 |
| Autor |
Wiadomość |
|
jules
|
Tytuł: Kto jak zaczynał?Czyli poczatki pomykania. Post: niedziela, 15 marca 2009, 17:56 |
|
Rejestracja: środa, 11 marca 2009, 19:47 Posty: 32
Lokalizacja: wałbrzych
|
Panowie i panie jako ze mam juz swoje lata[34 he he]prawko na moto od lat 15,wiec mam takie spostrzezenia:
-zaczynajac przygode na 2 kolkach[te nascie lat wstecz] moim ale chyba i wiekszosci motomaniakow mazeniem bylo posiadanie jakiegos ''japonca-czy innego okaza z zachodniej granicy''-cholernie duzo to kosztowalo wtedy
-tak wiec i ja po zaliczeniu polskiej mysli technicznej [wsk,junak]czeskiej[cz ,jawa]jak i tej made in ddr[mz] wreszcie moglem kupic to na co mialem ochote
-z rozrzewieniem wspominam jednak tamte czasy[i motorki]
-,a czym wy zaczynaliscie swoja motoprzygode.
w zalaczeniu moje stare moto ktore z zalem sprzedalem niedawno
pozdrawiam-Jules [ img ]
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
krepolek
|
Tytuł: Post: niedziela, 15 marca 2009, 22:32 |
|
Rejestracja: wtorek, 3 lutego 2009, 18:25 Posty: 12
Lokalizacja: Mikołów
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
andrzej-dtr
|
Tytuł: Post: niedziela, 15 marca 2009, 23:29 |
|
Rejestracja: sobota, 28 lutego 2009, 20:36 Posty: 682
Lokalizacja: dolnośląskie Trzebnica
|
|
moja przygoda z dwoma kółkami zaczęła się 19 lat temu i niestety nie było cyfrówek,w związku z tym nie mam foto motorków. A było ich trochę, szkoda że wtedy myślało się tylko jeździe.
ale spróbuje coś po skanować :D
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Mario
|
Tytuł: Post: poniedziałek, 16 marca 2009, 10:46 |
|
Rejestracja: czwartek, 6 marca 2008, 11:05 Posty: 895
Lokalizacja: Wrocław
|
|
u mnie tradycyjnie zaczynało się od motorynki jakieś 25 lat temu .... pierwsza jazda jak miałem 9 lat (czasy komuni) u Kuzyna na wsi i... wjechałem w ziemniaki. Enduro miało być, ale się jakoś kiepsko z pola tym wyjeżdzało ;)
Tak sie gdzięs po osiedlach na motorynce smigało
Intensywnie zaczynałem jeżdzić na simsonie od 13 roku zycia i co roku robiłem nim po 15.000 km (co rok remont - szlif cylindra)
Pozniej ETZ, po tym wreście wymarzony japończyk FZ600 i tak jakoś....
Fot zbytnio nie mam, poszukam może coś znajde to też zeskanuje i dokleje.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
ROB
|
Tytuł: Post: poniedziałek, 16 marca 2009, 11:54 |
|
Rejestracja: wtorek, 18 listopada 2008, 17:59 Posty: 1230
Lokalizacja: Warszawa
|
|
O zdjęcia będzie ciężko z tamtej epoki ale i ja u ojca coś poszukam.
1. mój moto to WSK 125 z początku lat '70 wyciągnął mi ją ojciec z składziku rzeczy różnych i rzekł: "masz synu moto, wyremontuj sobie, odmaluj a będzie ci dobrze służył" to były czasy ja 11 lat i zamiast za piłą ganiać w wakacje siedziałem tydzień przy rozebranym moto ale tak to jest jak sie wychowuje praktycznie w garażu :D
2. moto to WSK 175 też z lat '70 maszyna którą chciałem przerabiać (prawie wyszło enduro :wink: )
3. moto to MZ ETZ 250 z '82 r zarejestrowana (cała pomalowana na turkusowo :D ) - śmigałem ją po czarnym
4. MZ 250 tropik (nie pamiętam jej oznaczeń - tropik każdy wie co to za model :D) odrestaurowana na oryginał nie rejestrowana mam nadzieje ze poszła w dobre ręce
5. MZ ETZ 150 po dzwonie - chciałem ja przerabiać na enduro ale zaczęły się piękne lata szkoły średniej i skończył się zapał do dłubania
6. Mandaryna - po 14 latach od 2 sezonów :)
Tak na marginesie mój kuzyn z którym wychowałem się na jednym podwórku i razem pomykaliśmy po lasach, miał równolegle takie ciekawe moto:
1. Iż 350 (z lat '50, dwusuw, jednocylindrowy) jechał 1:1 benzyna mieszana z olejem napędowym - rosyjska technologia "gniotsa nie lamiotsa" :D
2. Panonia 250 (z lat '60, dwusuw, jednocylindrowy) węgierska maszyna - wiertarka, podobno na nich w enduro startowali :wink:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
andrzej-dtr
|
Tytuł: Post: wtorek, 17 marca 2009, 21:02 |
|
Rejestracja: sobota, 28 lutego 2009, 20:36 Posty: 682
Lokalizacja: dolnośląskie Trzebnica
|
andrzej-dtr pisze: moja przygoda z dwoma kółkami zaczęła się 19 lat temu i niestety nie było cyfrówek,w związku z tym nie mam foto motorków. A było ich trochę, szkoda że wtedy myślało się tylko jeździe.
ale spróbuje coś po skanować :D A teraz po kolei : 1. OGAR 200 (JAWA 50) - pierwsze moto, ledwo sięgałem do ziemi, parę razy zaliczyłem glebę przy zatrzymywaniu i się nauczyłem. :D 2. po jakimś roku równolegle z OGAREM była MOTORYNKA i dwa KOMARY. 3. no i wymarzony na owe czasy i wiek- SIMSON S51 Comfort (12V) 4. następnie W S K 125 (trójka) to była moc :wink: 5. S H L 175 M 11, po wymianie przedniego wahacza na widelca od WSK jeździło się świetnie, bo na orginalnym wahaczu ... 6. JAWA CZ 350 to był potężny skok mocy. 7. MZ ETZ 250. bardzo krótko. 8. JAWA 350 TS , jawą jeździłem około 2 lata, w tym czasie przeszła dwa remonty kapitalne . A potem Żona, praca itd. jednym słowy długa przerwa :cry: 9. no i wreszcie japończyk HONDA CBR 600 F1 z 89 roku, sprzęt nie do zajechania. [ img ]10. a teraz obecny HONDA TRANSALP XL 600 V z 99r. [ img ]troszkę przybrudzony po pierwszej przejażdżce w 2009 roku. co do pozostałych motorków w miarę możliwości postaram się powklejać zdjęcia jak tylko donich dotrę.
Ostatnio zmieniony niedziela, 16 sierpnia 2009, 22:47 przez andrzej-dtr, łącznie zmieniany 17 razy.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
jules
|
Tytuł: Post: wtorek, 17 marca 2009, 22:28 |
|
Rejestracja: środa, 11 marca 2009, 19:47 Posty: 32
Lokalizacja: wałbrzych
|
|
Widze Andrzeju ze troche tego bylo,natomiast co sie tyczy tej przerwy [zona itp]-. to mamy podobne przejscia-ja tez odbylem taka przerwe,ale coz po kilku latach powrocilem do odkrywania moto-wdziekow o co i teraz czasem mam ''jazde''od mojej pani,tym bardziej ze boi sie jezdzic na czyms innym co nie ma min.4 kolek.O roli plecaczka moge zapomniec ha ha-pozdrawiam
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
cheniek
|
Tytuł: Post: czwartek, 19 marca 2009, 10:39 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 2 lutego 2009, 22:28 Posty: 146
Lokalizacja: Pszczyna
|
Witam ....
Troszkę już o mnie pisałem kiedyś w powitalni .... ale co tam :)
Pierwsze co pamiętam to Komar mojego brata (z silnikiem rometa) i te świecące chromy ....
[ img ]
Drugi brat miał już prawdziwego motóra - WSK 125 ale włożył w tą tamę silnik z 175 8)
[ img ]
Jak już troszkę mi się podrosło nastały czasy ujeżdżania własnego sprzętu w postaci komara. Następnie zostałem obdarowany wspomnianą wcześniej maszyną marki WSK którą pieczołowicie rozebrałem na części pierwsze .... nieco zmodyfikowałem (płytki przedni błotnik, obcięcie tylnego dla bardziej razowego wyglądu, szeroka opona a'la kostka na tył , splanowanie głowicy coby powera było więcej i oczywiście znaczki BMW na bak :lol: ). Na tym wynalazku zjeździłem bliższe i dalsze okolice, poznałem moją przyszłą żonę (która niedawno przyznała się że nawet koleżanką chwaliła się jak to na BMW jeździła, ha ha ha ).
Potem ślub, dzieci .... proza życia codziennego .... aż w końcu udało mi się wyperswadować towarzyszce mojego życia, że dobrze było odnowić starą pasję :P .
I tak o to na wiosnę zeszłego roku w garażu pojawiła się maszyna zwana KLE 500.
[ img ]
Fajny sprzęcik, żeby przypomnieć sobie jak się używa pojazdów dwukołowych ... ale jak na moje gabaryty trochę za słaby i za mały.
Tak więc w grudniu zaprzyjaźniłem się z wiaderkiem którym mam nadzieję troszkę świata zjeździć :)
[ img ]
No i to było by na tyle :P
Oczywiście staram się skierować na właściwą stronę moich synów tak jak mnie kiedyś mój brat :lol:
pozdrawiam wszystkich
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
CeeL
|
Tytuł: Post: czwartek, 19 marca 2009, 20:33 |
|
Rejestracja: wtorek, 11 marca 2008, 20:08 Posty: 1083
Strona WWW: http://www.bmwmotorradgallery.pl
Lokalizacja: TARNOWSKIE GÓRY
|
duch07 pisze: No to ja przy Was wyglądam bladziutko :oops: Pierwsze moto było dawno,dawno temu,ponad dwadzieścia lat. Przerobiłem sobie wtedy Junaka M10 którym nawet sie nie nacieszyłem i nie pojeździłem.Nie założyłem węża gumowego,który łączył gaźnik z filtrem powietrza i przy odpalaniu Junak kichnął a zaraz potem sie zapalił :twisted: Cała moja praca poszła w niwecz.
Duch Ty to jesteś oryginał zawsze coś takiego wymyślisz , że hej :lol:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Bartas
|
Tytuł: Post: czwartek, 19 marca 2009, 21:05 |
|
Rejestracja: czwartek, 25 października 2007, 19:02 Posty: 329
Lokalizacja: Łabiszyn/ Bydgoszcz/ Wielka Nieszawka
|
No to tez opisze, mimo ze nie chcialo mi sie nic pisac 8)
Ile to ja mialem problemow z przekonaniem rodzicow do 2 kolek, ale udalo sie. Zaczynalem od Ogara 200 :)
http://www.bikepics.com/pictures/749831/
wspaniala maszyna :) hehe, ile to bylo zabawnych sytuacji z nim :) kupiony w idealnym stanie, moze to smiesznie brzmi, ale wyglad mial super ( oryg). Razem z ogrem ;) tata zakupil jawke, tzn pancernik, inaczej mowiac skuter, remoncik silnika i smigal. Ale smiesznie wygladala i cyrki z nia tez z nim sie dzialy :). Po sprzedazy obu maszyn przyszedl okres chyba tygodnia glodu... w ktorym probowalem przekonac rodzicow do wiekszego moto i zrobienia prawka kat A ( nieposzedlem na prawko, bo rodzice nie chcieli sie zgodzic na A i B). Nie bylo latwo, wezwalem wujka na pomoc, zalatwil wszystko w ciagu 15 min. Rozmowa byla okolo 22, a kolejnego dnia o 11 bylem juz posiadaczem niebieskiej ETZ 150.
http://www.bikepics.com/pictures/425867/
Bylem 2 wlasciecielem i doprowdzilem ja prawie do perfekcji. Nabilem na niej jakies 4 tys km. Wspaniala maszyna, w sam raz na miasto, nawet na dluzsze wypady, malo sie psuje, a zadbana bedzie wiernie sluzyla wlascicielowi. Coz... sprzedana... . Nastepnie kupilem ETZ 251. Mimo, ze nie miala oryg malowania, to powalala stanem:
http://www.bikepics.com/pictures/575805/
Kupiona z 1 powodu- bardziej nadawala sie na dluzsze podroze, wieksza predkosc przecietna na trasie, dobre osiagi, w miare zuzycie paliwa, no i ladny wyglad. W lipcu 2006r kolega forumowy polecil mi motocykl zony swojego kolegi. Coz... sprzedalem MZ, dolozylem troszke pieniedzy i kupilem czarno- srebrnego i zadbanego GS 500.
http://picasaweb.google.pl/bartekszam/P ... 2431180770
No i GSem zaczalem realizowac swoje plany odnosnie turystyki. Sleczalem nad mapami, planowalem i jezdzilem. Na pierwsza trase wybralem Czechy i Slowacje i jakos poszlo. Przyszedl czas na zmiane moto na cos bardziej dobranego gabarytem. Szepnalem znajomym o zmianie i tak jakos wyszlo, ze GSa przyjechala zobaczyc dlugowlosa blondyna... No i tak wyszlo, ze najpierw zwinela mnie, potem motocykl i teraz jest moja narzeczona.
