Ostatnio cóś nie ma kiedy jeździć bo zawsze ciemno i w ogóle :(,
to sobie pomyslałem że można by dokonać jakiegoś kaming autu
i się krótko przedstawić.
We wrześniu zamieniłem AT, do której miałem duży sentyment bo własnoręcznie i nożnie docierałem jakieś 9 lat temu, - na LC8, którego też już zdążyłem porządnie dotrzeć :), i w ten sposób z własnej woli zwerbowałem się do sekty pomarańczy.
Nerwowy ten kat - trochę psychoza na początku, ale już mi bardzo przypadła do gustu ta straszna czarna maszyna :)
Zwykle jeździłem w pola solo, ale może by gdzieś, kiedyś, cóś w tzw kupie :) (najlepiej małej).
W razie czego na dzień dobry pisałbym się na jakieś jazdy w szeroko rozumianych okolicach Warszawki (bo najbliżej) - chętnie bym wymienił obczajone miejscówki na jakieś nowe,
- może się uda kiedyś z kimś trafić - może i dalej? tak mi Maroko chodzi po głowie na dzień dobry (chociaż najlepiej by było dalej na południe, ale kto to ma czas na takie luksusy?)
Żeby nie było zarzutów że sam tekst i dłużyzna - kolorowe fotki z docierania kata:
tu jak go poniosło w piotrkowskie lasy
[ img ]- a tu w koluszkowskich lasach
[ img ]- Ale się namęczyłem - powyciągam więcej archiwalnych fot to wrzucę w innych zakładkach niniejszej sekty.
Pozdrowienia z Bielańskiego lasu :)