| Autor |
Wiadomość |
|
RaY
|
Tytuł: Ból Karku ? Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 14:29 |
|
Rejestracja: czwartek, 16 kwietnia 2009, 21:56 Posty: 147
Strona WWW: http://travelingbikers.pl/
Lokalizacja: Lubuskie
|
|
Witam , mam taki drobny problem, ale jednak nie przyjemny :cry:
Po około 600 Km. Strasznie boli mnie kark i trochę poniżej. Wręcz nie moge sie ruszyc. Ma ktos jakies pomysly co to moze byc?
Zły kask? Pozycja?
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Synaj
|
Tytuł: Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 15:01 |
|
Rejestracja: środa, 21 stycznia 2009, 14:22 Posty: 698
Lokalizacja: Warszawa
|
|
Myślę że po przejechaniu 600 km każdy to mniej lub bardziej czuje w kościach. Jeżeli wstajesz następnego dnia i kark nie boli to uważam ze nie ma czym się przejmować, gorzej jeśli ból się utrzymuje dłużej, zaczyna promieniować w kierunku ramienia, lub zaczynają drętwieć (mrowić) palce w dłoniach wtedy warto się wybrać do ortopedy. Samą pozycję jazdy wymusza konstrukcja motocykla, wysokość i szerokość kierownicy tak że tu trudno pewnie cos poprawić, zresztą w trakcie kilku godzin jazdy człowiek zawsze się trochę wierci, garbi, prostuje, w końcu w jednej pozycji ciężko wytrzymać. Może być też tak że jadąc z Plecaczkiem głowę odruchowo odchylasz na bok żeby np. nowe kaski się nie obijały :wink: , wtedy też mięśnie karku utrzymując głowę+ kask w nienaturalnej pozycji mogą boleć. A może być i tak, że jeśli jeździsz bez kominiarki najlepiej z windstoperem, to nawet przy obecnych temperaturach w trakcie długiej podróży mogło cię przechłodzić stąd sztywny kark następnego dnia.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
LukaSS
|
Tytuł: Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 15:03 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 4 sierpnia 2008, 11:02 Posty: 109
Strona WWW: http://www.tanisklepmotocyklowy.pl
Lokalizacja: Warszawa
|
|
Mam podobnie :(
Staram się odpoczywać co 50 km, zmieniać pozycje na moto.
Podobno to może też być na tle nerwowym.... ale ja większośc razy bardzo lajtowo na moto jadę i chyba nie w tym rzecz. Nerwowy też nie jestem.
Może trzeba sie przyzwyczaić? Sam nie wiem.
Czasami kark wręcz pali :/
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
bartol
|
Tytuł: Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 15:28 |
|
Rejestracja: środa, 30 stycznia 2008, 19:59 Posty: 222
Strona WWW: http://www.bartek-moto.weebly.com
Lokalizacja: wawa
|
|
poczekajcie aż lekarz się pojawi :D
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
JakubGS
|
Tytuł: Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 15:31 |
|
Rejestracja: środa, 1 października 2008, 08:40 Posty: 1438
Lokalizacja: Warszawa
|
bartol pisze: poczekajcie aż lekarz się pojawi :D
(R) On tu jest zawsze :wink:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
JakubGS
|
Tytuł: Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 16:06 |
|
Rejestracja: środa, 1 października 2008, 08:40 Posty: 1438
Lokalizacja: Warszawa
|
|
Polecam bawełniany szalik i/lub letnia kominiarka. Tak naprawdę przy długiej trasie może przewiać nawet przy b. wysokich temperaturach
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Misza
|
Tytuł: Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 16:10 |
|
Rejestracja: środa, 25 czerwca 2008, 15:48 Posty: 518
Lokalizacja: Kąty Wrocławskie
|
|
A tak żeby było bardziej adventure to bandanka jakaś albo już mega lans to arafatkę podwiązać i też będzie gitara :)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
johnmichael
|
Tytuł: Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 16:23 |
|
Rejestracja: sobota, 14 lutego 2009, 17:10 Posty: 1998
Lokalizacja: Plymouth/Opole
|
|
a co to jest za durna moda z tymi arafatkami? coś na zasadzie - Bliski wschodzie popieram was?
ktoś mi to może wyjaśnić?
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Misza
|
Tytuł: Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 16:30 |
|
Rejestracja: środa, 25 czerwca 2008, 15:48 Posty: 518
Lokalizacja: Kąty Wrocławskie
|
|
a co to za durna moda z trampkami (nie chodzi mi o transalpa ;))? Coraz więcej ludzi w nich chodzi.... Odpowiadam: Bo fajne są ;)
Arafatka jest dobra bo duża... da się mocno tym owinąć, jeżdżąc w zimie przy temp mocno poniżej zera możesz se tym owinąć szyje i jak jeździsz w crossowym kasku to jeszcze ci starczy materiału na nos i usta. Poza tym zawsze możesz zwinąć jak poduszkę... lub owinąć banię gdy żar wali z nieba, może służyć za ręcznik lub kawałek obrusu. AAA i jadąc na bliski wschód lepiej mieć to na łbie niż czapkę USArmy :).
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
beemer
|
Tytuł: Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 16:31 |
|
Rejestracja: piątek, 1 czerwca 2007, 23:00 Posty: 2909
Strona WWW: http://www.pixellman.smugmug.com/Motorcycles
Lokalizacja: eh Canada
|
|
Nie wiem co z tymi arafatkami...
Bo ostatnio widzialem cos takiego 15 lat temu .:-)))
Co do bolu karku
Nie mam z tym problemu ..
Natomiast podczas dlugich przelotow mam problemy z kregoslupem (jego dolna czescia) i tylkiem ..Radze sobie z tym wstajac podczas jazdy i jadac 10 minut na stojaco ..
to pomaga na jakis czas ..
Po ostatnim przelocie z Cape Cod do Toronto (1055 km).
Gdy zsiadlem z motocykla to mialem nawet problem z chodzeniem :-)))
Bol w kolanach ..
No coz tlumacze sobie to wiekiem (40 lat)
No i tym co mowil dziadek
"Jesli ma sie 40 lat i obudzisz sie ktoregos ranka bez bolu to znaczy ze juz nie zyjesz ".
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
johnmichael
|
Tytuł: Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 16:40 |
|
Rejestracja: sobota, 14 lutego 2009, 17:10 Posty: 1998
Lokalizacja: Plymouth/Opole
|
|
no i jakiś sens tego teraz widzę.
Ogólnie to drażnią mnie małolaty, które noszą tą dość charakterystyczną chustę nie mając pojęcia na temat jej symboliki. Bezmyślność obecnych nastolatków mnie po porostu poraża. Nie mącę już tematu.
ja osobiście polecam taki 'rękaw' który zakładasz sobie przez głowę na szyje.Windstopper najlepszy.
pozdrawiam,
JM
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
JakubGS
|
Tytuł: Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 17:41 |
|
Rejestracja: środa, 1 października 2008, 08:40 Posty: 1438
Lokalizacja: Warszawa
|
Misza pisze: A tak żeby było bardziej adventure to bandanka jakaś albo już mega lans to arafatkę podwiązać i też będzie gitara :)
Tyle, że z arafatką ciężko zapiąć kurtkę, a w niesprzyjających okolicznościach można skończyc jak Isadora Duncan :?
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
ron
|
Tytuł: Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 18:26 |
|
Rejestracja: środa, 1 lipca 2009, 21:44 Posty: 1936
Lokalizacja: Wrocław
|
MlodyGS pisze: to od przewiania, pomaga zwykły szalik i szyja nim dobrze owinieta :) przestaje bolec jak jezdzisz w temperaturze powyzej 25C :) przetestowalem na sobie w dalekich trasach.
zgadzam sie z mlodymgs.
mialem podobne objawy (ból karku promieniujący do górnych partii mięsni obręczy barkowej i takie dziwne uczucie jakby skóra piekła): neuralgia.
niestety bez badania nie wiem co akurat tobie dolega.
:)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
graphia
|
Tytuł: Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 19:14 |
|
Rejestracja: niedziela, 28 października 2007, 21:53 Posty: 867
Strona WWW: http://www.graphia.pl
Lokalizacja: Bielsko-Biala
|
|
ja ostatnio po 300 km dostałem takiego skurczu po wewnętrznej stronie lewego uda że aż musiałem sie zatrzymać i zejść z motocykla (wcześniej jakąś cała wioskę przejechałem na stojąco - mało pomogło). Po postoju i wysikaniu się - bóle przeszły.... tak że morał z tego jaki? nie trzymać moczu :D
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
tekus
|
Tytuł: Post: poniedziałek, 18 maja 2009, 22:13 |
|
Rejestracja: niedziela, 27 lipca 2008, 23:14 Posty: 324
Strona WWW: http://tekus.net
Lokalizacja: Łódź
|
|
A jaki masz kask i ile ciśniesz podczas przelotów? Myślę że przy większych odległościach to aerodynamika kasku ma już znaczenie.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |