Witam,
Chciałbym wyrazić moją opinię o dwóch kaskach, Evoline Shark i Boxer Roof.
Dlaczego te dwa? Są to JEDYNE kaski szczękowe w których można jeździć z każdą prędkością w pozycji otwartej. Szczęka idzie za głowę, nie stwarzając oporów powietrza, a szyba zostaje.
Ciekawostką jest małe zainteresowanie tymi kaskami w porównaniu z klasycznymi szczękowcami nie posiadającymi tych zalet.
Praktyka:
Boxerem Roofa jeżdżę od ponad 9 lat. Kupiłem pierwszy model "Classic" i nie znajdując wielkich zmian w kolejnych "Face-liftingach" pozostałem mu wierny do ostatniego sezonu. Był to przez lata jedyny kask o takich właściwościach. Stał się kultowym kaskiem streetfighterów (nie wiem dlaczego).
Evoline. Zaintrygował mnie jego oryginalna technika otwierania szczeki... no i czas był na zmiany.
Z pudełka wyjęty:
Boxer do dziś ma futurystyczny design. Jego oryginalny kształt zainspirował wielu paint-brusher'ów i jest to najbardziej "pomalowany" kask. Waga ok. 1600g stawia go wśród szczękowców na "lekkiej" pozycji.
Evo. Ten kask jest doskonałościa architektoniczną. Zamkniety staje się zwykłym integralem, gdzie łączenia są niewidoczne. Po otwarciu szczęka "znika" wtapiając się w bryłę kasku. Waga 1950g przeraża ... ale czuć ją tylko w ...pudełku. Nikt nie neguje, ze powstanie Evo zainspirował właśnie Boxer.
Na głowie:
Ideą konstruktora Boxera jest "Nie Komplikować". Zamknięcie szczęki jest zatrzaskami, wentylacja pozycją szyby, żadnych bajerów. Obrót szczęki jest mimośrodowy w stosunku do obrotu szyby, co pozwala ją opuścić przy otwartej przyłbicy. Prymitywne? Nie! Bezawaryjne !
Pole widzenia szerokie, zarówno zamknięty jaki i Jet. Nowe Boxery już mają wyjmowaną wyściółkę.
Ideą konstruktora Evo było chyba "Zadziwić". Zawias obrotu szczęki to skomplikowana krzywka, po której wędrują po dwa bolce. Zaliczenie testów DOT wymusiło blokadę szczęki, co robimy dodatkowym ruchem. Póki co działa. Pole widzenia bardzo szerokie. Wyściółka oczywiście wyjmowana. O czym się nie informuje , można też odpiąć boczki wyściółki, co daje ulgę w upały.
W czasie jazdy:
Oba kaski mają informację, że NIE wolno ich otwierać/zamykać w czasie jazdy. Sprawdzimy dlaczego? W obu kaskach ma miejsce konflikt trajektorii szczęki i szyby. Powoduje to konieczność pełnego otwarcia szyby przed otwarciem/zamknięciem szczęki. Jeśli o tym zapomnimy, może się zdarzyć , że szczęka zablokuje się ... przed naszymi oczami! Najnowsze Boxery już sobie z tym poradziły. Ale pamiętajmy , że w Roofach szyba idzie pod zamkniętą szczękę, co pogarsza jej szczelność w deszczu. To też wymusiło zaczep do chwytania szyby u góry...w obu kaskach!
Co do samej operacji otwarcia/zamknięcia to wykonuje się ją jedną ręką... w czasie jazdy też! W Evo dodatkowo musimy "trącić" w górę szczękę by ją zabrać zza głowy i docisnąć "ku sobie" by zatrzasnąć w pozycji zamkniętej ... też się da w czasie jazdy.
Roof przegrywa z Sharkiem w temacie akustyki. Także zdjęcie szyby w Evo to dwa delikatne ruchy ... i mamy bezszybowy Crossowiec. Natomiast na lato można monetą odkręcić szczękę Boxera (tylko stare typy!), a w Evo trzeba wozić dalej za głową.
Oba kaski w pozycji otwartej są równie ciche. Szczeki za głową tworzą spoiler, który wyrównuje zawirowania strug powietrza.
Konkluzja:
Evo nie ma jeszcze takiej renomy na rynku jak Boxer. Trzeba kilka sezonów by został doceniony. Być może dlatego można go kupić jeszcze w rozsądnej cenie. Boxer przeskoczył już na najwyższą półkę cenową, ale pracował na to przez wiele lat.
Oba kaski są rewelacyjne i super-uniwersalne. Ich szybka metamorfoza pozwala zjechać z toru wyścigowego na trasę szutrową , bez hamowania. Bierzemy tylko jeden zarówno do Norwegii jaki i Jordanii, czy dalej.
Oba mają zaliczone testy bezpieczeństwa.
[ img ][ img ]pozdrawiam