| Autor |
Wiadomość |
|
Tarna
|
Tytuł: jazda podczas burzy Post: sobota, 30 maja 2009, 10:12 |
|
Rejestracja: środa, 19 listopada 2008, 23:42 Posty: 2075
Strona WWW: http://www.tarna.pl
Lokalizacja: Gryfino (Zachodniopomorskie)
|
byłem ostatnio na śmiganiu w nieciekawą pogodę i złapała mnie burza :-)
pioruny waliły w niewielkiej odległości a ja tylko myślałem co by było gdyby jeden we mnie walnął :-) nie wiedziałem co zrobić, byłem na otwartej przestrzeni i nieźle się najadłem strachu
w końcu wylądowałem w lesie gdzie mniej wiało i padało i wydawało mi się że jest nieco bezpieczniej :-)
Macie jakieś doświadczenia w jeździe na motorze podczas burzy ?? co trzeba zrobić ?? jak się zachować ?? jakie zagrożenia ??
[ img ]
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
jankes
|
Tytuł: Post: sobota, 30 maja 2009, 13:26 |
|
Rejestracja: piątek, 28 września 2007, 12:22 Posty: 682
Lokalizacja: Gniezno
|
|
miałem pare razy takie doświadczenia....raz gdzieś w górach w rumunii...tez sie o mało nie skupiał się ze strachu.....jak pioruny walą blisko to bym raczej gdzieśprzeczekał....np pod drzewem;);););)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
zbyszek ktm
|
Tytuł: Post: sobota, 30 maja 2009, 14:47 |
|
Rejestracja: niedziela, 17 sierpnia 2008, 17:05 Posty: 412
Lokalizacja: Radom
|
|
Ja to zostawiam moto położone w rowie, i spie....m jak najdalej od żelastwa, wył. tel kom. i siedzę po pałatką lub ortalionem, ostatnio na LItwie w ub.roku. Pod drzewem nie polecam, kiedyś na Gubałówce widziałem parę krzyży pod drzewami :shock:
pozdr.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
jankes
|
Tytuł: Post: niedziela, 31 maja 2009, 09:14 |
|
Rejestracja: piątek, 28 września 2007, 12:22 Posty: 682
Lokalizacja: Gniezno
|
|
gdyby ktos nie wychwycil to....."pod drzewem" to byl zart...:):)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
spozo
|
Tytuł: Post: niedziela, 31 maja 2009, 11:10 |
|
Rejestracja: sobota, 2 sierpnia 2008, 21:12 Posty: 1581
Lokalizacja: Polska
|
zbyszek ktm pisze: Ja to zostawiam moto położone w rowie, i spie....m jak najdalej od żelastwa, wył. tel kom. i siedzę po pałatką lub ortalionem,
To chyba najrozsądniejsze w takiej sytuacji
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
zytek
|
Tytuł: Post: niedziela, 31 maja 2009, 11:40 |
|
Rejestracja: piątek, 12 grudnia 2008, 16:57 Posty: 627
Lokalizacja: Kraków
|
spozo pisze: zbyszek ktm pisze: Ja to zostawiam moto położone w rowie, i spie....m jak najdalej od żelastwa, wył. tel kom. i siedzę po pałatką lub ortalionem, To chyba najrozsądniejsze w takiej sytuacji
Tylko zawsze mnie irytowała kwestia wyłączania telefonu komórkowego, szczególnie jak ktoś próbował mi siłą to wyegzektować.
Owszem, DUŻE pole elektromagnetyczne wpływa na jonizację gazów (czy coś) i może przyciągnąć pioruny, ale nasze telefony to nie nadajniki Radia Maryja. To co tak na prawdę jest groźne, to bliskość telefonu (metalowe elementy) przy głowie/ciele gdy już się tym piorunem dostanie. Może nas w tym miejscu trochę przepalić :> Ale będzie tak samo gdy telefon będzie w kieszeni WYŁĄCZONY, nie daj boże przy jajkach :D
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Rembik
|
Tytuł: Post: niedziela, 31 maja 2009, 15:07 |
|
Rejestracja: wtorek, 2 grudnia 2008, 21:51 Posty: 444
Lokalizacja: Wrocław
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
zytek
|
Tytuł: Post: niedziela, 31 maja 2009, 16:59 |
|
Rejestracja: piątek, 12 grudnia 2008, 16:57 Posty: 627
Lokalizacja: Kraków
|
|
Spoko, nie mam zamiaru :)
Koleś się spalił jak zapałka :/
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
zbyszek ktm
|
Tytuł: Post: niedziela, 31 maja 2009, 17:07 |
|
Rejestracja: niedziela, 17 sierpnia 2008, 17:05 Posty: 412
Lokalizacja: Radom
|
|
Noo dobra, wyp...ol ten tel.kom. razem z moto, po co Ci on potrzebny, chyba że chcesz zadzwonić do teściowej że jeszcze żyjesz :D
a tak na poważnie nie mądrego na ten temat, bohaterowie mają krzyże w róznych miejscach, i nie poowiedzą nam co jest dobre, a co nie :idea:
pozdr.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
sorockNTV
|
Tytuł: Post: niedziela, 31 maja 2009, 19:20 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 19 stycznia 2009, 23:18 Posty: 478
Strona WWW: http://www.motojary.com
Lokalizacja: Wrocław
|
|
| Na górę |
Offline |
 |