| Autor |
Wiadomość |
|
G.A.
|
Tytuł: długotrwałe przechowywanie Post: piątek, 17 sierpnia 2012, 21:23 |
|
Rejestracja: czwartek, 25 czerwca 2009, 22:21 Posty: 31
|
|
Witam,
czy może ktoś z Was mógłby mi podpowiedzieć w jaki sposób należałoby przygotować motocykl do długotrwałego przechowywania? W miejscu ciepłym i suchym - czas przechowywania liczony raczej w latach. Większość tematów w necie dotyczy tylko zwykłego zimowania. Czy w takim przypadku powinno się bak opróżnić/zalać, opróżnić gaźniki, zalać cylindry olejem itd? Pomijam kwestie akumulatora oczywiście. Czy może najlepiej byłoby odpalać raz na jakiś czas? chociaż, nie ukrywam, wolałbym tego w miarę możliwości uniknąć. Może ktoś z Was wie jak ten problem jest rozwiązywany np. w muzeach? Będę wdzięczny za wszelką pomoc :) Pozdrawiam, G.A.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
magisteroko
|
Tytuł: Re: długotrwałe przechowywanie Post: sobota, 18 sierpnia 2012, 10:29 |
|
Rejestracja: wtorek, 24 stycznia 2012, 16:49 Posty: 47
|
|
Bak do pełna, koła w powietrzu, lyzka oleju do cylindra, silnik zalany olejem - może być nawet powyżej stanu, chromowane i lakierowane elementy możesz zabezpieczyć silikonem np. wd40, nasmarować łańcuch, linki i zabezpieczyć jakimś kontakt spreyem połączenia elektryczne
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
SoD
|
Tytuł: Re: długotrwałe przechowywanie Post: sobota, 18 sierpnia 2012, 13:27 |
|
Rejestracja: piątek, 2 kwietnia 2010, 13:08 Posty: 1177
Lokalizacja: Okolice Białowieży
|
|
Zatkać wydech jakąś szmatką? Pamiętam, że gdzieś to wyczytałem. :wink:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Blackdog
|
Tytuł: Re: długotrwałe przechowywanie Post: sobota, 18 sierpnia 2012, 16:19 |
|
Rejestracja: piątek, 23 marca 2012, 22:56 Posty: 229
Lokalizacja: Białystok
|
|
W przypadku gaźników, spuścić paliwo z komór pływakowych, Wysychające w nich paliwo pozostawia osady z czasem nie do usunięcia. To co napisano wcześniej, łyżka oleju silnikowego do cylindra i obrócić parę razy wałem aby się rozeszło po gładzi. O szmacie w wydechu nie słyszałem.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
esi
|
Tytuł: Re: długotrwałe przechowywanie Post: sobota, 18 sierpnia 2012, 16:42 |
|
Rejestracja: niedziela, 3 lipca 2011, 16:50 Posty: 772
|
|
Szmata lub jakis korek by wilgoc nie wlazila nam przez wydech ;) Rowniez filtr powietrza mozna zatkac
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
G.A.
|
Tytuł: Re: długotrwałe przechowywanie Post: środa, 22 sierpnia 2012, 19:48 |
|
Rejestracja: czwartek, 25 czerwca 2009, 22:21 Posty: 31
|
|
Dziękuję za odpowiedzi :) Pytanie: czy jeśli będzie przechowywany w suchych warunkach, to czy nie lepiej bak osuszyć? W takim wypadku zatykanie wydechów chyba też nie będzie konieczne. Jak myślicie, czy najlepiej nie byłoby po prostu odpalać co jakiś czas - jeśli tak to co jaki :?: Pozdrawiam
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
erwinw
|
Tytuł: Re: długotrwałe przechowywanie Post: środa, 22 sierpnia 2012, 20:38 |
|
Rejestracja: wtorek, 14 października 2008, 16:07 Posty: 279
Lokalizacja: Dęblin
|
|
Jak kilka lat nie będziesz odpalał, to sparcieją Ci wszystkie gumowe uszczelniacze w motocyklu (te wewnątrz silnika także). Jak będziesz sporadycznie przepalał to skoroduje Ci wydech (dobrze, jeśli tylko on), Jeśli nie zatkasz otworów, dostanie się wilgoć i wtedy korozja :) jeśli zatkasz, wilgoć która już była nie wydostanie sie na zewnątrz, więc ruda znowu...
Urządzenia mechaniczne gdy są nie używane niszczeją nadspodziewanie szybko. Jeśli nie jest to jakiś zabytek, to najlepiej sprzedaj. Jak znowu będziesz miał możliwość użytkowania moto to kupisz taniej (biorąc pod uwagę zysk ze sprzedaży) niż doprowadzisz do ładu po latach...
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
G.A.
|
Tytuł: Re: długotrwałe przechowywanie Post: środa, 22 sierpnia 2012, 21:18 |
|
Rejestracja: czwartek, 25 czerwca 2009, 22:21 Posty: 31
|
erwinw pisze: Urządzenia mechaniczne gdy są nie używane niszczeją nadspodziewanie szybko. Jeśli nie jest to jakiś zabytek, to najlepiej sprzedaj. Jak znowu będziesz miał możliwość użytkowania moto to kupisz taniej (biorąc pod uwagę zysk ze sprzedaży) niż doprowadzisz do ładu po latach...
zabytek to żaden, wartość przedstawia raczej sentymentalną :) erwinw pisze: Jak kilka lat nie będziesz odpalał, to sparcieją Ci wszystkie gumowe uszczelniacze w motocyklu (te wewnątrz silnika także). Jak będziesz sporadycznie przepalał to skoroduje Ci wydech (dobrze, jeśli tylko on),
normalnie jak w greckiej tragedii :wink: czyli, wynika z tego, że chyba jednak najlepiej opalac co jakiś czas... nie bardzo tylko rozumiem, czemu może to zaszkodzić wydechowi - na mój gust, jeśli nawet się w nim coś skropli to i tak zaraz powinno wyschnąć ponieważ będzie przechowywany w suchym i ciepłym miejscu... :?
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Blackdog
|
Tytuł: Re: długotrwałe przechowywanie Post: środa, 22 sierpnia 2012, 22:09 |
|
Rejestracja: piątek, 23 marca 2012, 22:56 Posty: 229
Lokalizacja: Białystok
|
|
Uważam, że odpalanie motocykla, z którego gaźników zlano paliwo a ponadto naoliwiono dodatkową porcją oleju gładzie cylindrów mija się z celem. Zwłaszcza, jeżeli jest to miejsce ciepłe i suche. Zamiast tego raz na jakiś czas, obrócić wałem korbowym do poprawienia naoliwienia gładzi cylindrów i potaczać po podłodze aby olej w skrzyni się rozprowadził po trybach i łożyskach. Pewnych strat pewnie nie unikniesz, gumowe elementy z pewnością sparcieją tak czy owak. Podobnie uważam, że zatykanie wydechu w sytuacji gdy pojazd stoi w suchym i ciepłym pomieszczeniu też nie ma sensu. Kiedyś miałem Yamahe XJ600 i przez sezon zimowy odpalałem ją w garażu co najmniej raz na miesiąc, w efekcie czyszczenie gaźników i synchro musiałem robić tak czy owak, bo wysychające paliwo wytrącało osady, a dodatkowo przez odpalanie nie połączone z normalną jazdą musiałem na wiosnę wymienić nowiutki komplet świec założony na jesieni. O innych stratach mogę nawet nie wiedzieć. Z motocyklem jest jak z samurajskim mieczem. Samuraj jak go dobył to tylko po to, aby walczyć i zabić. Inaczej się go nie wyciąga poza sytuacją ostrzenia. Motocykl odpalony ma jechać, zrobić trochę kilometrów, nagrzać się porządnie, wtedy to ma sens. takie odpalanie na pół godziny w garażu przynosi więcej strat niż pożytku.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
u-hu
|
Tytuł: Re: długotrwałe przechowywanie Post: czwartek, 23 sierpnia 2012, 01:02 |
|
Rejestracja: wtorek, 30 grudnia 2008, 13:36 Posty: 353
Lokalizacja: chorzow
|
G.A. pisze: Witam,
czy może ktoś z Was mógłby mi podpowiedzieć w jaki sposób należałoby przygotować motocykl do długotrwałego przechowywania? ......:) a po ci go przechowywac ? masz jakas wartosc sentymentalna w tym motku???? pusc go w dobre rece a za kilka lat (bo tak przewidywales przechowywanie) znajdziesz cos odpowiedniego dla siebie Cytuj: Zatkać wydech jakąś szmatką? a do tego to nadaje sie zwykla przezerwatywa :) byle nie byla z talkiem Cytuj: Z motocyklem jest jak z samurajskim mieczem. Samuraj jak go dobył to tylko po to, aby walczyć i zabić. Inaczej się go nie wyciąga poza sytuacją ostrzenia i tu sie zgadza "ostrze ktore ujrzlo swiatlo musialo ujrzec krew" ... czyli jezeli samuraj dobyl miecza to po to by zabic lub zginac ..... nieprawdziwym jest jednak teza ze samuraj miecz "ostrzyl" !!! stal KATANY byla kuta w ten sposob ze nie wymagala ostrzenia
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
G.A.
|
Tytuł: Re: długotrwałe przechowywanie Post: czwartek, 23 sierpnia 2012, 17:49 |
|
Rejestracja: czwartek, 25 czerwca 2009, 22:21 Posty: 31
|
u-hu pisze: a po ci go przechowywac ? masz jakas wartosc sentymentalna w tym motku???? pusc go w dobre rece a za kilka lat (bo tak przewidywales przechowywanie) znajdziesz cos odpowiedniego dla siebie napisałem to 2 posty wyżej :wink: sprzedaż w grę nie wchodzi. Blackdog - dzięki za wypowiedz, trochę mi to rozjaśniło. Co myślicie o czymś takim: - spuścić paliwo jedynie z baku i go osuszyć (bez opróżniania gaźników, paliwo zostaje w przewodzie) - nie zalewać olejem cylindrów - postawić na stojakach przód i tył - odpalać raz na 2-3 miesiące, do porządnego rozgrzania, z "pojeżdzeniem" na stojaku (praca przy zmianie biegów itd.) :?:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
u-hu
|
Tytuł: Re: długotrwałe przechowywanie Post: czwartek, 23 sierpnia 2012, 19:57 |
|
Rejestracja: wtorek, 30 grudnia 2008, 13:36 Posty: 353
Lokalizacja: chorzow
|
G.A. pisze: napisałem to 2 posty wyżej :wink: sprzedaż w grę nie wchodzi. oppps nie doczytalem - sorry
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
magisteroko
|
Tytuł: Re: długotrwałe przechowywanie Post: piątek, 24 sierpnia 2012, 06:16 |
|
Rejestracja: wtorek, 24 stycznia 2012, 16:49 Posty: 47
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Devris
|
Tytuł: Re: długotrwałe przechowywanie Post: piątek, 24 sierpnia 2012, 06:39 |
|
Rejestracja: czwartek, 5 lutego 2009, 11:36 Posty: 449
Lokalizacja: Kujawy oraz Brodnica
|
|
Gdy mowa o długim przechowywaniu to zaraz mam przed oczami film s-f "A.I.", gdzie mechaniczny pluszowy miś był wciąż sprawny mimo upływu kilku (czy nawet więcej) tysięcy lat. Do takiej perfekcji warto by dążyć, a nie tam jakiej głupie kilkanaście lat przechowywania. Zauważcie że w dziedzinie budownictwa taką trwałość produktu osiągnięto dużo wcześniej. Mówię o budowaniu z kamienia. Praktycznie zero problemów z codziennym utrzymaniem. W obecnych czasach, z kosmicznymi technologiami i materiałami i do tego obróbką z niespotykaną precyzją wierzyć mi się nie chce że nie da się zrobić naprawdę trwałego motocykla. Nie robią czegoś takiego bo to się żadnej fabryce by nie opłacało. Choć muszę przyznać że BMW się stara już od bardzo dawna i ma (lub może miało) jako-takie efekty. Mój stary R35 z 1939 roku, co to kilkadziesiąt lat przeleżał w skrzyniach, po kompletnie niefachowej restauracji, odpalił od 3 kopa i działał. Cały remont silnika sprowadził się do wymiany uszczelek i wyczyszczeniu rdzy. R1100 też idzie dobrą drogą. Zbliża się już do pełnoletności i nadal działa bez zarzutu choć zdarzają się miesięczne i więcej przestoje. Aku Odyssey w tym miejscu polecam. Zapala zawsze i wszędzie. Cała zima bez ogrzewania.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
mirek-PD
|
Tytuł: Re: długotrwałe przechowywanie Post: piątek, 24 sierpnia 2012, 07:38 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 11 czerwca 2012, 11:45 Posty: 663
Lokalizacja: Wrocław
|
G.A. pisze: Co myślicie o czymś takim: - spuścić paliwo jedynie z baku i go osuszyć (bez opróżniania gaźników, paliwo zostaje w przewodzie) - nie zalewać olejem cylindrów - postawić na stojakach przód i tył - odpalać raz na 2-3 miesiące, do porządnego rozgrzania, z "pojeżdzeniem" na stojaku (praca przy zmianie biegów itd.) :?: Myślę że chłopaki Ci napisali co powinieneś zrobić a Ty kombinujesz. Piszą osusz gaźniki, to Ty chcesz zbiornik osuszać.... Ważne dodatkowo żeby w silniku był świeży olej - nie jeżdżony - związki siarki w oleju (powstałe podczas pracy silnika) powodują mikro korozje elementów metalowych. Koła zębate w skrzyni możesz obracać tak, że wbijasz piątkę i se kręcisz tylnym kołem, przy okazji korbowód też się obróci, ja swego czasu kilka lat zimowałem motocykle na powietrzu, junaki, ruski - jak masz sucho to motocyklowi wiele nie powinno się stać - poza tymi felernymi gumowymi elementami, ale poszperaj w necie - nie pamiętam czy wazelina techniczna nie zabezpiecza w jakimś stopniu gumy przed sparceniem. pozdro
|
|
| Na górę |
Offline |
 |