Rejestracja: środa, 24 stycznia 2007, 09:11 Posty: 1496
Lokalizacja: z krzaczorów
Heja
My to z nudów w ogólniaku (jakos koło '80) wino z kompotów i dżemów nastawiliśmy. Był czas żeby doglądać i cierpliwie czekać. Ale teraz to ty chiba rentierem musisz być jakim, albo robić na 1/4 etatu.
Nie lepiej pojechać z panna na jakaś łąkę? Albo coś jeszcze ulepszyć w bemie?
Rejestracja: sobota, 14 lutego 2009, 17:10 Posty: 1998
Lokalizacja: Plymouth/Opole
Winucha własnego wyrobu też przerabiałem. Mało czasu w życiu by żyć... Moja kobieta w weekend nie chce już koniecznie jeździć. W tygodniu nawija do 800 km na motocyklu. To 'rysowanie' to takie zimowe zajęcie po robocie. Najpierw sobie muszę zaplanować co i gdzie, a później działać :)
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
Nie możesz tworzyć nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników