 |
| Autor |
Wiadomość |
|
looksgoodinblack
|
Tytuł: Przemyslenia emigranta Post: czwartek, 24 grudnia 2009, 08:24 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 31 sierpnia 2009, 03:19 Posty: 135
Lokalizacja: Long Island, New York / TBG
|
|
Czytam to forum i sie zastanawiam... Piec lat temu wyjechalismy do Stanow, taeraz mozemy sobie pozwoilic na wczasy w siodle, dwa motocykle itd... Ale w maju przyjmujemy obytalestwo USA i zastanawiamy sie nad dalszym zyciem tutaj albo powrotem. I tak czytajac to forum mysle jakby to bylo gdyby wrocic. Co robicie zeby zaspokoic nasze hobby? Czy to forum i ich symptaycy stanowia elite do ktorej zwykli zjadacze chleba nie maja dostepu....
Jestem ciekaw Waszego zdania.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
danek-dr
|
Tytuł: Re: Przemyslenia emigranta Post: czwartek, 24 grudnia 2009, 11:07 |
|
Rejestracja: niedziela, 25 lutego 2007, 19:07 Posty: 2158
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
|
|
Kolega z Denver ma a raczej miał taki sam dylemat. Co rok chciał wracać, a teraz chyba już za późno...Podobno jak do 5 lat (czy jakoś tyle) sie nie wróci to później ciężko. Nie wiem czy dobrze Cie rozumiem, chyba pytasz czy jesteśmy średnią wypadkową Polskiego społeczeństwa jeśli chodzi o zamożność. Na tym forum chyba nie. Zresztą przez 5 lat nie zmieniło się wiele, troche na lepsze... Na pewno trudno zrezygnować z lepszego (materialnie) standartu życia. Trzeba mieć mocne argumenty. Jak pojadę na wschód do doceniam swój status ,jak na zachód...to współczuję tam ludziom. Ciasno tam...
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
ramires
|
Tytuł: Re: Przemyslenia emigranta Post: czwartek, 24 grudnia 2009, 11:26 |
|
Rejestracja: piątek, 20 lipca 2007, 12:06 Posty: 433
|
|
Stara zasada mówi, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Musisz sobie określić priorytety w życiu.
Oczywiście $$$ bardzo ważne jest, ale nie najważniejsze. Gdybym miał możliwość wyemigrowałbym gdzieś do Kanady. Zaszył się w jakimś domku z rodziną, miał psa, kota, wiewiórki czy inne niedzwiedzie ... stała praca gdzieś w okolicy. Stan konta pozwalający na raz w roku dobre wakacje (np. miesiąc), ze dwa motocykle wa garazu (no, w sumie 3 bo jeszcze trochę to i syn będzie chciał) .. i żył każdą chwilą. Pakował w piątek rodzinkę i gdzieś na weekend w długą ...
Przemyślenia może lekko idylliczne jednak w PL mało realne. Dużo rzeczy na jakie nie mamy wpływu nie są stabilne i tym samym nie są podstawą do snucia takich rzeczy. Faktycznie, tylko znikomy procent osób może sobie na coś takiego pozwolić, jednak życie tutaj na miejscu nie zawsze jest takie jakie byśmy chcieli.
Przelicznik życie - dochody często jest bardzo krzywdzący dla wielu z nas.
Mam znajomego jaki po 13 latach wrócił do Polski z USA. Tam zajmował się kuchniami na specjalnie życzenie robione w specjalnych gatunkach drzewa. Wrócil tutaj, kupił dom, kupił coś tam jeszcze i ... splajtował jednocześnie tracąc ponad 70% swoich oszczędności bo tutaj nikt nie zastanawia się co ładniej będzie wyglądało w kuchni, tylko czy będzie to tanie i wytrzymałe ... idąc jednocześnie po najmniejszej linii oporu. (to jego opinia). Faktem jest, że podkarpackie nie jest zbyt zamożnym regionem w PL co nie zmienia faktu, że jego marzenia o powrocie do PL i życiu tutaj znacznie się różniły od tego "co oczekiwał tutaj zastać" po powrocie.
Mam świadomość, że to może jest jakiś odosobniony przykład, ale często bardzo podobny mechanizm zachodzi. Ten znajomy nie mógł wyjść z podziwu jakim cudem służba zdrowia w ogóle w PL działa ... miał okazję się przekonać o tym jak złamał rękę ... Przykładów można mnożyć wiele ... jednak przyzwyczajenie to standardu życia za wielką wodą jest zupełnie inny i często nie jest związany z zasobnością konta
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
marekm
|
Tytuł: Re: Przemyslenia emigranta Post: czwartek, 24 grudnia 2009, 11:48 |
|
Rejestracja: sobota, 18 lipca 2009, 10:30 Posty: 2149
Lokalizacja: Gdańsk
|
|
Pierwsze pokolenie zawsze będzie emigracją. Dopiero dzieci mają szansę na normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Nie myślę tu o kwestiach materialnych, bo te szybko przestają mieć znaczenie, ale o relacjach społecznych, możliwościach realizacji ambicji zawodowych, itd.
Niektórym to przeszkadza i wracają, inni zostają. Trudno cokolwiek doradzać, ponieważ każdy ma inne priorytety.
Jedno jest pewne. Powroty nie są tak trudne jak kiedyś. W końcu wraca się do Unii Europejskiej, a nie za Żelazną Kurtynę. :D
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Wojtas
|
Tytuł: Re: Przemyslenia emigranta Post: czwartek, 24 grudnia 2009, 11:53 |
|
Rejestracja: środa, 11 lutego 2009, 09:28 Posty: 374
Lokalizacja: Polska centralna
|
|
Cześc Podobny dylemat miałem 11 lat temu. Od 1996 - 1998 mieszkałem w Niemczech i bardzo poważnie zastanawiałem się nad pozostaniem na stałe. Musiałem dokonac wyboru gdyż ścigało mnie wojsko i wiedziałem, że jeśli nie wrócę to byc może nigdy nie będę mógł tego zrobic. Wybrałem powrót do kraju. Obecnie od kilku lat zajmuję się szkoleniami pracowników jednego z polskich banków. Gdybym moją pracę wykonywał w którymś z krajów "zachodniej europy" lub w Stanach to zarabiałbym kilkanaście tysięcy euro lub $ i mógłbym pozwolic sobie na o wiele więcej, ale zdaję sobie sprawę, że pewnie gdybym wyemigrował to przyszłoby mi pracowac fizycznie co wcale nie znaczy, że z takiej pracy nie mógłbym pozwolic sobie na więcej niż mieszkając w Polsce. Odpowiadają na Twoje pytanie uważam, że jest to pasja nie dla przeciętnego zjadacza chleba (oczywiście zależy o jakich podróżach i sprzęcie marzy), ale też jeśli ktoś marzy wystarczjąco mocno to nie ma ograniczeń (kupuje np. starą "suzi dr" za 4-5 tys i jedzie gdzie go oczy poniosą pracując dorywczo na paliwo itp, by ruszyc w dalszą podróż). Zauważyłem, że mamy tu wielu lekarzy, prawników, menadżerów, oraz tych którzy prowadzą własny biznes. Podsumowując jeśli ktoś pracuje np. jako piekarz czy sprzedawca w sklepie na etacie to na sam nowy motocykl np. 12gs musiałby oszczędzac z pensji pewnie z 10 lat minimum :mrgreen: A połowa miesięcznej pensji starczy mu na opłacenie jednego noclegu dla dwóch osób w drodze na Nordkapp :( Jak spełniam moje marzenia ja sam - pomimo, że zarabiam powyżej średniej krajowej to mam jeden motocykl, nie nowy (11 lat) i np. w tym roku nigdzie dalej nie byłem (tylko sąsiedzi: Czechy, Litwa, polskie Bieszczady) by resztę pieniędzy poświęcic na motocykl (wymiana napędu, opon, dodatkowe linki itd.), a obecnie od kilku miesięcy nie palę i motywacją do rzucenia nałogu jest fakt, że co miesiąc odkładam kase na przyszłoroczną podróż. Dodam, że mieszkam i pracuję w jednym z bogatszych rejonów tego pięknego kraju. pozdrawiam Wojtas
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
slajder
|
Tytuł: Re: Przemyslenia emigranta Post: czwartek, 24 grudnia 2009, 13:19 |
|
Rejestracja: niedziela, 20 stycznia 2008, 18:35 Posty: 358
Lokalizacja: Warszawa
|
|
Wiele mądrego już napisali poprzednicy,i rozumiem twoje rozterki,poziom życia macie dobry,a gdzieś w głowie sentyment i nostalgia za starym pozostaje.Wracać czy nie,każdy musi sam sobie odpowiedzieć.Ja natomiast powiem inaczej,15 lat temu miałem okazję wyjechać do rodziny w Kanadzie (Windsor),wujo ciągnął mnie na siłę,ja chciałem powalczyć w kraju,i walczę tak do tej pory,absolutnie nie narzekam, ale w sumie żałuję że nie pojechałem.Utrzymanie dobrego poziomu życia w kraju wymaga sporych poświęceń,i nie przychodzi tak bezstresowo jak w Windsor :? Ja mam własną firemkę zatrudniam paru ludzi,i muszę się nagimastykować aby utrzymać się na rynku,bo nie wyobrażam sobie życia za 2000/mc, a tyle się u nas zarabia fizyczny ze średnim. W takich warunkach albo nie masz kasy na motocykl i advenczer,albo nie wystarczająco czasu aby się tą pasją cieszyć.Jest oczywiście grupa ludzi których takie problemy nie dotyczą,ale to niewielki promil,którym się mega udało.Odpowiadając na twoje pytanie ,myślę że nasze forum to jednak jest mała elitka,ludzi zarabiających ponadprzeciętnie, których stać na taką zabawę.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Adagiio
|
Tytuł: Re: Przemyslenia emigranta Post: czwartek, 24 grudnia 2009, 14:46 |
|
Rejestracja: środa, 5 grudnia 2007, 08:09 Posty: 910
Lokalizacja: Biecz
|
|
Jeśli czujesz że brakuje Ci czegoś , tam gdzie jesteś , a to coś jest w PL , to pewnie powinieneś wrócić , bo jeśli tego nie zrobisz , będziesz miał kaca moralnego . Jeżeli tego tu nie znajdziesz , to zawsze możesz wrócić , co nie jest łatwe , ale …….. .
Wyjechałem jako młody człowiek w 89 z całym plecakiem marzeń , cel jak dla większości wtedy , za dużą wodę , los jednak sprawił że zamieszkałem w Romie , gdzie przeżyłem naście fantastycznych lat . Od 9 lat mieszkam na stałe w Pl i pomieszkuję trochę w IT , przez 7 miesięcy w roku robie to co kocham , przez 5 robię to czego nie lubię , ale żyć trzeba . W PL znalazłem to o czym nie mogłem kiedyś nawet pomarzyć , wolny czas , wolność i życie w spokoju w małym miasteczku gdzie wszystko płynie swoim rytmem .
Dzisiaj jednak wiem że to o czym marzę w tej chwili , jest bardzo daleko stąd , za niedługo przekonam się czy to jest to .
Żyj chwilą , bo w życiu liczą się tylko te , które dają Ci motywację żeby rano wstać z łóżka .
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Arek
|
Tytuł: Re: Przemyslenia emigranta Post: czwartek, 24 grudnia 2009, 16:41 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 20 października 2008, 19:38 Posty: 418
|
|
cóż za normalną standardową że tak powiem płacę w Polsce można w zasadzie kupić sobie rower a patrząc na to jak kolejne Polskie firmy są rozkupywane nie wierze że będzie lepiej
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
looksgoodinblack
|
Tytuł: Re: Przemyslenia emigranta Post: czwartek, 24 grudnia 2009, 17:43 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 31 sierpnia 2009, 03:19 Posty: 135
Lokalizacja: Long Island, New York / TBG
|
|
Dziękuje Wam za szczere i madre odpowiedzi i rady. Tak. Meczy mnie nostalgia i tesknota za rodzina i rodzinnymi stronami. Szczegolnie w dzien jak dzis. Wigilia...
Jak mysle o tych wszystkich lesych i polnych duktach wkolo mojego miasteczka na ktorych smigalem Motorynka i Simsonem za gowniarza, ech...
Ale jeszcze te pare lat temu pracujac w tym samym zawodzie co tutaj dla amerykanskiej firmy w moim Tarnobrzegu stac mnie bylo dokladnie na rower, a ze byl to dobry rower to musialem go kupic na raty. Nowy Jork docenil troche wyzej moje umiejetnosci i chociac niektorym znajomym w kraju udalo sie i maja w Polsce moja Ameryke to jednak kalkulujac na chlodno pozostana tylko odwiedziny raz w roku i mazenia o glownej wygranej w lotku.
Wesolych Swiat!
I do zobaczenia w Czerwcu
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
beemer
|
Tytuł: Re: Przemyslenia emigranta Post: czwartek, 24 grudnia 2009, 19:08 |
|
Rejestracja: piątek, 1 czerwca 2007, 23:00 Posty: 2909
Strona WWW: http://www.pixellman.smugmug.com/Motorcycles
Lokalizacja: eh Canada
|
looksgoodinblack pisze: Dziękuje Wam za szczere i madre odpowiedzi i rady. Tak. Meczy mnie nostalgia i tesknota za rodzina i rodzinnymi stronami. Szczegolnie w dzien jak dzis. Wigilia...
Jak mysle o tych wszystkich lesych i polnych duktach wkolo mojego miasteczka na ktorych smigalem Motorynka i Simsonem za gowniarza, ech...
Ale jeszcze te pare lat temu pracujac w tym samym zawodzie co tutaj dla amerykanskiej firmy w moim Tarnobrzegu stac mnie bylo dokladnie na rower, a ze byl to dobry rower to musialem go kupic na raty. Nowy Jork docenil troche wyzej moje umiejetnosci i chociac niektorym znajomym w kraju udalo sie i maja w Polsce moja Ameryke to jednak kalkulujac na chlodno pozostana tylko odwiedziny raz w roku i mazenia o glownej wygranej w lotku.
Wesolych Swiat!
