| Autor |
Wiadomość |
|
newbie007
|
Tytuł: Zalany KLR - dymi po zalaniu Post: piątek, 10 września 2010, 08:29 |
|
Rejestracja: wtorek, 13 kwietnia 2010, 09:16 Posty: 1338
Lokalizacja: Południowa Wielkopolska
|
|
Zalalem blotem moje KLRa Wpadl sobie do kaluzy, ktora okazala sie niestety wiecej niz kaluza :P No i w airboxie znalazlo sie troche wody. Po wydostaniu gnoja (co nie bylo latwe ;)) wyczyscilismy co sie dalo na drodze i poejchalismy powoli do domu (z 10km) tam usuniecie blota z dalszej czesci airboxa, plukanie silnika, wymiana olejow i filtrow i final. Obadalim cylinder i nie wyglada na porysowany. Gada ladnie, pali bez problemow. Tylko kutfa na zimno dosc mocno kopci. Jak sobie stoi i sie nagrzewa na ssaniu to kopci mocno. Mala przegazowka i jakby mniej. Pozniej po kilku dobrych kilometrach dymienie ustaje. Wyjatkiem jest odrecenie na maxa, lub jazda na gumie. Jak zagumuje to pusci niebieska chmurke. Co jest? Olej zalany taki jak wczesniej.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
irving
|
Tytuł: Re: Zalany KLR - dymi po zalaniu Post: piątek, 10 września 2010, 09:30 |
|
Rejestracja: piątek, 14 sierpnia 2009, 19:46 Posty: 380
Lokalizacja: Wawa
|
|
nie jestem mechanikiem ale gdyby mnie się to zdarzyło po spróbował bym sprawdzić kompresję - przyczyną kopcenia mogą być albo pierścienie (jak motek się nagrzeje a pierścienie lekko rozszerzą to olej przestaje się dostawać do komory spalania) albo zawory/uszczelniacze.
a takie pytanko - udało Ci się wyłączyć silnik zanim całkiem motka położyłeś i ew. zassał błoto :?:
i jeszcze jedno - dym na pewno nie jest biały(para) tylko niebieski(olej) :?: - sprawdź czy ci bierze olej.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
newbie007
|
Tytuł: Re: Zalany KLR - dymi po zalaniu Post: środa, 22 września 2010, 08:52 |
|
Rejestracja: wtorek, 13 kwietnia 2010, 09:16 Posty: 1338
Lokalizacja: Południowa Wielkopolska
|
|
Komprecha wydaje sie ok. Moto lata jak latalo - w sensie dobrze. Jest pier***cie. ;) Tylko zimny dymi na niebiesko przy najmniejszym dodaniu gazu a nawet bez dodania czsami.
Po nagrzaniu dymi na niebiesko po schodzeniu z obrotow przy okreceniu na max i po jezdzie na gumie. Olej bierze w ilosci: 150km dosc mocnego palowania (szybka tras 50%a + teren 50%) zeszlo pol stanu. Bylo pod gorna kreske jest blisko dolnej.
Pierscien?
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
fundiver
|
Tytuł: Re: Zalany KLR - dymi po zalaniu Post: środa, 22 września 2010, 08:58 |
|
Rejestracja: niedziela, 21 grudnia 2008, 15:24 Posty: 440
Lokalizacja: Kraków
|
newbie007 pisze: Komprecha wydaje sie ok. Moto lata jak latalo - w sensie dobrze. Jest pier***cie. ;) Tylko zimny dymi na niebiesko przy najmniejszym dodaniu gazu a nawet bez dodania czsami.
Po nagrzaniu dymi na niebiesko po schodzeniu z obrotow przy okreceniu na max i po jezdzie na gumie. Olej bierze w ilosci: 150km dosc mocnego palowania (szybka tras 50%a + teren 50%) zeszlo pol stanu. Bylo pod gorna kreske jest blisko dolnej.
Pierscien? To Ci bierze i to duzo wg mnie. Moj (zrobilem nim od 0 do 10 tys) nie bral nic, lub prawie nic. Na trasie 6 tys km (Polska - Czarnogora) - moze ubylo mi z okienka 1/4. A jezdzilem tez i po terenie w Czarnogorze i troche Albanii. Pozdro, M.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
newbie007
|
Tytuł: Re: Zalany KLR - dymi po zalaniu Post: środa, 22 września 2010, 09:05 |
|
Rejestracja: wtorek, 13 kwietnia 2010, 09:16 Posty: 1338
Lokalizacja: Południowa Wielkopolska
|
|
A,ze bierze to ja wiem. ;)
Przed tym zalaniem zuzycie bylo sladowe: podobne jak Ty napsiales. CHce tylko dojsc do tego co to moze byc. Czy szlag tarfil cylinder, tlok i pierscienie (watpie, bo jest moc) czy tylko pierscien olejowy poszedl sie kochac. ;)
Aha, rzyga troche olejem (benzyna?) do filtra powietrza.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
irving
|
Tytuł: Re: Zalany KLR - dymi po zalaniu Post: środa, 22 września 2010, 09:33 |
|
Rejestracja: piątek, 14 sierpnia 2009, 19:46 Posty: 380
Lokalizacja: Wawa
|
newbie007 pisze: Olej bierze w ilosci: 150km dosc mocnego palowania (szybka tras 50%a + teren 50%) zeszlo pol stanu. Bylo pod gorna kreske jest blisko dolnej.
Pierscien? Nie wiem jak to w KLR'ach ale mnie też się wydaje, że sporo tego oleju Ci zniknęło po ww. 150km trasy. Gdzieś czytałem, że jest możliwość ustawienia się pierścieni zamkami ale wtedy, na rozum, siadłaby kompresja(przynajmniej na zimnym silniku; bo później po rozszerzeniu mogła by wzrosnąć). Na uszczelniacze to na mój gust za dużo tego oleju zjadło. newbie007 pisze: Aha, rzyga troche olejem (benzyna?) do filtra powietrza. To mogłoby świadczyć o tym, że go przelałeś olejem przy wymianie - jeśli było go za dużo to część uciekła do airboxa a część mogła zostać spalona przez to, że pierścień zgarniający nie wyrabiał - zakładam, ze płyn chłodniczy Ci nie znika ani nie zrobiło się mleko :?:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
newbie007
|
Tytuł: Re: Zalany KLR - dymi po zalaniu Post: środa, 22 września 2010, 09:40 |
|
Rejestracja: wtorek, 13 kwietnia 2010, 09:16 Posty: 1338
Lokalizacja: Południowa Wielkopolska
|
|
Olejem faktycznie moglem przelac troche jak tak teraz mysle.
Czy na zimnym jest moc to za bardzo nie wiem, bo mnie to kopcenie na zimno martwi, wiec mu nie dokladam. Tak czy ianczej duzego spadku mocy nie ma. Uszczelniacze to jakas moja malopradopodobna teoria, bo wszystko zaczelo sie po zalaniu gada.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
dopra
|
Tytuł: Re: Zalany KLR - dymi po zalaniu Post: środa, 22 września 2010, 19:32 |
|
Rejestracja: poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 08:31 Posty: 2678
Lokalizacja: Poznań
|
|
dostał wodę z piaskiem do cylindra i mogłeś go uszkodzić, objawy które opisujesz ewidentnie wskazują na nieszczelność cylinder//tłok/pierścienie, w takim przypadku też dochodzi do tzw. przedmuchów do skrzyni korbowej i tym samym zaczyna odpowietrzaniem wyrzucać powietrze z olejem do airboxu. Moja diagnoza - uszkodzony układ tłokowy, Zalecenia - zdemontować tłok z cylindrem (i z pierścieniami) zawieźć do szlifierza aby wszystko pomierzył i porównał z danymi fabrycznymi. Dodatkowo zdemontowaną głowicę zawieź do regeneracji (przeszlifowanie zaworów i wymiana uszczelniaczy zaworowych) Montaż na nowych uszczelkach i motocykl będzie pracował jak nowy :)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
irving
|
Tytuł: Re: Zalany KLR - dymi po zalaniu Post: czwartek, 23 września 2010, 09:40 |
|
Rejestracja: piątek, 14 sierpnia 2009, 19:46 Posty: 380
Lokalizacja: Wawa
|
|
no coż, opisałeś dopra najczarniejszy aczkolwiek jak najbardziej możliwy scenariusz m. in. dlatego na samym początku zadałem pytanie czy kolega wyłączył silnik zanim zaliczył przyziemienie w 'kałuży'.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |