| Autor |
Wiadomość |
|
PrezesBednarz
|
Tytuł: Aprilia Caponord ogólne opinie. Post: sobota, 6 września 2008, 17:07 |
|
Rejestracja: niedziela, 24 sierpnia 2008, 21:25 Posty: 271
Strona WWW: http://ely.fora.pl
Lokalizacja: WPN
|
|
Cześć, następny sezon a raczej końcówka następnego sezonu to czas w którym chciałbym kupić motocykl. Padło na Caponorda, ze względu na jego dość dobrą cene. Możecie mi napisać co o nim myślicie, co się psuje, wady, zalety? Moto głównie to jazdy dość sporej po asfalcie, czasem polna droga, bez taplania w błocie po szyje ;)
Pozdrawiam !
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
jankes
|
Tytuł: Post: sobota, 6 września 2008, 20:04 |
|
Rejestracja: piątek, 28 września 2007, 12:22 Posty: 682
Lokalizacja: Gniezno
|
|
Ja smigam ktorys rok z rzedu z kolega ujezdzajacym Capo.....nic mu nie nawalilo jak do tej pory.....a jezdzimy daleko..rumunia, gruzja....bardzo wygodna kanapa rowniez dla pasazera...szprychowane kola bezdętkowe...
Awarii ulega z oponii internatow cewka(chyba zaplonowa, dowiem sie jak bede z kolega rozmawial) ale można wozic cewke od BOSHA za małe $, tak na wszelki wypadek....
Dla mnie najwiekszy minus za dzwiek..moja kosiarka ma bardziej rasowy odglos:):):):):)
aha i moto kolegi jest do sprzedania(albo było) w dobrym stanie, serwisowane..na prawde dobry egzemplarz z kuframi i gmolami...
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
kolim
|
Tytuł: Post: poniedziałek, 8 września 2008, 15:51 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 5 maja 2008, 10:19 Posty: 45
Lokalizacja: Warszawa
|
|
Ja mam mniejsza wersje - pegaso 650:)
Ja na razie sobie chwale... mam ja trzeci sezon zrobilem na niej ponad 30tys... Z rzeczy ktore wymienilm ponad planowo to sprzeglo... na wlasne zyczenie po probach nauki jazdy po plazy:) koszt sprzegla z robocizna 300zl... i przekaznik rozrusznika (czy cos takiego:) koszt 65zl... jak na razie to wszystkie rzeczy jakie przy niej robilem:) Glownie jezdze po asfalcie i szutroweczkach. po ostatniej wizycie pozaasfaltem na pieknej polanie mam do wymiany lusterko lewe:) teraz trzyma sie na poxiline z najblizszej stacji... :D
Jesli o motor sie dba twierdze ze nie wazne jaka marka ale bedzie nam dobrze sluzyl... Wazne jeszcze jest podejscie bylego wlasciciela:)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Adagiio
|
Tytuł: Re: Aprilia Caponord ogólne opinie. Post: poniedziałek, 8 września 2008, 21:22 |
|
Rejestracja: środa, 5 grudnia 2007, 08:09 Posty: 910
Lokalizacja: Biecz
|
PrezesBednarz pisze: Cześć, następny sezon a raczej końcówka następnego sezonu to czas w którym chciałbym kupić motocykl. Padło na Caponorda, ze względu na jego dość dobrą cene. Możecie mi napisać co o nim myślicie, co się psuje, wady, zalety? Moto głównie to jazdy dość sporej po asfalcie, czasem polna droga, bez taplania w błocie po szyje ;)
Pozdrawiam !
Capo to bardzo przyzwoity motocykl , który niczym nie ustępuje Viadrze ( jeździłem nim 2 sezony ) czy DL-owi , fakt nie jest to jakoś wyjątkowo popularna maszyna , ale co u nas jest popularne oprócz GS-a ? Jakiś czas temu mieszkając jeszcze w IT użytkowałem ten motocykl przez kilka miesięcy kręcąc po kilkaset km dziennie przejeżdżając nim bezproblemowo 30 tys. Wykonując wyłącznie standartowe czynności serwisowe ( moto kupiłem używane z nalotem około 40 tys. ) . Zadawalające zużycie paliwa jak na litrówkę na wtrysku Sagem i przepustnicami 47 mm , 5.5-6.3 litra na 100 km , bardzo poręczne i zwrotne w ruchu miejskim , wygodna pozycja i b.dobra osłona przed wiatrem z akcesoryjną szybą Givi . Zdławiona jednostka napędowa z RSV Mile ( bardzo prosta i ekonomiczna możliwość podkręcenia KM ) na kompletnym wydechu Akrapa pięknie pracowała i z wyregulowaną odpowiednio zawiechą Marzocchi w winklach plastiki mogły sobie po marzyć o takim zapierdalniu . Ogólnie moto z czystym sumieniem polecam każdemu kto ma ochotę pośmigać turystycznie czy na co dzień w lajtowym terenie spokojnie po endurzyć . Jednak nie stawiał bym jako pierwszorzędnego argumentu niskiej ceny zakupu tego motocykla . Zresztą sam powinieneś wiedzieć dlaczego ten a nie inny ?
Powodzenia
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
PrezesBednarz
|
Tytuł: Post: wtorek, 9 września 2008, 17:45 |
|
Rejestracja: niedziela, 24 sierpnia 2008, 21:25 Posty: 271
Strona WWW: http://ely.fora.pl
Lokalizacja: WPN
|
|
Dzięki dzięki, czekam również na dalsze opinie.
Słuchajcie, wiele osób mi odradza 1000 pojemności jako sprzęt zaraz po 125ccm. Nalatałem w swoim zyciu 125tką ~35tyś km. Wiem że to znikome doświadczenie, ale czy to nie za duża przesiadka 125=>1000? Nie mogę z powodów finansowych zmieniać często motocykla i jeżeli kupiłbym Capciocha to pojeździłbym conajmniej 5-6 lat. A chce moto które poprostu starczy na dłużej.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Paweł
|
Tytuł: Post: wtorek, 9 września 2008, 22:29 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 24 marca 2008, 18:34 Posty: 470
|
PrezesBednarz pisze: Dzięki dzięki, czekam również na dalsze opinie.
Słuchajcie, wiele osób mi odradza 1000 pojemności jako sprzęt zaraz po 125ccm. Nalatałem w swoim zyciu 125tką ~35tyś km. Wiem że to znikome doświadczenie, ale czy to nie za duża przesiadka 125=>1000? Nie mogę z powodów finansowych zmieniać często motocykla i jeżeli kupiłbym Capciocha to pojeździłbym conajmniej 5-6 lat. A chce moto które poprostu starczy na dłużej.
Myślę, że dasz radę. Ja od razu jeszcze jako 15 latek zacząłem od 750 cm3, co prawda był to ruski bokser ale jednak 750 :wink:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Adaśko
|
Tytuł: Post: środa, 10 września 2008, 07:58 |
|
Rejestracja: niedziela, 17 sierpnia 2008, 20:59 Posty: 124
Lokalizacja: RP
|
|
a ja zakończyłem przygode na uwaga : "motorynce"....to lata szkoły podstawowej...
Po motorynce 50 ccm przesiadłem sie na Varadero ;-)Oczywiście po wieeeeelu latach przerwy
Chciałem przez to powiedzieć ze nie ma chyba wyraznie postwionej granicy wiekowej , czy tez ze koniecznie trzeba przejezdzic wszystkie pojemnosci...
W/g mojej teorii wystarczy zdrowy rozsadek, emocje łagodnie przekazywane prawym nadgarstkiem,swiadośc ze tu nie ma żartów i powolutku mozna zaczynać ....
Ja tak zrobiłem mimo ze na wielu forach pisało ze Viadro to nieporozumienie jako pierwszy motocykl. Ze za duży , że za szybki etc....
Mysle ze jako 36-latek mysle juz inaczej ....
Rozbroił mnie jednak niedawno post 19-latka
"Yamaha R-1 jako pierwszy motocykl" ....ten to chyba już przesadził :-D
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
CeeL
|
Tytuł: Post: środa, 10 września 2008, 09:04 |
|
Rejestracja: wtorek, 11 marca 2008, 20:08 Posty: 1083
Strona WWW: http://www.bmwmotorradgallery.pl
Lokalizacja: TARNOWSKIE GÓRY
|
Adaśko pisze: Rozbroił mnie jednak niedawno post 19-latka "Yamaha R-1 jako pierwszy motocykl" ....ten to chyba już przesadził :-D
oby tylko nie ostatni.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Wicher
|
Tytuł: Re: Aprilia Caponord ogólne opinie. Post: środa, 10 września 2008, 21:18 |
|
Rejestracja: wtorek, 26 sierpnia 2008, 20:06 Posty: 17
Lokalizacja: Ruda Śląska/Zabrze
|
Adagiio pisze: Capo to bardzo przyzwoity motocykl , który niczym nie ustępuje Viadrze ( jeździłem nim 2 sezony ) czy DL-owi , fakt nie jest to jakoś wyjątkowo popularna maszyna , ale co u nas jest popularne oprócz GS-a ? Jakiś czas temu mieszkając jeszcze w IT użytkowałem ten motocykl przez kilka miesięcy kręcąc po kilkaset km dziennie przejeżdżając nim bezproblemowo 30 tys. Wykonując wyłącznie standartowe czynności serwisowe ( moto kupiłem używane z nalotem około 40 tys. ) . Zadawalające zużycie paliwa jak na litrówkę na wtrysku Sagem i przepustnicami 47 mm , 5.5-6.3 litra na 100 km , bardzo poręczne i zwrotne w ruchu miejskim , wygodna pozycja i b.dobra osłona przed wiatrem z akcesoryjną szybą Givi . Zdławiona jednostka napędowa z RSV Mile ( bardzo prosta i ekonomiczna możliwość podkręcenia KM ) na kompletnym wydechu Akrapa pięknie pracowała i z wyregulowaną odpowiednio zawiechą Marzocchi w winklach plastiki mogły sobie po marzyć o takim zapierdalniu . Ogólnie moto z czystym sumieniem polecam każdemu kto ma ochotę pośmigać turystycznie czy na co dzień w lajtowym terenie spokojnie po endurzyć . Jednak nie stawiał bym jako pierwszorzędnego argumentu niskiej ceny zakupu tego motocykla . Zresztą sam powinieneś wiedzieć dlaczego ten a nie inny ? Powodzenia[/quote]
Wydaje mi się, że motocykl jest niedoceniany właśnie z tego powodu, że jest mało popularny. Również dominacja wszelkiej maści japończyków i innych przeraklamowanych niemieckich produktów ma na to wpływ :wink:
Poza tym wszystko co napisałeś to prawda. No może przednie zawieszenie mogłoby delikatniej informować o tym co dzieje się z przednim kołem. Moim zdaniem zbyt intensywnie bije swego pana po rękach, ale zapewne jest to do opanowania. Brak jakiejkolwiek regulacji przedniego widelca w takim motocyklu, to moim zdaniem spory mankament.
Tylny zawias jak dla mnie perfekt i tutaj nie ma doczego się przyczepić. Każdy znajdzie optymalne ustawienie 8)
Denerwuje mnie silnie nagrzewająca się rama.
W upalny dzień, jajka ugotowane, a jak temperatura cieczy zbliży się do 90-100 stopni, torba mokra.
Zaś przy niższej temperaturze, to ciepełko jest przydatne ;)
Przednie hamulce w porządku, ale nie można powiedzieć "super".
Dwutłoczkowe zaciski, jak na takiego ciężkiego klocka nie zachwycają, ale biorąc pod uwagę zastosowanie motocykla, to więcej pewnie nie potrzeba.
Tylny hebel, to czysty wspomagacz.
Silnik nie pracuje tak kulturalnie jak jednostki hondowskie np; a dźwięk jaki wydobywa się z kominów jest wręcz śmieszny jak na taką pojemność
:lol:
Bardzo czytelne zegary. Jest wszystko co potrzeba kierowcy.
Światla bardzo dobre, ochrona przed czynnikami atmosferycznymi dobra,ale oryginlna szyba jest nieco "wiotka", wibruje i jest podatna na zarysowania.
Warto zwrócić uwagę na zbiornik oleju, Zdarza się, że koroduje lub pęka od wibracji. Skutek łatwy do przewidzenia ;)
Ogólnie motocykl sprawia wrażenie solidnie wykonanego i trwałego.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
ex1
|
Tytuł: Post: czwartek, 11 września 2008, 23:41 |
|
Rejestracja: niedziela, 16 września 2007, 20:29 Posty: 7904
Lokalizacja: Szczecin
|
PrezesBednarz pisze: Dzięki dzięki, czekam również na dalsze opinie.
Słuchajcie, wiele osób mi odradza 1000 pojemności jako sprzęt zaraz po 125ccm. Nalatałem w swoim zyciu 125tką ~35tyś km. Wiem że to znikome doświadczenie, ale czy to nie za duża przesiadka 125=>1000? Nie mogę z powodów finansowych zmieniać często motocykla i jeżeli kupiłbym Capciocha to pojeździłbym conajmniej 5-6 lat. A chce moto które poprostu starczy na dłużej.
Ja też pojechalem mocno bo na pierwsze moto wybrałem KTM 950, ADV
i nie nalatałem się wcześniej zadną 125-tką :)
myśle ze jest tak jak to już zostało powiedziane wszytko zalezy od wyobraźni,
rożnica jest tylko taka iż ja napewno bedę sie dłuzej uczyc jeździc na moim niż inni.. :)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
ron
|
Tytuł: Post: piątek, 12 września 2008, 06:37 |
|
Rejestracja: środa, 1 lipca 2009, 21:44 Posty: 1936
Lokalizacja: Wrocław
|
|
po prostu nikt nie chce brac odpowiedzialnosci za twoje zycie i zdrowie doradzajac ci na pierwszy motocykl litrowe lc8 albo rsv.
co nie znaczy ze sam nie mozesz podjac takiej decyzji.
natomiast moim skromnym zdaniem125ccm 4t, szosowe, moze dobre jest na pierwsze moto ale dla kobiet.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
jankes
|
Tytuł: Post: piątek, 12 września 2008, 06:51 |
|
Rejestracja: piątek, 28 września 2007, 12:22 Posty: 682
Lokalizacja: Gniezno
|
|
ja uwazam za na pierwsze moto powinne byc wybierane...enduro...niezaleznie od pojemnosci...i w las...najlepsza i najszybsza nauka balansu, pracy cialem , nauka zachowanie motocykla...i upadki mnej bolesne.....
nawet jak ktos zakochany jest w scigach to moim zdaniem powienien "pobawic sie" jakis czas enduro.....
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
PrezesBednarz
|
Tytuł: Post: piątek, 12 września 2008, 13:37 |
|
Rejestracja: niedziela, 24 sierpnia 2008, 21:25 Posty: 271
Strona WWW: http://ely.fora.pl
Lokalizacja: WPN
|
Ron pisze: natomiast moim skromnym zdaniem125ccm 4t, szosowe, moze dobre jest na pierwsze moto ale dla kobiet.
Tylko ,że ja mam 18 lat i egzamin na pełne A dopiero we wtorek, także chcąc być legalnym nie mogłem mieć czegoś więcej...
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
ron
|
Tytuł: Post: piątek, 12 września 2008, 16:32 |
|
Rejestracja: środa, 1 lipca 2009, 21:44 Posty: 1936
Lokalizacja: Wrocław
|
PrezesBednarz pisze: Ron pisze: natomiast moim skromnym zdaniem125ccm 4t, szosowe, moze dobre jest na pierwsze moto ale dla kobiet. Tylko ,że ja mam 18 lat i egzamin na pełne A dopiero we wtorek, także chcąc być legalnym nie mogłem mieć czegoś więcej...
aaa, to inna kwestia. mowie o osobie z uprawnieniami do prowadzenia motocykli bez ograniczen.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
ex1
|
Tytuł: Post: piątek, 12 września 2008, 16:34 |
|
Rejestracja: niedziela, 16 września 2007, 20:29 Posty: 7904
Lokalizacja: Szczecin
|
PrezesBednarz pisze: Ron pisze: natomiast moim skromnym zdaniem125ccm 4t, szosowe, moze dobre jest na pierwsze moto ale dla kobiet. Tylko ,że ja mam 18 lat i egzamin na pełne A dopiero we wtorek, także chcąc być legalnym nie mogłem mieć czegoś więcej...
hehe no to prezes tu żeś nas zagioł..:)
jeżeli masz 18 lat to nie gniewaj sie ale ja bym Ci juz nie doradzal od razu tak duże moto. bo nawet jeżeli jesteś rozsądnym człowiekiem, to i tak często ma się nie rozsądnych kolegów, lub trafia się w niezbyt rozsądne sytuacje - taki wiek..:)
fakt jest faktem ze krzywdę można zrobić sobie nawet na motorynce, choć prawdą jest iż na mocnym motocyklu można sobie ją zrobić wiekszą
prawda jest taka że majac 18 lat i na 500/600-tce tez bedzież rzadził na osiedlu..:)
ps. jeszcze jedna uwaga caponord to motor typowo turystyczny, zastanawiam się nad słusznościa Twojego wyboru, sorrry ze tak mówie ale majac 18 lat to raczej za daleko się nie wypuszcza... ale być może się myle.
kup sobie cos do dobrego lansu, dziewczyny nie lecą na caponorda..:)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |