 |
| Autor |
Wiadomość |
|
Majka
|
Tytuł: Warszawa-Liw-Warszawa-czyli jak złapać gumę Post: wtorek, 4 września 2007, 09:58 |
|
Rejestracja: czwartek, 4 stycznia 2007, 10:42 Posty: 114
Strona WWW: http://www.fundacjarazemlatwiej.pl
Lokalizacja: Warszawa
|
|
Niedziela to taki ładny dzień na wypad poza zakorkowana Warszawę. O umówionej godziny plecaczek wskoczył na siodło i w drogę. Na Sulejówek, dalej 637 prosto na Liw i Węgrów. Trasa niesamowita, mały ruch, wręcz żaden. Krajobraz pofalowany ale wyraźnie już jesienny.
Sam Liw niestety zapomniany, zaniedbany i nie zagospodarowany turystycznie. A wielka szkoda. Jedyna restauracja na rynku, zamknięta na cztery spusty, przypomina relikt minionej epoki, rodem z Misia. Samo miasteczko wymarłe w ciągu dnia, jakby zrzucono tu bombę, nie zacheca na do dłuższego pobytu.
No cóż, po zapłaceniu biletu wstępu (6,00)+ za robienie zdjęć (5,00) obeszłyśmy ekspozycję.
Na koniec zebrały sie chmury i krajobraz wokół zamku wyglądał naprawdę imponująco.
Ponieważ czas trochę nas gonił, bo plecaczek obiecał być w domu na 14.00 wsiadłyśmy w drogę powrotną.
Wszystko szło pięknie i gładko, gdy w Okuniewie na zakręcie,zaczęło zarzucać tyłem motocykla. Wytracenie prędkości i szybkie zatrzymanie, bez przyglebienia, ukazało obraz nędzy i rozpaczy-poszło tylne koło.
Dwie kobiety, totalnie zielone w sprawach wymiany koła, nie przygotowane na taką ewentualność, z zapasem papieru toaletowego w sakwie a nie narzędziami, na środku ruchliwej drogi, motocykl bez centralnej podstawki-normalnie mogiła.
Tak się ładnie złożyło, że trasę przemierzało w dwie sekundy później dwóch Afrikanerów, którzy sie zatrzymali, przytaszczyli motocykl na pobocze, zdjęli koło, wyjęli dętkę która nie nadawała się do niczego (rozcięcie równe na 30 cm).
Gdyby nie pomoc dobrych ludzi- Afrikanerów, którzy pojechali (rambo , bo to ty byłeś tym który pojechał po dętke i ze skręcona nogą męczył się przy moim KLEkocie) i wrócili, zmienili, napompowali koło, zamocowali, księdza Lucjana w Okuniewie, który nas ugościł kawą, herbatą ciastem i cudowna atmosferą, stałybyśmy pewno na zakręcie do dziś.
Wracałyśmy 40 km/h, ze strachu żeby znowu nam coś nie siadło.
Serwisant, który przeglądał wczoraj motocykl, nie ma zielonego pojęcia czemu dętka pękła skoro opona calutka.
Ech...życie.
Czy wam tez poszła kiedyś dętka w trasie? Co wtedy robicie?
Jadąc dziś do pracy , najmniejszą nierówność odbierałam jako problem z kołem. Cykor i jednocześnie poczucie pokory- to uczucia jakie mi znowu towarzyszą w czasie jazdy.
Szerokiej drogi życzę wszystkim i ...żadnych gum.:)
Majka
P.S. Zdjęcia z Liwiu wieczorem
[/b]
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Dominik
|
Tytuł: Post: wtorek, 4 września 2007, 13:44 |
|
Rejestracja: środa, 10 stycznia 2007, 09:31 Posty: 1606
Lokalizacja: Częstochowa
|
|
Majka, moja rada: przy następnej wymianie zainwestuj w dętki typu CROSS - znacznie grubsze od standardowych przez co trudniejsze do uszkodzenia (także podczas montażu). Nie zakręcaj w ogóle nakrętek trzymających na wentyle - uszkodzony wentyl oznacza wymianę całej dętki, a dętka może się w oponie przesunąć.
Generalnie dziurawe koło to nic przyjemnego! Nawet dla wprawnych.
Jak sama widziałaś naprawa jest dość kłopotliwa.
Przy spokojnej jeździe "na flaku" tył wytrzyma ok. 50km
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Majka
|
Tytuł: Post: wtorek, 4 września 2007, 18:49 |
|
Rejestracja: czwartek, 4 stycznia 2007, 10:42 Posty: 114
Strona WWW: http://www.fundacjarazemlatwiej.pl
Lokalizacja: Warszawa
|
|
Dominik dziękuje za rade. Dętkę miałam nową ale nie Cross:) za to oponki Anakiny są rewelacyjne. Powiedz mi jeszcze dobry człowieku czy po założeniu nowej detki i opony na trasie powinnam poprosic w serwisie zeby zalozyli wszystko jeszcze raz? Czy moge spokojnie pojechac w trase? Czy lekkie niedopompowanie koła może dac taki efekt- ze strzeli tentka?
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
letko
|
Tytuł: Post: wtorek, 4 września 2007, 19:57 |
|
Rejestracja: środa, 7 lutego 2007, 20:59 Posty: 46
Lokalizacja: Ustroń
|
|
Dętka może strzelic z różnych przyczyn i tego nie da się przewidzieć. Mogła to być jakaś wada fabryczna (często spotykana). Na początku dziura mogła być mała ale na wskutek jazdy na flaku i to we dwie osoby mogła się tak rozerwać. Dominik ma rację z tymi dętkami Cross. Są one dużo grubsze od normalnych. Ostatnio zakładałem takie do Afriki kumplowi którą jechał nad Bajkał i z powrotem i nie złapał ani jednej gumy. Sam jak złapałem kapcia to później też prześladowało mnie takie uczucie że każda nierówność drogi to znowu guma
Nie ma potrzeby rozbierania i składania wszystkiego jeszcze raz. Jak powietrze trzyma to wszystko jest OK. Chłopaki którzy Ci pomogli na pewno wiedzieli co robią. Prowadzę serwis ogumienia i możesz mi wierzyć
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Majka
|
Tytuł: Post: wtorek, 4 września 2007, 21:32 |
|
Rejestracja: czwartek, 4 stycznia 2007, 10:42 Posty: 114
Strona WWW: http://www.fundacjarazemlatwiej.pl
Lokalizacja: Warszawa
|
Uf, dobrze ze jestescie. :) Dzieki za rady, zaopatrze sie w detki Cross. Mimo cykora jezdze. Juz troche pewniej, choc czujnie ;)
A to kilka fotek z gumowanej wyprawy :)
[ img ]
[ img ]
[ img ]
[ img ]
[ img ]
[ img ]
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
Kto jest online |
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość |
|
Nie możesz tworzyć nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|
 |