strona 1 z 2   [ Posty: 29 ]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
twilightBB Style by Daniel St. Jules of Gamexe.net
wdrożenie przez iCenter - Strony internetowe Wrocław
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl