| Autor |
Wiadomość |
|
mario33
|
Tytuł: Co adv rider jeść musi zechcieć... Post: czwartek, 26 listopada 2009, 13:10 |
|
Rejestracja: czwartek, 11 stycznia 2007, 11:19 Posty: 3847
Lokalizacja: Zalesie Górne
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
koziarz
|
Tytuł: Re: Co adv rider jeść musi zechcieć... Post: czwartek, 26 listopada 2009, 13:15 |
|
Rejestracja: czwartek, 12 marca 2009, 16:16 Posty: 1237
Lokalizacja: Małopolska
|
|
Właśnie to oglądałem na onecie :mrgreen: pychotka :D
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Ojro
|
Tytuł: Re: Co adv rider jeść musi zechcieć... Post: czwartek, 26 listopada 2009, 14:58 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 12 października 2009, 17:48 Posty: 283
Lokalizacja: Lublin
|
|
W życiu dobrze ,że mam nadwagę :mrgreen:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
gregori
|
Tytuł: Re: Co adv rider jeść musi zechcieć... Post: piątek, 27 listopada 2009, 10:07 |
|
Rejestracja: czwartek, 1 października 2009, 11:52 Posty: 252
Lokalizacja: Rawicz
|
|
Koledzy,tydzień głodówki i coś by się z tego wybrało. A po dwóch cieszyłbym się że na drzewo nie ucieka :mrgreen: :mrgreen: Jak zwykle problem (siedzi) :lol: w głowie. Inni jedzą i żyją .....CO nie dalibyśmy rady. Jak nie my to kto :?:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
gregori
|
Tytuł: Re: Co adv rider jeść musi zechcieć... Post: piątek, 27 listopada 2009, 10:11 |
|
Rejestracja: czwartek, 1 października 2009, 11:52 Posty: 252
Lokalizacja: Rawicz
|
|
Zapomniałem o (dezynfekcji) :lol: żołądka. Woda ognista jak najbardziej wskazana.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
danielindner
|
Tytuł: Re: Co adv rider jeść musi zechcieć... Post: piątek, 27 listopada 2009, 10:13 |
|
Rejestracja: czwartek, 18 września 2008, 07:48 Posty: 1316
Strona WWW: http://www.sailind.pl
Lokalizacja: Gliwice/Szczyrk
|
gregori pisze: Zapomniałem o (dezynfekcji) :lol: żołądka. Woda ognista jak najbardziej wskazana. Z Tobą się nie boję :lol:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
siecki
|
Tytuł: Re: Co adv rider jeść musi zechcieć... Post: piątek, 27 listopada 2009, 11:38 |
|
Rejestracja: czwartek, 17 maja 2007, 16:16 Posty: 132
Strona WWW: http://www.radekprzysiecki.pl
Lokalizacja: Kraków
|
W Mongolii zostałem zaproszony do jurty na kolację. Tuż przed kolacją widziałem jak panowie zabijają i patroszą barana. Ciekawy proceder. Robia tylko małe nacięcie na szyji żywego zwierzęcia i przez to nacięcie wkładają rękę żeby zacisnąć aortę. Efekt jest taki że zwierze usypia a rzeźnik nie uroni ani kropli krwi, która używają potem do produkcji bardzo specyficznej kaszanki bez kaszy. Mniam. [ img ]Pomimo, że to tylko baranina i tak nie chciała przejść przez gardło. Na pół surowe mięso ugotowane bez grama soli czy innych przypraw. Jedyne potrawy "regionalne" jakim podołałem to ciepłe mleko jaka z muchą i przeróżne sery, niektóre twarde jak kamień.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |