| Autor |
Wiadomość |
|
yeuop
|
Tytuł: ..podrozowanie a CZAS vs KASA Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 11:54 |
|
Rejestracja: środa, 6 października 2010, 11:48 Posty: 108
|
|
Za oknami snieg, jezdzic niet, wiec czas na filozofowanie.
W jaki sposob organizujecie sobie zycie, ze stac was (nie tylko finansowo) na podrozowanie? Jak ustawiacie sobie priorytety?
Poczawszy od 2005 roku zawsze latem wyjezdzam gdzies na moto przynajmniej na jakies 2-3 tygodnie (czasem 5 czy 8 tygodni :D ). Zawsze moim najwiekszym wrogiem byla kasa, bo bylem studentem, a wiadomo, ze podczas studiow sie studiuje, a nie zarabia kase. Niemniej zawsze sie jakos udalo, mialem spore stypendium, najwyzej cos pozyczylem, po powrocie oddalem i po sprawie. Teraz skonczyly sie studia, poszedlem do pracy, z jednej wyplaty jestem w stanie podrozowac 3 tygodnie w kawalku, ale cos mi sie czuje, ze o ile bede chcial zostac w tej pracy, to moge pomarzyc o kilku tygodniach urlopu w kawalku. :D
No i pytanie do was, doswiadczonych: w jaki sposob godzicie te sprzecznosci ze soba? A moze macie wlasny biznes? Moze dochody pasywne?
Moim "celem" jest podrozowanie co roku. Czasem wystarczy na 2 tygodnie, czasem by sie chcialo 2 miesiace. Najwyzej bede co roku zmienial prace :D
Pzdr
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Louis
|
Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 12:18 |
|
Rejestracja: piątek, 16 listopada 2007, 07:39 Posty: 2579
Lokalizacja: ZKA
|
|
Bardzo ciekawy temat. Dla mnie to też jest wielka zagadka, jakim cudem innym się udaje? Wiadomo, jak człowiek młody to kasy mało. Zaczynasz zarabiać - z kasą jest lepiej ale czas topnieje. Pracujesz na etacie urlop Cię ogranicza. Masz własny biznes, to dopiero jesteś w czarnej .... pracownicy, podatki, kontrahenci, maszyny, samochody, terminy, kontrole, obowiązkowe szkolenia, płynność finansowa...
Później dochodzą kolejne obowiązki. Dzieci, dom, zwierzaki. Rozpacz nie ma końca. Więc siada człek odreagować przed kompem a tam Kambodża, Tunezja, Maroko, Albania i inne wypaśne relacje. No i deprecha murowana :evil:
Jak WY to robicie?? Czy ja jestem jakiś niedorozwinięty (to akurat jest pytanie retoryczne, nie oczekuję odpowiedzi)?
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
MaG
|
Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 12:23 |
|
Rejestracja: piątek, 15 maja 2009, 15:10 Posty: 310
Lokalizacja: Piaseczno
|
|
Najprościej odpowiem: NIJAK:) Mam to samo - kasa na podróże jest, tylko tego urlopu mało, a nawet jak decyduję się dobrać bezpłatny to i tak nie ma takiej opcji, żeby mnie nie było ciągiem np. 4 tygodnie. Trzeba być rentierem i żyć z odsetek, albo z wynajmu lokali itp. Prowadzenie własnej firmy nie pomaga - niby nie ogranicza Cię urlop, ale wśród moich znajomych przedsiębiorców urlop dłuższy niż 2 tygodnie to rzadkość, a i to zawsze z laptopem i codzienny "kontakt z bazą"... Niektórzy z naszych forumowych podróżników łączą pracę z pasją, ideał niezwykle trudny do zrealizowania, ale to już oni sami o tym niech napiszą...;)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
marekm
|
Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 12:23 |
|
Rejestracja: sobota, 18 lipca 2009, 10:30 Posty: 2149
Lokalizacja: Gdańsk
|
Louis pisze: Bardzo ciekawy temat. Dla mnie to też jest wielka zagadka, jakim cudem innym się udaje? Wiadomo, jak człowiek młody to kasy mało. Zaczynasz zarabiać - z kasą jest lepiej ale czas topnieje. Pracujesz na etacie urlop Cię ogranicza. Masz własny biznes, to dopiero jesteś w czarnej .... pracownicy, podatki, kontrahenci, maszyny, samochody, terminy, kontrole, obowiązkowe szkolenia, płynność finansowa...
Później dochodzą kolejne obowiązki. Dzieci, dom, zwierzaki. Rozpacz nie ma końca. Więc siada człek odreagować przed kompem a tam Kambodża, Tunezja, Maroko, Albania i inne wypaśne relacje. No i deprecha murowana :evil:
Jak WY to robicie?? Czy ja jestem jakiś niedorozwinięty (to akurat jest pytanie retoryczne, nie oczekuję odpowiedzi)? Otóż to, rozpacz i deprecha. :x Doskonały post, uśmiałem się, choć problemy jak najbardziej realne. :evil:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Neno
|
Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 12:38 |
|
Rejestracja: czwartek, 20 maja 2010, 03:05 Posty: 718
Lokalizacja: Zambrów
|
yeuop pisze: Za oknami snieg, jezdzic niet, wiec czas na filozofowanie.
W jaki sposob organizujecie sobie zycie, ze stac was (nie tylko finansowo) na podrozowanie? Jak ustawiacie sobie priorytety?
Pewnie dla większości to głupie, ale ja, po prostu nie założyłem "jeszcze" rodziny, mieszkam tylko z psem więc finansowo dajemy radę :) Jak wyjeżdżam to czworonożnego przyjaciela zostawiam rodzicom i z dwunożnymi :) przyjaciółmi lecimy czy to na motocyklach, czy autem w góry. Czas : jeśli na dłużej to tylko z bezpłatnym urlopem i ....laptopem w kuferku :( Proza życia ;)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
pawlicho
|
Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 13:00 |
|
Rejestracja: wtorek, 20 października 2009, 18:38 Posty: 706
Lokalizacja: Pustkowo Zachodniopomorskie
|
|
Bogata i pracowita, kochająca żona :D
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
maar79
|
Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 13:23 |
|
Rejestracja: niedziela, 1 lutego 2009, 22:03 Posty: 419
Lokalizacja: Wrocław
|
pawlicho pisze: kochająca żona a to kolejny temat trudny do przeskoczenia :) człowiek rozdarty bo dzieciak rośnie, codziennie coś nowego wywija a tu ciągnie wilka do lasu i weź tu bądź mądry co robić :)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
ron
|
Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 14:13 |
|
Rejestracja: środa, 1 lipca 2009, 21:44 Posty: 1936
Lokalizacja: Wrocław
|
|
ja mam swoja wlasna firme. kradne. zarobek spory i tylko nocami, wiec 'na czarno' to i podatkow nie place. pracownikow nie zatrudniam, nie musze sie martwic utrzymaniem floty - jak cos sie zepsuje, ukradne sobie nowy motocykl. z dziecmi nie ma problemu - potomstwo rozsiane w kilku miejscach na swiecie, wiec podrozuje i odwiedzam jednoczesnie. fajnie jak taki berbec krzyczy 'tata' w arabskim, angielskim, francuskim, czy chinskim, o rosyjskim nie wspominam (tam kobiety tak gorace, ze trudno nie strzelic czegos przypadkiem). sam sobie jestem sterem, zeglarzem, okretem. psa nie mam bo ciezko robic wlam do sklepu zoologicznego celem pozyskania karmy. ostatnio ledwo uszedlem z zyciem. zaczail sie na mnie boa dusiciel. ja otwieram drzwi, a ten jak sie nie rzuci z zebami...!
;)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
achum73
|
Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 14:55 |
|
Rejestracja: piątek, 10 kwietnia 2009, 10:48 Posty: 685
Strona WWW: http://www.maka.com
Lokalizacja: Deutschland-Coburg
|
|
Ron, co Ty brales???? :lol:
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
Louis
|
Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 15:12 |
|
Rejestracja: piątek, 16 listopada 2007, 07:39 Posty: 2579
Lokalizacja: ZKA
|
ron pisze: ja mam swoja wlasna firme. kradne. zarobek spory i tylko nocami, wiec 'na czarno' to i podatkow nie place. pracownikow nie zatrudniam, nie musze sie martwic utrzymaniem floty - jak cos sie zepsuje, ukradne sobie nowy motocykl. z dziecmi nie ma problemu - potomstwo rozsiane w kilku miejscach na swiecie, wiec podrozuje i odwiedzam jednoczesnie. fajnie jak taki berbec krzyczy 'tata' w arabskim, angielskim, francuskim, czy chinskim, o rosyjskim nie wspominam (tam kobiety tak gorace, ze trudno nie strzelic czegos przypadkiem). sam sobie jestem sterem, zeglarzem, okretem. psa nie mam bo ciezko robic wlam do sklepu zoologicznego celem pozyskania karmy. ostatnio ledwo uszedlem z zyciem. zaczail sie na mnie boa dusiciel. ja otwieram drzwi, a ten jak sie nie rzuci z zebami...!
;) Tu ludzie krwawiące serca otwierają, a taki cynik sobie dworuje z ludzkiego nieszczęścia... Wstydź się.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
fireman
|
Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 15:19 |
|
Rejestracja: sobota, 30 stycznia 2010, 09:09 Posty: 291
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki
|
|
Zrobił włam do sklepu z dopalaczami :) :)
Pracując w Straży Pożarnej mam możliwość (dobry dowódca) załatwienia sporej ilości wolnego czasu :) a jak do tego dojdzie urlop zaległy :), świat jest mój :). Niestety bardzo trudno dogadać się z osobą i namierzyć kogoś kto był by w stanie pojechać z Tobą na tak długo. Wszyscy max 2 tygodnie jak w/w koledzy :). Kogo nie zapytam to w depresji :).
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
graphia
|
Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 16:21 |
|
Rejestracja: niedziela, 28 października 2007, 21:53 Posty: 867
Strona WWW: http://www.graphia.pl
Lokalizacja: Bielsko-Biala
|
|
Ja mam na to sposób. Po prostu nawet o tym nie marzę.... Z takimi długami i planami inwestycyjnymi to aż się sobie dziwię, że jeszcze mam jakikolwiek motocykl :D
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
tir-mechanik
|
Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 16:54 |
|
Rejestracja: środa, 6 października 2010, 13:28 Posty: 155
Lokalizacja: podlaskie supraśl
|
Ciekawe zagadnienie poruszyliście koledzy.Z moich obserwacji mogę autorytatywnie stwierdzić co następuje-jeżdżą na 3-4 tygodniowe wyprawy: studenci zaradni lub z rodzinnym zapleczem finansowym,często wyprawa jest reklamą osoby bądź już nawet firmy żyjącej z organizacji wyjazdów lub powiązanej z tematem,single bez zobowiązań,ludzie wolnych zawodów dla lansu,no i perełki tacy np. http://ciekawiswiata.com/ zapaleńcy-napaleńcy podroży.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
johnmichael
|
Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 19:18 |
|
Rejestracja: sobota, 14 lutego 2009, 17:10 Posty: 1998
Lokalizacja: Plymouth/Opole
|
|
Ciężko tu coś mądrego podpowiedzieć, bo jak widać większość z nas (powinna iść do straży ;) ) ma taki sam problem. Kiedyś czasu kupa ale kasy niet, teraz odwrotnie. Połączenie pasji z pracą wcale nie jest takie proste. Ja też bym tak chciał, ale boję się, że pasja stanie się pracą (obowiązkiem), a przez to przestanie być pasją. <-- Ma to sęs? Nie ma złotego środka. Chyba, że masz jaja i zosteniesz podróżnikiem z wyboru. Zarabiać bedziesz po drodze na wachę,naprawy i papu. Wswzystko zależy od tego jak bardzo to kochasz. Mnie chyba najbardziej to trzyma rodzina. Człowiek zapuszcza korzeń i trudniej się odciąć. Zaczynasz cenić spokój pełny brzuch i ciepło własnych pieleszy.
Mam znajomego anglika który co jakiś czas rzuca robote i ginie na kilka miesięcy. Ostatnio był w Australii 3 miesiące. Ma wyrozumiałą żonę. Dzieci ma już dorosłe.
|
|
| Na górę |
Offline |
 |
|
czosnek
|
Tytuł: Re: ..podrozowanie a CZAS vs KASA Post: poniedziałek, 20 grudnia 2010, 20:06 |
|
Rejestracja: piątek, 21 listopada 2008, 22:14 Posty: 258
Lokalizacja: Kraków/Brzozów/Gdańsk
|
|
W przypadku gdy się nie da załatwić urlopu a są jakieś oszczędności:
1) Zrezygnować z pracy 2) Pojechać w świat 4) Wrócić 5) Znaleźć nową pracę
Kilka razy tak zadziałało ;)
|
|
| Na górę |
Offline |
 |