Al-Batar pisze:
Jawka enduro...hhhhhhmmmmm...przygarneło by się coś takiego na niedzielne wycieczki. Jak to sie spisywało pod względem eksploatacji ?
Dało tym rade polata gdzieś dalej, jak bohaterowie filmu prywatne sledztwo, tam chyba na takich enduro latali.
Głównie trzeba było dbać o skład mieszanki (benz+olej) i położenie iglicy w przepustnicy, tłok mógł się zatrzeć przy dłuższych przelotach. Miała dwie świece na cylinder i raczej nie mostkowała. Zmieniało się tez przednią zębatkę w zależności od potrzeb (teren czy przelot). Mazury na tym były.
W "Prywatnym śledztwie" brały udział dwie Jawy endurki z przodami od MZ 250(ham.tarczowy). Aktorzy nie byli jeżdźcami, dublowali ich znani zawodnicy kadry enduro (nie pamiętam nazwisk). Natomiast pamiętam ich trenera M.Malca ps.Łysy. Widziałem go nie tak dawno jak pop....rdala
na KTM-e ze swoją żoną, a mają razam ze 150 lat :D