 |
| Autor |
Wiadomość |
|
KGT
|
Tytuł: Uwaga na leki na granicy - narkotyki Post: czwartek, 18 czerwca 2009, 16:50 |
|
Rejestracja: piątek, 20 czerwca 2008, 14:36 Posty: 513
Lokalizacja: Częstochowa
|
|
Wieczorem przy wyjeździe z Bośni przejście (Sjavonski Samac) celnicy przeszukali nam kufry i znaleźli o zgrozo w żony aptece narkotyki – listek tabletek oksazepmu 10 mg, przepisany przez doktora, legalnie kupiony u nas (dla nie wtajemniczonych to coś podobnego do relanium). I na początku było to nawet śmieszne, ale z czasem zaczęło przypominać coś co się ogląda na filmach, nawet troszkę „Proces” Kafki. Oni wiedzą, że jest to lek, ale u nich w kraju jest to narkotyk i aby go posiadać, należy mieć specjalną receptę - zezwolenie przy sobie, a my nie mamy. Taki „zakon” u nich. Trzech policjantów przesłuchanie, branie na krzyki i strachy. Ściągnięty tłumacz języka angielskiego (niepotrzebny – bo my nic nie chcemy rozumieć również po angielsku). Cos wspominają o karach – 150 EUR, i długich procedurach (pewnie sądowych). Ponownie przeszukują bagaż, ale tylko w poszukiwaniu leków – różnych. Odczytują w wielkim skupieniu skład każdego leku i porównują z ichniejszymi tablicami narkotyczno psychotropowymi. Próbują doszukiwać się zabronionego składu w Tantum Werde, nurofenie, calcium itd. Nie zaglądają za to do bagaży –worka z namiotem, spiworami gdzie mógłbym przemycić 5 kg kokainy. Wyglądało to na typowy reket. Proponuję im, że zapłacę 150 EUR kary i niech nam dają spokój, ale to nie takie proste – procedury. Impas a na dworze zapadła noc, dają się napić wody, częstują papierosami, Zwracam im uwagę, że żona ma się coraz gorzej i będą musieli wezwać pogotowie. Lekarz pewnie poda jej oksazepam. ( W końcu po godzinie następuje przełamanie. Pytają gdzie pracujemy, Mówią, ze nas im żal, oddają oksazepam i zapada wymowna cisza. W tej sytuacji żona wyjmuje 100$ i kładzie na biurko. Ale ku naszemu zdziwieniu kasy nie biorą i oddają dokumenty. Dodają, że w Chorwacji możemy trafić za to za kratki.
Opis przydługi ale być może zaoszczędzi komuś kłopotów. Określić sytuacji jednoznacznie nie potrafię. Być może powrót z Albanii wskazuje na bycie kurierem, ale oni nie szukali narkotyków tylko leków. Po co?
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Adagiio
|
Tytuł: Post: czwartek, 18 czerwca 2009, 17:16 |
|
Rejestracja: środa, 5 grudnia 2007, 08:09 Posty: 910
Lokalizacja: Biecz
|
|
W tamtych regionach znajdują się jedne z największych wytwórni opium w Europie , łapę na tym trzyma Sacra Corona Unita ( czyli mafia pugliese ) , jest to dość częsta procedura że przy przekraczaniu bośniackiej granicy , przeprowadzają szczegółową osobistą kontrolę . Kilka lat temu siedziałem w samych gaciach kilkadziesiąt minut w izolatce , tak że nic szczególnego Ci sie nie przytrafiło . Szybko przyzwyczailiśmy się do przekraczania granic bez kontroli , większość już pewnie zapomniała jak wyglądała kilka lat temu osobista w kasztanowie czy u helmutów :roll:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
Kto jest online |
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość |
|
Nie możesz tworzyć nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|
 |