Po GSie kupilem to:
http://picasaweb.google.pl/bartekszam/X ... 7682422530
Moto ogolnie po glebie, czache dostalem w kufrze i jakos poskladalem zeby jezdzilo. Na foto z profilu wyglada cacy :P Ale ogolnie z frontu podziarana. No i dalej jazda, niecale 13 tysi w sezonie. Nieco ponad rok i kolejna zmiana sprzetu. Obecnie jest to:
http://picasaweb.google.com/infanatiste ... 6190205714
To by bylo na tyle. Mam nadzieje, ze bede realizowal dalej swoje pomysly co do zwiedzania na moto. Czasami zastanawiam sie, co wyrosnie z dzieci dwojga motocyklistow :P Juz sie z narzeczona smieje, ze trza bedzie pocket bike'a kupic i mini enduro na spacery do lasu :lol:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
andrzej-dtr
|
Tytuł: Post: piątek, 20 marca 2009, 16:34 |
|
Rejestracja: sobota, 28 lutego 2009, 20:36 Posty: 682
Lokalizacja: dolnośląskie Trzebnica
|
jules pisze: Widze Andrzeju ze troche tego bylo,natomiast co sie tyczy tej przerwy [zona itp]-. to mamy podobne przejscia-ja tez odbylem taka przerwe,ale coz po kilku latach powrocilem do odkrywania moto-wdziekow o co i teraz czasem mam ''jazde''od mojej pani,tym bardziej ze boi sie jezdzic na czyms innym co nie ma min.4 kolek.O roli plecaczka moge zapomniec ha ha-pozdrawiam
moja pani również robi mi jazdy ale dlatego że niechętnie zabieram ja na wypady po okolicy, bo trochę trudno było by śmigać po lesie z plecaczkiem.
strachu to raczej u niej niema wytrzymuje na tylnym siedzeniu 240km/h , a mało tego zrobiła w zeszłym roku prawko na moto.
pozdrawiam
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
vulcanvulcan
|
Tytuł: Post: piątek, 20 marca 2009, 23:56 |
|
Rejestracja: sobota, 14 czerwca 2008, 17:19 Posty: 164
Lokalizacja: Dublin
|
CeeL pisze: duch07 pisze: No to ja przy Was wyglądam bladziutko :oops: Pierwsze moto było dawno,dawno temu,ponad dwadzieścia lat. Przerobiłem sobie wtedy Junaka M10 którym nawet sie nie nacieszyłem i nie pojeździłem.Nie założyłem węża gumowego,który łączył gaźnik z filtrem powietrza i przy odpalaniu Junak kichnął a zaraz potem sie zapalił :twisted: Cała moja praca poszła w niwecz. Duch Ty to jesteś oryginał zawsze coś takiego wymyślisz , że hej :lol:
Duchu to rzeczywiście miałeś pecha! Ja jeżdziłem Junakiem 2 lata bez węża i bez jakiegokolwiek filtra powietrza! Ział ogniem ale nie dokonał samozniszczenia. Za to eMka zapaliła mi się na trasie prawie 500 kilometrów od domu, ale ugasiłem i udało mi się wrócić na kołach :lol:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Pictuska
|
Tytuł: Post: niedziela, 22 marca 2009, 17:56 |
|
Rejestracja: piątek, 6 marca 2009, 21:25 Posty: 109
Lokalizacja: stolyca dln.
|
Tak, panowie się wypowiedzieli czas na panie.
Pierwsza moja przygoda była wsiowa, chopaki powozili mnie na motodryntce– ledwo wchodziłam w wiek swój nasty- wtedy też szybko się nauczyłam, że nie ma co się szczypać i należy trzymać się kierowcy obiema łapkami. Od tamtej pory gdzieś nasionko w głowie się rozsiedziało, żeby w końcu odezwać się z mega siłą. Pewnego pięknego dzionka zapisałam się na kurs. A żeby nie było, to prawie cały kurs odbył się z gilami po medale, bo przecież nie mogło nie padać i być zimno i w ogóle. Ale się udało.
Pierwszym motocyklem stała się suzuki gs400L zakupiona od kolegi, który tylko cos wspomniał o ew. sprzedaży. http://picasaweb.google.pl/pictuska/Historia02?authkey=Gv1sRgCNrqyvqJ1OWx4wE#5308268228488887138
Pojeździłam nią sezon i ciut i stwierdziłam, ze to jednak nie dla mnie, w sensie motóra. Wolałam coś nie przypominającego chopperka. Poza tym tak się stało, ze w drodze nad morze, tuz pod Koszalinem zgubiłam olej, no i wiadomo co się stało.
Na miejscu zdarzenia dowiedziałam się, ze drugi kolega sprzedaje bandziora, wiec nie namyślając się długo, bo to ledwo co sezon się rozpoczął, a ja zostałam bez motocykla, stałam się szczęśliwą posiadaczką tzw. „laguna”. http://picasaweb.google.pl/pictuska/Historia?authkey=Gv1sRgCKrqrajj5KymEQ#5308268049404710802
Przejechałam kraj wzdłuż i wszerz, jak piękny i szeroki i zachciało mi się młodszego ;p Ot, kobita zmienną jest. W tym momencie mam fazerka i zacieram rączki na myśl o sezonie, który już szczęśliwie rozpoczęłam. http://picasaweb.google.pl/pictuska/Historia02?authkey=Gv1sRgCNrqyvqJ1OWx4wE#5315539528834758546
wybaczcie, ze zdjęcia w ten sposób, ale już nie chciało mi się z tym bawić :D
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
kapik
|
Tytuł: Post: niedziela, 22 marca 2009, 18:28 |
|
Rejestracja: sobota, 31 stycznia 2009, 19:27 Posty: 46
Lokalizacja: Kąty Wrocławskie
|
Pictuska pisze: Tak, panowie się wypowiedzieli czas na panie. Pierwsza moja przygoda była wsiowa, chopaki powozili mnie na motodryntce– ledwo wchodziłam w wiek swój nasty- wtedy też szybko się nauczyłam, że nie ma co się szczypać i należy trzymać się kierowcy obiema łapkami. Od tamtej pory gdzieś nasionko w głowie się rozsiedziało, żeby w końcu odezwać się z mega siłą. Pewnego pięknego dzionka zapisałam się na kurs. A żeby nie było, to prawie cały kurs odbył się z gilami po medale, bo przecież nie mogło nie padać i być zimno i w ogóle. Ale się udało. Pierwszym motocyklem stała się suzuki gs400L zakupiona od kolegi, który tylko cos wspomniał o ew. sprzedaży. http://picasaweb.google.pl/pictuska/Historia02?authkey=Gv1sRgCNrqyvqJ1OWx4wE#5308268228488887138 Pojeździłam nią sezon i ciut i stwierdziłam, ze to jednak nie dla mnie, w sensie motóra. Wolałam coś nie przypominającego chopperka. Poza tym tak się stało, ze w drodze nad morze, tuz pod Koszalinem zgubiłam olej, no i wiadomo co się stało. Na miejscu zdarzenia dowiedziałam się, ze drugi kolega sprzedaje bandziora, wiec nie namyślając się długo, bo to ledwo co sezon się rozpoczął, a ja zostałam bez motocykla, stałam się szczęśliwą posiadaczką tzw. „laguna”. http://picasaweb.google.pl/pictuska/Historia?authkey=Gv1sRgCKrqrajj5KymEQ#5308268049404710802 Przejechałam kraj wzdłuż i wszerz, jak piękny i szeroki i zachciało mi się młodszego ;p Ot, kobita zmienną jest. W tym momencie mam fazerka i zacieram rączki na myśl o sezonie, który już szczęśliwie rozpoczęłam. http://picasaweb.google.pl/pictuska/Historia02?authkey=Gv1sRgCNrqyvqJ1OWx4wE#5315539528834758546 wybaczcie, ze zdjęcia w ten sposób, ale już nie chciało mi się z tym bawić :D
a kiedy enduro
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Pictuska
|
Tytuł: Post: poniedziałek, 23 marca 2009, 20:57 |
|
Rejestracja: piątek, 6 marca 2009, 21:25 Posty: 109
Lokalizacja: stolyca dln.
|
kapik pisze: a kiedy enduro
na wszystko przychodzi odpowiednia pora :D albo i nie :twisted:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
Kto jest online |
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość |
|
Nie możesz tworzyć nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|
 |