Rejestracja: poniedziałek, 19 stycznia 2009, 20:45 Posty: 2141
Lokalizacja: Warszawa
Niezłe :shock: Samolot odbił się dosłownie od wody, która przy tej prędkości jest twarda prawie jak beton. Moc i zwrotność samolotu oraz kunszt pilota pozwoliły uratować mu życie. Zapewne dlatego, że to maszyna sportowa konstrukcja wytrzymała uderzenie. Jutro jadę na Góraszkę, mam nadzieję popatrzeć na ciekawe ewolucje :mrgreen:
Pilot żyje tylko dzięki umiejętnościom i refleksowi. Szacun wielki. Do dzisiaj pamiętam jak w Radomiu straciliśmy dwóch Żelaznych. Wielki huk i cisza w kilkudziesięciu tysięcznym tłumie zgromadzonym na lotnisku. ten tępy huk jeszcze kilka długich tygodni kołatał mi się po głowie.
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
Nie możesz tworzyć nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników