| Autor |
Wiadomość |
|
Krzemien
|
Tytuł: Pieniny i okolice - warto na off ? Post: niedziela, 10 lipca 2011, 22:35 |
|
Rejestracja: niedziela, 15 sierpnia 2010, 12:49 Posty: 1438
Strona WWW: http://www.televisor.pl
Lokalizacja: Warszawa
|
|
Mam pewną zagwostkę. Planowalem smignać sobie na tydzien w okolice Szczawnicy, tam sobie zrobic baze wypadowa, zostawie samochod i bede smigac po okolicy wscieklakiem. Zasieg to teren promieniu 100-150km, moge zawsze smignac dalej jak mi sie spodoba, przenocowac gdzies na slowacji i wrocic. Strasznie lubie te okolice ale nie wiem jak tam jest faktycznie z miejscami do jazdy. Czy nie bede przypadkiem zmuszony do jazdy glownie po czarnym bo wszedzie sa parki narodowe ? jak wygladaja klimaty slowackie w tej okolicy. Zastanwiam sie czy nie lepiej jest pojechac w kierunki bieszczad i tam poszalec. bede wdzieczny za wskazówki
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
fundiver
|
Tytuł: Re: Pieniny i okolice - warto na off ? Post: niedziela, 10 lipca 2011, 23:54 |
|
Rejestracja: niedziela, 21 grudnia 2008, 15:24 Posty: 440
Lokalizacja: Kraków
|
|
Wg mnie nie. Nigdy nie jezdzilem, ale czesto bywam na bucie. W sezonie b. duzo turystow. Polecalbym bardziej odludne okolice.
W samych Pieninach to sobie tego nawet nie wyobrazam ...
Chyba lepiej bardziej na wschod lub w pogorze bardziej na polnoc.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Acent
|
Tytuł: Re: Pieniny i okolice - warto na off ? Post: poniedziałek, 11 lipca 2011, 07:55 |
|
Rejestracja: środa, 15 kwietnia 2009, 17:39 Posty: 1069
Lokalizacja: Podkarpacie
|
|
Da się polatać po okolicach ale tylko z kimś miejscowym (musi wiedzieć co i gdzie 8) ).
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Krzemien
|
Tytuł: Re: Pieniny i okolice - warto na off ? Post: piątek, 15 lipca 2011, 13:12 |
|
Rejestracja: niedziela, 15 sierpnia 2010, 12:49 Posty: 1438
Strona WWW: http://www.televisor.pl
Lokalizacja: Warszawa
|
|
Wyglada na to ze faktycznie nie ma co sie silowac na jazde tam, zdecydowalem sie pojechac w bieszczady i tam pojezdzic. Moze ktos polecic jakies fajne spoty.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
rrolek
|
Tytuł: Re: Pieniny i okolice - warto na off ? Post: piątek, 15 lipca 2011, 17:42 |
|
Rejestracja: środa, 24 stycznia 2007, 09:11 Posty: 1496
Lokalizacja: z krzaczorów
|
|
Witam
W Bieszczadach strasznie gonią. Kiedyś latało się w Beskid Niski (najlepiej na wschód od parku). Ale teraz też podobno lipa. Próbować można.
Pozdr rr
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Krzemien
|
Tytuł: Re: Pieniny i okolice - warto na off ? Post: piątek, 15 lipca 2011, 18:53 |
|
Rejestracja: niedziela, 15 sierpnia 2010, 12:49 Posty: 1438
Strona WWW: http://www.televisor.pl
Lokalizacja: Warszawa
|
|
Zaczyna mnie to irytowac, co to góry są tylko dla grzybiarzy i spacerowiczow ? Musi byc tez miejsce na offroad czy to quadow czy motocykli.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Wiesiek TDM 900
|
Tytuł: Re: Pieniny i okolice - warto na off ? Post: piątek, 15 lipca 2011, 19:32 |
|
Rejestracja: piątek, 2 listopada 2007, 22:39 Posty: 1172
Strona WWW: http://malachowski-studio.pl
Lokalizacja: Lublin
|
|
Jeśli nie pojedziesz na 20 moto, to myślę, że się da. Beskid Niski szutrowo w zeszłym roku był bez problemu. Też myślałem o Pieninach na długi weekend, ale pogoda spaprała wyjazd.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
mario_DR350
|
Tytuł: Re: Pieniny i okolice - warto na off ? Post: wtorek, 19 lipca 2011, 21:12 |
|
Rejestracja: czwartek, 6 maja 2010, 20:17 Posty: 131
Lokalizacja: Katowice
|
Krzemien pisze: Zaczyna mnie to irytowac, co to góry są tylko dla grzybiarzy i spacerowiczow ? Musi byc tez miejsce na offroad czy to quadow czy motocykli. Niestety prawo jest prawem i raczej nikt nie będzie się przejmował Twoimi poglądami, śrenio 500,00 kary lub sprawa w sądzie i może być więcej.Do lasu i na szlaki bym się nie pchał na siłę bo zazwyczaj "zieloni" nie są zbyt przychylni,szutry i polne drogi raczej spoko można oblatać.w Bieszczadach jak nie będziesz przeginał to stokówkami można pojezdzić,są też fajne kawałki między polami na pagórkach tyle że nie polecam offu po plantacjach,użytkowych łąkach i kartofliskach bo zemsta tubylców może być krwawa;).
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
PIOTHRUS
|
Tytuł: Re: Pieniny i okolice - warto na off ? Post: czwartek, 21 lipca 2011, 23:01 |
|
Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52 Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
|
|
Mam już dwie sprawy sadowe za sobą, traktuje to jak licencje na jazde , taką opłatę :lol: pieniny i Szawnicę odpuść, za małe . Zasada jest jedna: nigdy nie spij w jednym miejscu , od lat robimy tak: ladujemy np. w New Sączu i lecimy czerwonym do Komańczy lub Cisnej, next day return :lol: Nigdy się nie zatrzymujemy i nie rozmawiamy z nikim , szczególnie w moro i czapce :lol: . Ale też szanujemy ludzi a) nigdy nie odpinamy jak idą ludzie b) po wsiach spokojnie c) jak najmniej szlakiem, obok wg. Gps-a d) nigdy po parku to rozwściecza straż , kiedys jacys debile z Kraka Humerem przywiezli motory i przepycili przez połoninę Caryńską , straż przez cały sezon dostawała fioła e) nigdy przez zasiane pole f) zawsze jak widzisz ludzi podnoś rękę w geście powitania lub coś podobnego machaj do dzieci, w ten sposób cywilizowana europa ugłaskała rumunów i jest spox... g) zero crossowych motocykli , masz crossa to na tor , enduro inaczej pracuje szanuj innych wydech musi miec homologacje , ja mam Acrapovice i daję rade po lesie z db kilerami , a czasem mnie trafia jak słyszę że ktoś piłuje z 5 km, a jedzie jakimś trupem i tylko wyje. Masz O.C. i przegląd trochę swiateł lusterko choć byle jakie , masz szansę zatankować , czasem kontrola odbywa się na stacji. Te proste zasady tworzą dobry klimat, szanujcie je to pojeżdzimy jeszcze parę sezonów :D Jak będziesz jeżdził w jednym miejscu to Cie znajdą nie w trakcie to jak będziesz wracal , jedz tak by trudno było zgadnąć dokąd zmierzasz . Wez pod uwagę ze prawie w każdej chałupie jest motorek , ostatnio łatwiej o czołówkę w lesie, niż o grzyba :D , a i najważniejsze małe grupy 3-4 biki to i tak dla wioskowych armagedon , mój frend jechał 6-ty dostał drabinę na klatę :wink: I ostatnia złota myśl mojego autorstwa " PRAWDZIWE GÓRY NIE DLA MISTRZÓW JURY " - z wyobraznią
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Adagiio
|
Tytuł: Re: Pieniny i okolice - warto na off ? Post: piątek, 22 lipca 2011, 16:11 |
|
Rejestracja: środa, 5 grudnia 2007, 08:09 Posty: 910
Lokalizacja: Biecz
|
|
Mam odmienne poglądy po latach jazdy w krzokach , ale to moje zdanie więc nie będę go upubliczniał , co by nie stymulować do zbędnych dyskusji . Od ponad roku zrezygnowałem z jazdy off w u nas i jeżdżę 1 x albo częściej w miesiącu na kilka dni do RO , dziś żałuje że nie zrobiłem tego znacznie wcześniej , zaoszczędziło by mi to nerwów i łażenia po sądach . Powodzenia .
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Krzemien
|
Tytuł: Re: Pieniny i okolice - warto na off ? Post: piątek, 22 lipca 2011, 18:52 |
|
Rejestracja: niedziela, 15 sierpnia 2010, 12:49 Posty: 1438
Strona WWW: http://www.televisor.pl
Lokalizacja: Warszawa
|
|
PIOTHRUS zgadzam sie, machniecie dlonią lub kiwniecie glowa jak przejezdzasz spokojnie naprawde potrafi duzo zmienic. Ludzie od razu sa sympatyczni i nawet nie marudza ze teoretycznie to nie powinno cie tu byc. Mam zamiar jechac WRka czyli enduro, crfka zostaje tylko do zabawy na tor.
Ale z uwagi na troche dluzszy urlop ( jezeli papierkowa robota podczas kupowania domu nie pokrzyżuje planów ) zdecydowalem sie jechac samochodem z motocyklem na pace do Sibiu i z tamtad robic 2-3 dniowe wypady w rozne strony. Staram sie skontaktowac z ludzmi z Xventure - moze polecą jakies ciekawe trasy.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
rrolek
|
Tytuł: Re: Pieniny i okolice - warto na off ? Post: piątek, 22 lipca 2011, 19:50 |
|
Rejestracja: środa, 24 stycznia 2007, 09:11 Posty: 1496
Lokalizacja: z krzaczorów
|
|
Witam
Piothrus ma wiele racji. My operujemy podobnie. Nigdy (no dobra, prawie nigdy) przez lasy państwowe. Po wioskach powolutku, jak furki (a jak jeszcze tu występują) czy inne bydlęta stajemy i czekamy grzecznie aż gospodarz/pastuch popędzi je swoją drogą. Pod wiejskimi sklepami lody dla dzieciaków, czasami "wino" dla "chłopaków". Nigdy przez uprawy, choćby to były szerokie międzyrzędzia w porzeczce. Nie łoimy w kółko w jednym miejscu (co typowe dla "nowokwadowców") żeby nie zryć podłoża. Pomimo, że od 15 lat operujemy w relatywnie małym terenie (tak z 40x50 km) z mieszkańcami nigdy żadnych problemów. Owszem jest czasem trochę kwasu jak warszawka przyjedzie do Kazika i pobydłuje weekend w okolicy. Tych wszyscy przeca muszą słyszeć i podziwiać. Trzeba wtedy przycichnąć i odczekać. Inna kwestia to miastowi. Tym wszystko przeszkadza, oprócz własnego ogniska palonego w lesie i porzucanych wokół śmieci. A jak już który zakupi "majątek" na wsi to lepiej objeżdżać z daleka. Adaggio z tą Rumunia czy innymi ościennymi krajami ma rację. To idealne rozwiązanie o ile czas i robota pozwala. Tyle, że niektórzy maja het do granicy.
Anyway Krzemień, ty zastanów się nad tym Sibiu. Sam w takie góry? Pierwszy raz? Znałem paru kozaków, niektórzy już nie żyją. Pojedź na Enduromanię to Sergio przyklei cię do jakiejś grupy. Jak będą za silni lub za wolni pojedziesz z inną komandą. I bezpieczniej i pewniej (jak na pierwszy raz)
Pozdr rr
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Krzemien
|
Tytuł: Re: Pieniny i okolice - warto na off ? Post: piątek, 22 lipca 2011, 20:49 |
|
Rejestracja: niedziela, 15 sierpnia 2010, 12:49 Posty: 1438
Strona WWW: http://www.televisor.pl
Lokalizacja: Warszawa
|
|
tez o tym myslalem, zeby zachaczyc o enduromanie a potem Siubiu. Troche szkoda mi zmarnowac 2 tygodnie urlopu tylko w Polsce. Udalo mi sie po raz pierwszy od 2 lat zorganizowac 2 tygodnie pod rzad. Tak czy siak do Rumunii pojade, czy to bardziej lub mniej endurowo bo ogolnie to i kraj sam w sobie jest przepiekny. W okolicach sibiu licze na pomoc ekipy z Xventure - oni organizuja Redbull romaniacs wiec znaja te okolice i serwisowo tez podobno mogą pomóc.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
PIOTHRUS
|
Tytuł: Re: Pieniny i okolice - warto na off ? Post: piątek, 22 lipca 2011, 21:46 |
|
Rejestracja: środa, 4 listopada 2009, 18:52 Posty: 1974
Strona WWW: http://www.dzwieknaplanie.com
Lokalizacja: Kraków-Warszawa
|
|
Mam dziwak ślady z RO , wygrałem dwa lata temu enduromanie ( wszystki punkty 140 tys, w cztery dni , tylko trzy ekipy w 15 lat to zrobiły ) poznałem szkota który układa nduromaniaca :lol: , jego frend wgrał mi troche sladów w okolicy Brebu , polecam Brebu u Sergia , bo jest tam mega baza a ludze przychylni , łatwo o miejscówke z wyposażonym warsztatem :D jedzenie spox, jedno jest pewne nie wolno tam jezdzić solo :!: :!: :!: , jak zobaczysz zjedzoną krowę czy konia w górach to sam zrozumiesz, że to co to zrobiło może połknąć i Ciebie. Teraz w Brebu bez problemu znajdziesz kogoś do kogo można się podłączyć. I weż 13l zbiornik bo często stacje są zamkniete , i tankuj zawsze jak się da choć kilka litrów, szkoda że nie dałeś znać że szukasz towarzystwa bo chętnie bym ruszył ... niestety z moją ekipą minąłem się z terminem, własnie wrócili :x jak masz garmina to podeślę Ci ślady , tylko Admin nie włączył mi pr. bo jestem "NOWY" więc wykumać to jakoś trzeba . Tylko przygotuj się na piony i zabawę na 100 % , ale są miejsca gdzie sam nie przejedziesz , bo i Teddy tam wymięka , łatwo zjechać w dolinkę bez wyjazdu , miałem tak , jak też i miejsca gdzie bez liny ani rusz ...chyba że lecisz rekreacyjnie :lol: Ja planuje wrzesień jak cóś i mam przyczepę na cztery enduraki .... i nie wpadajcie w panikę nawet na Hali Krupowej byłem niedawno od Osielca i przez Leskowiec na Żar się przebiłem i Pilsko było grane , tylko z czuciem Panowie . najlepiej w tygodniu i jak leje w weekend bo wtedy mało ludzi idzie :mrgreen:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Adagiio
|
Tytuł: Re: Pieniny i okolice - warto na off ? Post: sobota, 23 lipca 2011, 11:32 |
|
Rejestracja: środa, 5 grudnia 2007, 08:09 Posty: 910
Lokalizacja: Biecz
|
|
Być może są jeszcze regiony w PL gdzie można w miarę spokojnie pojeździć po krzaczorach . Jeśli chodzi o mnie to za stary już jestem aby czerpać przyjemność z jazdy w miejscach gdzie są rozwieszone linki miedzy drzewami , czy dechy nabite gwoździami kładzione na dojazdówkach , przykryte liśćmi czy gałęziami , lub innego rodzaju nie miłe niespodzianki . Nie przypominam sobie aby były kiedyś problemy z mieszkańcami , rzadko jeździliśmy w week , ponieważ było mocno obstawione zielonymi i szwędało sie trochę turystów w okresie wakacyjnym . Jeździliśmy w tygodniu po 15.00 jak zieloni po robocie łoili bimber i odbierali premię z machloj z drzewem . W takich okolicznościach nie było mowy o możliwości jazdy , później zaczęli nawiedzać nasze rejony weekendowi młodzi gniewni na chińskich kładach , terenówkach i rozkraczonych ryczących dwu pakach , zaczęły się masowe łapanki i nagonki z udziałem wszystkich możliwych służb W Rumunii skupiam się na czerpaniu przyjemności z jazdy i podziwiania pięknych krajobrazów . Mam 360 km na bazę , więc kilka godz. i jestem w lepszym świecie , pewnie i tam kiedyś nastąpią zmiany , jak na razie od wielu , wielu lat nie zaobserwowałem nic niepokojącego , oprócz rżnięcia lasów na potęgę , przysiadając z miejscowymi przy piwie , wiele się można dowiedzieć . Nie mniej jednak muszę przyznać że zrobiłem ścianę wschodnią krzokami w zeszłym tygodniu wzdłuż granicy począwszy od Tarnogrodu , kończąc w okolicach Augustowa i nie spotkałem się z represjami ze strony zielonych , choć czasami zapuszczałem się w dzikie obszary, przejechałem koło 400 km leśnymi i polnymi dróżkami . Jedyna upierdliwość to bardzo częste kontrole straży granicznej , a dlaczego tak blisko granicy , dlaczego nie po asfalcie. , numery ramy i zaglądanie do worka . Chłopy mają wypasiony sprzęt i jest ich jak mrówek , miałem przez cały okres jazdy ponad 10 kontroli i w zasadzie raz zatrzymał mnie patrol cwaniaków .
|
|
| Na górę |
Offline |
 |