I do zobaczenia w Czerwcu Looksgoodinblack Zyje juz na emigracji troche .. Wyjechalem do USa majac 23 lata .. O poczatkach nie bede pisal ..bo wiesz jak to bylo sa mpo sobie .. Kilka miesiecy sam sie meczylem ..nowy kraj..inna mentalnosc i ta pustka duchowa.. kazde miejsce nie przypominajace nic..obce..zupelnie obce..W takich sytuacjach czlowiek jakos dziwnie stara sie zyc wspomnieniami ..i czesto do nich wraca .. Takie byly moje poczatki ..Pozniej powoli zaczolem asymilowac sie z nowym krajem i nowymi ludzmi .. Co dzien poznawalem nowych znajomych .Mowiac krotko zaczolem bydowac swoje podworko .. Nie bylo latwo ..ale taki byl moj wybor .. Spotkalem na swojej drodze zycia w nowym kraju wielu emigrantow z rodzimego kraju .. Byli w srod nich tak zwani ludzie "sukcesu" i byli tacy ktorzy ciagle byli jedna noga w US a druga w Polsce Moim zdaniem ci drudzy sprawiali wrazenie bardzo nieszczesliwych ..W US zarabiali jakies tam pieniadze i mieli swoj standart ale ciagle nie mogli zrozumiec ze wspomnienia sa fajne ..ale juz nigdy nie wroca te czasy .Mysle ze wlasnie przyczyna tego stanu bylo to ze tak naprawde nigdy sie nie zaasymilowali w nowym kraju ..Moim zdaniem poprostu trzeba sie zdecydowac albo tu ..albo tam ..Inaczej wypalisz sie do konca.. Zdaje sobie sprawe ze pierwsza emigracja ma najgorzej.Nie dosyc ze ludzie inni to i miejsca obce.Dochodzi jeszcze inny aspekt calej sprawy Mimo ze sie zaasymilujesz ..poznasz jezyk to i tak ciagle bedzie to cos innego ..Przeczytane w latach mlodosci inne ksiazki..obejzenie innych folmow wychowanie na zupelnie innych wartosciach . Tak czy siak ...ja osobiscie znalazlem swoje miejsce .Czego i Tobie zycze . Wesolych Swiat
Ostatnio zmieniony czwartek, 24 grudnia 2009, 19:16 przez beemer, łącznie zmieniany 1 raz.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
beemer
|
Tytuł: Re: Przemyslenia emigranta Post: czwartek, 24 grudnia 2009, 19:13 |
|
Rejestracja: piątek, 1 czerwca 2007, 23:00 Posty: 2909
Strona WWW: http://www.pixellman.smugmug.com/Motorcycles
Lokalizacja: eh Canada
|
|
Adaglio bardzo dobrze ujol cala sprawe ...
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
deltamotor1
|
Tytuł: Re: Przemyslenia emigranta Post: piątek, 25 grudnia 2009, 16:56 |
|
Rejestracja: niedziela, 8 lutego 2009, 19:58 Posty: 141
Lokalizacja: OLEŚNICA
|
|
Myślę że jesteś jednym z Tych co za wielką wodą będą ciągle tęsknić za krajem,młodością ,przyjaciółmi ,popylaniu komarkiem po lesie :) Pieniądze tu nie mają wielkiego znaczenia ,bo tak samo pojedziesz BMW za 60 tys jak i dr 350 za 4 tys. Tylko czy nawał problemów czy tu czy tam nie przeszkodzi Ci zrealizować swoich marzeń . Mam kilkunastu znajomych ,którzy porozrzucani na całym świecie prawie wszyscy deklarują powrót...Nie wszyscy to realizują, niektórzy wrócili na próbę i stwierdzają że Polska już nie ta co dawniej...Jeśli chodzi o wartości duchowe ,to u Nas w kraju wiele się zmieniło na gorsze, model zachodni wkracza ,ludzie nie są już tacy serdeczni jak dawniej, pogoń za tym by utrzymac się na powierzchni, żeby firma nie padła itp.Jeśli masz charakter że najpierw musisz mieć a dopiero póżniej być to pewnie nie warto wracać. Nie trzeba mieć trzech motorów żeby być szczęśliwym . Mnie się wydawało że jak będę miał taki lub taki ,to sobie pojadę na urlopik, wycieczke itp ,a tu dupa motory stoją a ja nie znajduję czasu żeby pojechac bo firmy trza pilnować.Tak jak poznasz siebie to odpowiedz się znajdzie i nie będziesz żałował decyzji którą podjąłeś.Nawiasem mówiąc w Polsce też jest coraz ciaśniej ,korki na ulicach ,nerwówa, motocyklistów nie szanują ,lanserów w bród ,do lasu nie wolno...Pozdrawiam serdecznie.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
Kto jest online |
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość |
|
Nie możesz tworzyć nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|
 |